Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13122 miejsce

Tadeusz Drozda. Dostawca uśmiechu: - Pomożecie?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-04-10 08:06

- W swych wystąpieniach podkreślasz, że nie jesteś „zaangażowanym satyrykiem” – raczej komikiem, żartownisiem, dostawcą uśmiechu… żerującym na prasie codziennej. A więc Twoja działalność wymaga tylko „wsadu gazetowego” i obywa się bez dewiz? - z Tadeuszem Drozdą rozmawia Marek Różycki jr.

Marek Różycki jr.: - Jako dyplomowany magister inżynier elektryk – co możesz powiedzieć, o napięciach, zwarciach i wyładowaniach?...
Tadeusz Drozda / Fot. AKPA- Napięcie – jest to różnica potencjałów. U nas różnice potencjałów są bardzo duże, stąd o spięcia i napięcia niezwykle łatwo. Wielkość prądu jest odwrotnie proporcjonalna do oporu; im opór jest większy – tym prąd mniejszy. Kiedy opór jest równy zeru, następuje spięcie. Dlatego zająłem się przepływem impulsów w ludzkich mózgach, które powodują spięcia i napięcia, i zapobiegam – jak potrafię – wyładowaniom.

…ale nie jesteś przypadkiem specjalistą od izolacji?
- Aby nie było spięcia między potencjałami – potrzebna jest izolacja. Właśnie staram się jednemu potencjałowi i drugiemu coś wytłumaczyć…

Na początku swojej satyryczno-artystycznej drogi zajmowałeś się zwarciami… ciał. To była tematyka dość bezpieczna…
- Tak, już dość dawno temu, kolega Feridun Erol, który wymyślił program publicystyczny „Sekscesy” i zaangażował do niego Krystynę Zielińską, Zygmunta Broniarka oraz kilku innych dziennikarzy – zaproponował mi udział w dyskusji. A ponieważ lubię dyskutować – szczególnie w gronie tak znakomitych fachowców od przekomarzania się – zgodziłem się natychmiast, nie zważając na temat. Spieraliśmy się przez cztery programy, bo okazało się wówczas, na tamte czasy, że seks jest w naszym kraju problemem numer 1. Tym sposobem publiczność uznała mnie za nieskorumpowanego propagatora seksu.

Jesteś bystrym obserwatorem życia. Twoje estradowe występy oraz programy telewizyjne – łączą w sobie elementy głębszej refleksji i humoru aforyzmów; to błyskotliwe i pełne finezyjnego dowcipu vademecum współczesnego Polaka. Co myślisz o naszych narodowych kompleksach?
- My mamy w stosunku do całego świata kompleks niższości i wyższości zarazem. Bardzo często podróżuję po świecie od Australii po Kanadę i nie znam kraju, na który by się wyjeżdżający Polak zamienił. Tak bez zastrzeżeń i całkowicie. Żeby sytuację tego kraju chciał dokładnie przenieść do nas, żeby tak, jak tam jest, było u nas. Nie ma takiej możliwości! Polacy chcieliby mieć w swoim kraju trochę z USA, trochę z Francji, trochę z Kanady, trochę z Australii, a nawet trochę z Rosji… Taki konglomerat stworzyć z różnych państw – co się komu podoba. Ale ten wymyślony przez nas kraj – to by już zupełnie stał na głowie i – oczywiście – zbankrutował… Tak więc mamy kompleks niższości wobec całego świata, ale jesteśmy przekonani, że dokładnie wszyscy o Polsce i Polakach nieustannie myślą. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że prezydent USA, albo prezydent Rosji – może położyć się spać, zanim nie pomyśli 30 razy o Polsce przed zaśnięciem. Nie mówiąc już o innych mężach stanu… Prawda jest brutalna: jak w ogóle myślą, to rzadko i żeby poprawić sobie humor, albo poczucie własnej wartości…
Marr

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

Wciągający tekst i jak zwykle można się czegoś ciekawego dowiedzieć o naszych "gwiazdach".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A to ci ciekawostka przyrodnicza.
Rozumując w ten sposób panie Rotert i wracając do meritum wywiadu:
dla mnie odbiorcy tego dowcipu, podmiot liryczny jest już mniej atrakcyjny, bo dowcip został po prostu spalony/wypalony.
Pomożecie?
Alleluja.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.04.2009 17:30

