Facebook Google+ Twitter

Tageszeitung broni polityki PiS? Czytajmy prasę, ale uważnie

W doniesieniach mediów pojawiła się informacja, jakoby do niedawna jawnie wroga braciom Kaczyńskim i ich partii niemiecka gazeta w najnowszym wydaniu zamieszcza peany na cześć polityki PiS.

Strona pierwsza

Już pierwszy rzut oka na okładkę pozwala przypuszczać, że informacja ta, nawet jeśli prawdziwa, zdaje się być wybiórcza lub podszyta ironią. Oto czytamy tutaj, że TAZ dokumentuje w numerze pięć najlepszych inicjatyw braci Kaczyńskich, do których mają należeć:

- ochrona narodu, w szczególności zaś wolności prasy zagrożonej stronniczym, finansowanym przez Niemców dziennikarstwem,

- troska o przetrwanie ludzkości wyrażająca się brakiem akceptacji dla jakichkolwiek zachowań homoseksualnych,

- walka z przestępczością i chęć przywrócenia kary śmierci, pogląd, który wg TAZ czyni z Lecha Kaczyńskiego prawdziwego przyjaciela przywódcy wolnego świata - Georga W. Busha,

- subtelność dyplomacji polskiego rządu i fakt porównania Angeli Merkel do Adolfa Hitlera przy okazji sporu o Rurociąg Bałtycki,

- idealna harmonia obu braci, którzy już w wieku dwunastu lat świadomi przyszłości śpiewali „tacy dwaj na cały kraj”.

Poniżej znajdujemy krótki, i raczej utrzymany w krytycznym tonie, artykuł o zmianie na stanowisku premiera: „Marionetka się wysłużyła”. Kilka pochlebnych słów pod adresem Kaczyńskich (ich działalność podziemna przed 1989 r., stosunkowo czyste kartoteki, zdolność uczenia się) zamyka stwierdzenie, że nie są politykami racjonalnymi. Zdaniem TAZ objęcie przed Jarosława Kaczyńskiego stanowiska premiera uczyni z Polski kraj jeszcze bardziej chaotyczny, którego politykę charakteryzować będą neurozy, żarliwość misyjna i brak doświadczenia w wielkim świecie, a ostatnim liberalnym elementom u władzy, przynajmniej w sferze ekonomii, grozi przesuwanie się z prądem na prawo.

Strona trzecia

Nie lepiej jest także w głębi numeru. Tuż po otwarciu Tageszeitung, w rubryce „Brennpunkt” (ognisko, punkt zapalny) cała strona poświęcona jest ponownie Polsce. Najobszerniejszy artykuł traktuje o niesubordynacji premiera Marcinkiewicza, który bez zezwolenia koalicji ośmielił się rozmawiać z liberałami, za co miał stracić stanowisko. Przysłowiowym gwoździem do trumny Marcinkiewicza miała być ponoć także zbyt słaba reakcja polskiego rządu na satyrę zamieszczoną ponad dwa tygodnie temu w TAZ.

Także w kolejnych dwóch artykułach znajdujemy informacje na temat polityki braci Kaczyńskich, które niekoniecznie utrzymane są w duchu pochwały i akceptacji. TAZ przytacza w tym miejscu polskie żarty na temat braci, krytyczne opinie innych (polskich i zagranicznych) osobistości z kręgu polityki i kultury oraz podkreśla koalicję z prawicowo-klerykalną LPR i populistyczną Samoobroną, a także realizowane wspólnie z nimi kroki ku IV RP, "prawej i sprawiedliwej".

Warto tu powiedzieć, że jest to wysoce subtelna ironia, pod pozornie neutralną formą. Łatwo ją dostrzec, znając europejskie tendencje, które są jednoznacznie przeciwne postawom i opiniom wyrażanym otwarcie przez PiS i koalicjantów, do których m.in. ma należeć wspomniana już na okładce numeru walka z rzekomą tendencyjnością prasy, z korupcją, czy niezgodną z katolicyzmem obyczajowością. Nie omieszkano wspomnieć także ponownie o opornym stosunku PiS-u do integracji z UE i wielkiej przyjaźni Polski z USA, a także "o dwóch takich, co ukradli księżyc".

Strona jedenasta

Tu zamieszczony jest, szeroko omawiany już w polskiej prasie, artykuł Katariny Niewiedzial. Należy zwrócić uwagę, że jej artykuł „Ciemne chmury nad Warszawą” jest jedynie fragmentem większej publikacji mającej ukazać się na dniach w "Berliner Republik" 4/2006, a sama rubryka, w której został opublikowany, nosi tytuł "Meinung und Disskussion" (Opinia i Dyskusja). To daje do myślenia, tym bardziej, że jego autorka, jak się można domyślić po szerszym opisie jej osoby, do redakcji na co dzień nie należy (jako politolożka pracuje w urzędzie integracji berlińskiego senatu).

Wyczerpując temat braci Kaczyńskich w poniedziałkowym wydaniu Tageszeitung, należy dodać, że umieszczona na tej samej stronie karykatura pt. "polski podwójny szczyt", przedstawia kaczkę w koronie zwracającą się do drugiej, zanurzonej aż po kuper w wodzie słowami: "braciszku, możesz się wynurzyć".

Dla dociekliwych

Znając całe wydanie ostatniego Tageszeitung, można tylko spekulować, dlaczego w polskich mediach znalazła się jedynie wybiórcza informacja na temat, wyjętego z obszernej całości, tym razem dość życzliwego Polsce artykułu, który jednak nie wydaje się oddawać poglądów samej redakcji TAZ. Trudno uwierzyć, że ktoś w jednej czy drugiej agencji informacyjnej otwiera gazetę i nie patrząc na samą okładkę, trafia od razu na stronę jedenastą, pomijając trzecią. Jak to wytłumaczyć? Czy stały za tym określone, szczytne motywy? Czy miało to zasugerować nam, Polakom, że redakcja Tageszeitung rozumie błąd i rehabilituje dziś Polskę na swoich łamach? Podbudować naszą narodową dumę i patriotyzm, powiedzieć nam, że ten skądinąd od początku kuriozalny konflikt wygraliśmy? A może raczej uchronić od zastanowienia się nad tym, jak jesteśmy widziani z zewnątrz? Zachować od wewnętrznych dylematów, czy dobrze się dzieje w państwie polskim, od refleksji nad poprawnością naszych wyborów?

Odwołując się do narodowych przysłów - wiedza buduje...

Czytaj też: Spadać dziady

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 13.07.2006 21:41

Dziennikarze rzucili się jak sępy na tę wiadomość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Korekta:objęcie przez Jarosława ...i populistyczną Samoobroną, a także...Łatwo ją dostrzec, znając... a sama rubryka, w której został opublikowany, nosi... w poniedziałkowym wydaniu Tageszeitung, należy dodać.. Znając całe wydanie ostatniego Tageszeitung, można...i nie patrząc na samą okładkę, trafia ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.