Pozycja materiału w rankingach:
Przed wejściem dokładnie wiemy czego się spodziewać. Żeby nie sprawić sobie zawodu, reżyserujemy własne emocje mówiąc – „To jest piękniejsze niż się spodziewałem”. Produkt turystyczny zostaje kupiony na długo przed sprzedażą.
Już od rana zjeżdżają autokary pełne turystów. Popędzani przez pilotów szybko wysypują się na plac przed bramą mauzoleum. Dookoła stoją policjanci z długą bronią. Wykrywacz metalu, kontrola bagażu podręcznego i już w środku. Można odetchnąć z ulgą, nikt obcy nie zaczepił, żaden żebrak nawet nie zbliżył się - od czego jest ochrona. Wszystko poszło gładko i przyjemnie!
Pracujemy przy tym mocno łokciami. Walczymy o pozycję w tłumie turystów pragnących tak samo jak my uwiecznić tę niepowtarzalną chwilę. W tym samym miejscu, z tą samą magiczną budowlą za plecami. Kadrujemy cierpliwie obraz, aby nikogo oprócz nas nie było na fotografii. Nie będziemy przecież dzielili naszych marzeń z kimś obcym. Z kimś kto właśnie nas potrąca i pogania żeby zwolnić miejsce.
Oczami wyobraźni widzimy szlachetnego władcę Szahdżahana miotającego się w bezsilnej rozpaczy po komnatach orientalnego pałacu. Na cóż mu te bogactwa skoro stracił najukochańszą!
Taka drobnostka nie burzy jednak romantycznej historii, no cóż, takie może były czasy. Zresztą powszechnie wiadomo, że budowa grobowca oprócz fortuny, kosztowała też ręce, kciuki i oczy setek budowniczych. Dzięki temu nikt nie mógł zbudować podobnej konstrukcji. To dopiero wzruszający gest Szahdżahana.Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 31 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Ekonomista i podróżnik. Zajmuję się Azją.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 25.04.2008 20:15
Bajkowy świat w Twojej opowieści; i takim chciałabym go zobaczyć. :) +/
zofia nowak 24.04.2008 19:34
symbol jest, ale niesmiertlnej miłosci nie ma
Agnieszka Dąbrowska 24.04.2008 19:00
Czytałam z zazdroscią i przyjemnością :-)