Aniu, ważną i miałem nadzieję, że dla wszystkich zrozumiałą kwestię poruszyłaś. Nie o sympatię do bohatera wywiadu chodzi, ani nawet do autora.... Merytoryczna ocena - to prowadzenie rozmowy, czy wywiad jest profesjonalny i pokazuje w pełni sylwetkę bohatera, czy jest zawarta w nim "myśl przewodnia"; pomysł na rozmowę i wykonanie. Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Dostawa uśmiechu - zawsze pomocna

http://g.infor.pl/p/wieszjak.pl/www/e-kartki/wielkanocne/wielkanocne241.jpg

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ plusy stawia się tu nie za sympatię do bohatera wywiadu, ale za jego poprowadzenie i wszelkie złosliwości bazujące na niechęci do osoby są tu zupelnie nie na miejscu! Ja też nie przepadam za programami pana Drozdy, ale wywiad jest profesjonalny i ciekawy i za to daję +, a ty Milanie zacznij wreszcie stosować rzeczowe argumenty, bo inaczej tylko się wygłupiasz w sposób dość niesmaczny..

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Bywają w życiu chwile, w których człowiek musi być satyryczny, czyli zabawny i dowcipny aż do bólu. Wtedy nie jest ważne, czy natura szczodrze obdarowała go poczuciem humoru, czy urodził się gburem. Musi być wesoły i tą wesołością musi porwać otoczenie.

Jednak są i tacy, którzy z rozśmieszania uczynili sposób na życie, trudniąc się zawodowo zabawieniem gawiedzi. Popularnie nazywa się takiego człowieka artystą estradowym (jeżeli występuje solo), albo artystą kabaretowym (jeżeli działa zespołowo). Taki artysta ma od samego początku do sprawy podejście zawodowo-praktyczne. Najpierw znajduje temat, potem wyławia z niego to co jest w nim absurdalne, następnie okrasza wszystko zręcznym komentarzem i efekt rozśmieszania jest murowany!

Oczywiście najprościej jest pogrzebać w polityce. Tam zawsze coś się dzieje! A to znany polityk się upije nad miarę i, z trudem walcząc z grawitacją, wygaduje różne głupoty z mównicy. Albo taki poseł z Podkarpacia, który żonę tłucze regularnie na kwaśne jabłko, bo jego poglądów politycznych nie podziela i w towarzystwie nazywa go darmozjadem. A inny polityk lubi kobitki w biurze poselskim bałamucić dla udowodnienia sobie, że, mimo podeszłego wieku, jeszcze w seksie nie powiedział ostatniego słowa. Albo weźmy taką zachłanną posłankę z Pomorza, która łapówki bierze, bo jej się zamarzyło, by nareszcie w willi zamieszkać z basenem, a nie w jakimś tam M-nie-wiadomo-którym. Bywa też często, że polityk z politykiem pokłócą się nie na żarty i po sądach ciągają się latami, by tam pomyje na siebie wylewać ku uciesze dziennikarstwa i pazernych adwokatów. Czasem coś w IPN się wyszpera na polityka z pierwszych stron gazet, który dopiero po latach dowiaduje się, że kiedyś był bezpieki agentem i na kolegów donosił różne rzeczy, które uznano teraz za nieetyczne. Prawda, że jest w czym wybierać?

Dlatego niech satyrycy nie poprzestają w trudzie, bo ich rolą jest życie obserwować czujnie i z niego absurdy wyławiać, byśmy śmiechem mogli wybuchać na sali. Bo dobry satyryk jest jak zręczny wędkarz, któremu częściej do wędki szlachetna ryba się czepia, niż stary dziurawy kamasz zatopiony przed wiekami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraqszam za literowki. Mialo byc: Mnie osobiscie zarty pana Drozdy nie zawsze smiesza. Raz jeszcze przesylam pozdrowienia 8-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wszystkie zarty pana Drozdymnie osobiscie smiesza, ale wywiad przeprowadzony jak zwykle w dobrym stylu. Plus wraz ze swiatecznymi zyczeniami dla Autora i wszystkich zwiazanych z serwisem 8-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ) ze świątecznymi życzeniami :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żałosny i obraźliwy komentarz nicol usunąłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.