Facebook Google+ Twitter

Tabliczką w wandala

Jest ich 57. Na ulicach Warszawy pojawiły się w kwietniu. Są niebieskie lub brązowe, mają wymiary 30x30 cm i kosztowały miasto ok. 10 tys. złotych. Czy tabliczki informujące o miejskim monitoringu spełnią oczekiwania urzędników?

Tabliczka na Placu Zamkowym / Fot. UM WarszawaJuż od ponad dwóch tygodni, na stołecznych ulicach, możemy oglądać tabliczki z napisem "obszar monitorowany". Nie rzucają się zbytnio w oczy, jest ich zaledwie 57, ale mimo wszystko, zgodnie z zamysłem ratusza, maja pełnić istotną rolę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy.

Po co w ogóle takie przedsięwzięcie? Otóż jak twierdzi Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, istnieją co najmniej trzy argumenty przemawiające za słusznością takiego działania. Jako najważniejszy, dyrektor Biura Bezpieczeństwa wymienia funkcję prewencyjną, jaką mają pełnić tabliczki: - Mają odstraszać osoby, które chcą złamać prawo. Tabliczka nie informuje o tym, że kamera znajduje się w konkretnym punkcie, tylko że monitorowany jest większy obszar. Żadna przypadkowa osoba nie wie, które dokładnie miejsca są obserwowane.

Kolejnym założeniem jest wzrost poczucia bezpieczeństwa, zarówno mieszkańców stolicy, jak i turystów.

Jako trzeci argument, Gawor podaje dbałość o transparentność działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa: - Ludzie po prostu powinni wiedzieć o tym, że są obserwowani, i że w razie jakiegoś zagrożenia, będą mogli liczyć na pomoc odpowiednich służb.

Obecnie, na stołecznych placach i ulicach zainstalowanych jest 400 kamer, czyli jest ich siedem razy więcej niż tabliczek. W najbliższym czasie miasto planuje dwukrotne zwiększenia liczby tablic informacyjnych. Póki co, 18 z nich znajduje się na wjazdach do Warszawy (nie na rogatkach, tylko w punktach gdzie zaczyna się obszar monitorowany), reszta zaś rozdzielona jest pomiędzy wszystkie dzielnice miasta.

Czy system informowania o monitoringu przyniósł już jakiekolwiek z zamierzonych efektów? - Myślę, że jest jeszcze za wcześnie na udzielenie odpowiedzi na to pytanie, ponieważ tabliczki znajdują się w Warszawie dopiero od kilkunastu dni - mówi Ewa Gawor, po czym dodaje, że w stosownym czasie zostaną przeprowadzone badania, czy dzięki nim warszawiacy czują się bezpieczniej. Jednocześnie zapewnia, że ogólnie system monitoringu sprawdza się. Kamery zainstalowane w miejscach wskazanych przez policję, skutecznie odstraszają chuliganów i przestępców.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawe, oby tak dalej!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wartość prewencyjna tekstu. Poza tym, dowiedziałem się o czymś, o czym nie wiedziałem. To cenne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze lepiej w kieszeni. Zaręczam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) 175 zł za tabliczkę? Skandal! Mam rozumieć, że w tych miejscach będę mogła nosić pieniądze w torebce? Jeśli tak, to nie jest to 10 tys. wyrzucone w błoto. A jeśli nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.