Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9081 miejsce

"Tajemnica Twierdzy Szyfrów" - co dalej?

Czekałem na pierwszy odcinek dość długo. I bardzo niecierpliwie. Wychowałem się na programach pana Wołoszańskiego i szykowałem na prawdziwą ucztę duchową i intelektualną.

Piątkowy wieczór, z małym, niestety standardowym poślizgiem, zaczął się pierwszy odcinek serialu "Tajemnica Twierdzy Szyfrów". Reklamowano go bardzo długo, za pomocą billboardów ulicznych, promowano w internecie. Pewnie nieco widowni zabrało mu to, co działo się w Sejmie, ale wierni fani dzieł Wołoszańskiego oczekiwali w napięciu. Film zaczął się zgodnie z najlepszą recepturą Alfreda Hitchocka - od trzęsienia ziemi (zgrabnie zrealizowana strzelanina w lesie i polowanie na szpiega). Jednak chyba reżyser zapomniał, że ciąg dalszy owej recepty brzmiał "a potem napięcie powinno stopniowo narastać". Na ekranie napięcie opadło i już nie wróciło. Pokazano przez chwilę amerykańskiego prezydenta, który nie wierzył, że kula z wystającymi drutami to najpotężniejsza broń na świecie. Mało tego - oficer odpowiedzialny za ochronę projektu Oppenheimera pokazał prezydentowi zdjęcie ich wybitnego szpiega w niemieckim supertajnym projekcie. Prezydent oczywiście był zachwycony. Chwilę potem pokazano Rosjan zmartwionych tym, że Niemcy odczytują ich depesze kodowane szyframi jednorazowymi. A później to już tylko "dłużyzna panie, dłużyzna".
Zdjęcie z planu filmowego serialu "Tajemnica Twierdzy szyfrów" / Fot. Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
To pierwszy odcinek, nie powinienem się więc czepiać. Do szczegółów historycznych, doboru umundurowania, sprzętu, pojazdów nie mam zastrzeżeń - są takie jak być powinny. Zadbał o to Bogusław Wołoszański. To nazwisko jest gwarancją zgodności z realiami. Brakowało mi jednak tego, że poszczególni bohaterowie mówią w językach narodowych - Rosjanie po rosyjsku, Niemcy po niemiecku, itd. Szkoda, bo taki zabieg dodałby sporo autentyzmu serialowi. Oglądając "Tajemnicę Twierdzy Szyfrów" czułem się jak podczas "Stawki większej niż życie".

Mam też niejasne przeczucie, że zakontraktowano serial o określonej długości i ilości odcinków - trzeba czymś wypełnić czas. Stąd długa i zupełnie zbędna scena opatrywania rany, jazdy samochodem do zamku, szukania podsłuchu w pokoju, gdzie zakwaterowano szpiega w niemieckim mundurze. Pierwszemu odcinkowi brakowało dynamizmu, sprawnego montażu, reżyserskiej ikry. On się po prostu niemiłosiernie wlókł, nie trzymał w napięciu, nie przyspieszał bicia serc widowni.

Bardzo jestem ciekaw kolejnych odcinków, mam nadzieję, że okażą się zdecydowanie lepsze. Jeśli nie - cały serial należałoby ponownie przepuścić przez stół montażowy i wyciąć z niego zbędne sceny. Efekt końcowy na pewno by mu nie zaszkodził, a i widownia rzadziej by ziewała.


Czytaj także:
Agnieszka Kik "Tajemnica Twierdzy Szyfrów"- tylko u nas trailer filmu!
Maciej Wrzesiński "Tajemnica Twierdzy Szyfrów" na Zamku Książ
Przemyslaw Trubalski Zobacz już dziś fragmenty serialu "Tajemnice Twierdzy Szyfrów"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Wystarczy stwierdzić, że jak tylko pojawiły się billboardy z Małaszyńskim, to wszelka ochota na oglądanie "Twierdzy..." minęła. Dla jednych ulubiony "aktor" jak dla mnie mimochodem stał się wyznacznikiem rzeczy, których nie należy oglądać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie oglądałam, chociaż miałam w planach. Ale widzę, że niewiele straciłam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co z taką formą jak recenzja? :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.09.2007 14:22

Nie oglądam telewizji od trzech lat i bardzo sobie to chwalę. Polecam bez względu na to, czy recenzowany film jest genialny a telewidzowie go nie rozumieją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podzielam zdanie autora i przedmówców. Ja także z niecierpliwością oczekiwałem pierwszego odcinka, w nadzieji że zachęci mnie on do śledzenia całego serialu. Jednakże po obejrzeniu pilotażowej części, odczuwam bardziej niż małe rozczarowanie. Dając sobie i serialowi drugą szansę , obejrzę następny odcinek, może coś się "ruszy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

...kryminałów,...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jako milosniczka wszelkiej masci kryminalo, filmów akcji i trillerów, a także historii II wojny swiatowej w prezentacji bezpośredniej p. Woloszanskiego, przerzyciałam sie na program zorrywkowy po 15 minutach.
Na dokladkę "uroda" i pana Malaszynskiego absolutnie nie w moim typie. Preferuję "pięknych brzydali".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyjątkowo liczna grupa amatorów zabrała się za wyprodukowanie tego "dzieła". TVP zatrudnia widocznie samych amatorów, skoro dopuszcza do emisji partackie produkcje takie jak: Alternatywy 2 czy Twierdzę szyfrów!!!
Sporo kolejnych, "misyjnych" pieniędzy szlag trafił:(

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.09.2007 13:22

Po pierwsze za krótkie są odcinki, po drugie to był dopiero początek i myślę, że będzie się po woli rozkręcało to wszystko. Wydaje mi się, że dopiero jako całość będzie można ocenić ten pomysł i wykonanie, dobrze, że na iTVP można oglądać bieżące i premierowe odcinki. Czekałem na ten serial prawie dwa lat więc po pierwszym epizocie nie śkreślę go tak szybko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z powyższym. Największy grzech - dłużyzny. W Prison Break sceny mają minutę ablo 30 sekund. Tutaj - 5 minut albo 6. Który serial się lepiej ogląda?

Przy czym zgodzicie się ze mną, ze samo tło serialu, pomysł i akcja jako tako ratuje minusy. Da sie oglądać! Przy czym pamiętajcie, że jeszcze nie poznalizmy połowy bohaterów i wątków

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.