Facebook Google+ Twitter

Tajemnica zawarta w peruwiańskich czaszkach

Prof. Danielle Kurin z Uniwersytetu of California w Santa Barbara, informuje, że badania wykazują, iż około 1000 roku nowej ery, w peruwiańskiej prowincji Andahuaylas, wykonywano takie zabiegi z powodzeniem.

 / Fot. CC, Autor: brak informacji o autorze tego pliku.Około tysiąca lat temu, pradziadowie i wnukowie indiańskich Inków, zamieszkali na rozległym obszarze wybrzeża Pacyfiku wzdłuż Andów i terenów Peru i Boliwii w głębi kontynentu, wykazywali wysoki poziom znajomości medycyny i wielu chorób, w tym nowotworów. Prowadzili skomplikowane operacje medyczne, m.in. w zakresie chirurgii, w tym trepanację czaszki.

Metoda leczenia, głównie chorób mózgu, drogą trepanacji czaszki – była oczywiście bardzo trudna i niezwykle skomplikowana. Nawet dziś, przy użyciu nowoczesnych narzędzi i leków, gdy chirurg ingeruje przez wykonany otwór w czaszce pacjenta, nie należy do łatwych zabiegów.

Tymczasem tysiąc lat temu ówcześni medycy (szamani), bez znajomości dzisiejszych narzędzi i antybiotyków, kiedy higiena daleko odbiegała od wymaganych najwyższych norm, byli zdolni wykonywać takie zdania. To była niewyobrażalnie trudna i piekielnie skomplikowana operacja przy użyciu prostej wiertarki.

Mimo to – prof. Danielle Kurin z Uniwersytetu of California w Santa Barbara, przekonuje, że jak wykazują badania, około 1000 roku nowej ery w peruwiańskiej prowincji Andahuaylas, wykonywano takie zabiegi z powodzeniem. Procedury tego typu prowadzono do czasu pojawienia się hiszpańskich konkwistadorów. Położyli oni kres tej praktyce w początkach XVI wieku.

Danielle Kurin wykopała w tamtejszej ziemi kości 32 osób. Na ich czaszkach odnalazła i naliczyła ślady aż po 45 interwencjach chirurgicznych. - Niektóre były zrośnięte, co świadczy o tym, że pacjent operację przeżył. I żył wystarczająco długo (kilka lat), aby otwór powoli mógł się zrosnąć. Zdaniem badaczki pierwsze ślady trepanacji czaszek są z okresu 200-600 roku naszej ery.

Naukowcy biorący udział w badaniach są przekonani, że ślady na czaszkach są dowodem pracy lekarskiej, a nie na przykład wynikiem tortur czy zadanych ran. Na odkrytych czaszkach są widoczne ślady golenia włosów i odbarwienia, powstałe zapewne przez działanie ziół na znieczulenie, "dezynfekcję lub na przyspieszenie gojenia".

Wyraźnie zaznaczone ślady na czaszkach wskazują, że peruwiańscy uzdrawiacze (lekarze zielarze i szamani) stosowali do wykonania otworów, prostych "świdrów i skrobaków". Musieli oczywiście, działać bardzo ostrożnie i precyzyjnie, aby przebić się przez kość czaszki i nie uszkodzić mózgu. Musieli też przejść odpowiednią "szkołę" doświadczeń zanim nabyli niezbędnej precyzyjnej praktyki.

Jak tłumaczy Danielle Kurin – ze śladów na czaszkach można również wyczytać, że dawni peruwiańscy uzdrawiacze prowadzili eksperymenty na ciałach zmarłych; widać to na podstawie głębokości wywierconych otworów. - Na jednym z przykładów widzimy m.in., że każdy kolejny otwór jest nieco głębszy niż poprzedni. Możemy wyobrażać sobie, że człowiek ten był w odpowiedniku szkoły medycznej i uczył się, ile obrotów świdra musi wykonać, aby precyzyjnie przewiercić się przez czaszkę.

Inkowie dawnego Peru, którzy stworzyli w XII wieku ogromne imperium królewskie, liczące około 12 milionów mieszkańców, zdołali przed przybyciem i podbojem państwa przez Hiszpanów, dopracować się cenionych dziś przez naukę osiągnięć w uprawie roli, hodowli zwierząt, budowie systemu irygacyjnego, wytwarzaniu złota i srebra, rozwoju astronomii, medycyny, itp. Mieli też swój inkaski kalendarz, oparty na systemie 365 dni i 12 miesiącach, który brał początek od przesilenia grudniowego.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.