Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

49609 miejsce

Tajemnice Chińskiego Geniuszu w Poznaniu

Już tylko do 28 listopada, w poznańskim Starym Browarze, potrwa wystawa Tajemnice Chińskiego Geniuszu, która jest niesamowitą wycieczką przez historię dalekowschodnich odkryć i wynalazków.

Postać z Opery Pekińskiej Wu Dan - kobieta-żołnierz, kokony jedwabników, chińskie zapałki, jedwabnik, pierwowzór piłki nożnej - cuju. / Fot. Fot. Barbara ChocianowiczPowszechnie wiadomo, że Chińczycy byli niezrównanymi wynalazcami. Wiele przedmiotów codziennego użytku, narzędzi czy rodzajów broni bierze swój początek w Państwie Środka i miało tam zastosowanie na długo przed zaadaptowaniem się w Europie. Wystawa Tajemnice Chińskiego Geniuszu pokazuje nie tylko te znane jak proch czy medycyna chińska. Okazuje się, że sejsmograf, piłka nożna czy kino swoje pierwowzory zawdzięczają Chińczykom, którzy już w XV w. próbowali wystrzelić człowieka w kosmos. Wśród eksponatów możemy oglądać zarówno współczesne repliki, jak i ponad stuletnie okazy.

Życie codzienne


Na wystawie można oglądać wiele wynalazków, które ułatwiały życie codzienne. Jednym z najstarszych osiągnięć w tej dziedzinie był papier. Nieco później Chińczycy wymyślili wagę i porcelanę. Już w III w. naszej ery zastosowali kołowrotek rybacki, który w Europie zaadaptował się dopiero w XVII w. Chiny były pierwszym krajem na świecie, który zastosował walutę papierową, za czasów panowania dynastii Song (960-1127). W tym samym czasie alchemik i kowal Bi Sheng stworzył ruchomą czcionkę, która pozwoliła, by banknoty stały się podstawowym środkiem płatniczym.

Gry towarzyskie i sport


Część nazw gier towarzyskich, zaprezentowanych na wystawie, brzmiała znajomo: Mahjong, domino, szachy chińskie, czy Go. Jednak po zapoznaniu się z instrukcją okazuje się, że Chińczycy grali w nie w inny sposób niż ten znany dziś w Europie. Obecnie domino jest zakazane ze względu na to, iż było ono popularną grą hazardową.

Igły do akupunktury, naczynie do sublimacji, domino, porcelanowa figurka, tryskająca misa, papierowy pieniądz, okręt Zheng He. / Fot. Fot. Barbara ChocianowiczPlakat wystawy Tajemnice Chińskiego Geniuszu. / Fot. Fot. Barbara ChocianowiczNajbardziej znany sport na świecie – piłka nożna swoje korzenie ma także w Chinach i nazywa się cuju. Według dyrektora FIFA Seppa Blattera, cuju jest najstarszą formą piłki nożnej. Zostało wymyślone w mieście Linzi w Okresie Wiosen i Jesieni (770 p.n.e. – 476 p.n.e.) i pierwotnie było grą dla żołnierzy. Z Chin cuju przedostało się do Egiptu, Rzymu i Francji. Od 2006 r. cuju uznano za część dziedzictwa narodowego Chin i rozpoczęto starania o wpisanie jej na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Nie mniejsze zdziwienie wywołuje fakt, że kojarzona głównie z krajami anglosaskimi gra w golfa, swój pierwowzór, pod nazwą chui wan, ma także na Dalekim Wschodzie.

Transport i podróżowanie


Na wystawie można oglądać także środki transportu lądowego i morskiego oraz przedmioty służące do orientacji w terenie. Pięknie wykonane współczesne, drewniane repliki pokazywały jak zbudowane były chińskie statki i okręty. Spore zainteresowanie budził duży okręt Zheng He największego chińskiego żeglarza i odkrywcy, żyjącego na przełomie XIV i XV w. Wśród pojazdów służących do transportu lądowego można było podziwiać przeróżne eksponaty: od zwykłej taczki, przez pojazd z żaglem do przepięknie inkrustowanej lektyki. Nieprawdopodobnym wydaje się także fakt, że już w czasach Dynastii Ming, czyli w XV w. , Chińczycy podjęli pierwsze próby wystrzelenia człowieka w kosmos.

Oprócz tradycyjnych kompasów pokazano także kompas-rybę i kompas-żółwia. Największe emocje wzbudzał jednak wóz wskazujący południe, uznawany za najbardziej skomplikowany mechanizm, wynaleziony przez starożytną cywilizację chińską, korzystający z przekładni kół zębatych. Dzięki precyzyjnemu dopasowaniu rozmiarów i rozstawu kół oraz przekładni połączonej z figurką Chińczyka, ręka postaci zawsze wskazywała południe.

Nauka, medycyna i magia


Jedną z podstawowych nauk, w której Chińczycy mają duże osiągnięcia, jest matematyka. Ślady zastosowania przez nich systemu dziesiętnego pochodzą już z XIV w p.n.e. Prawdopodobnie Chińczycy jako pierwsi zastosowali symbol zera. Pierwsi poznali i wykorzystali liczby ujemne, ułamki dziesiętne oraz osiągnęli duży postęp w obliczaniu liczby pi.

Historia medycyny chińskiej sięga ponad 5 tysięcy lat wstecz. Jej główną cechą jest to, że postrzega chorobę jako przejaw dysharmonii w organizmie pacjenta. Główne kuracje to leczenie za pomocą ziół, akupunktura czy stawianie baniek.

Lalka z teatru lalek, kołowrotek rybacki, waga, wóz wskazujący południe, magiczna latarnia - starożytne kino. / Fot. Fot. Barbara ChocianowiczNa początku naszej ery, za czasów panowania Wschodniej Dynastii Han Chińczycy wymyślili sejsmograf, który pozwalał określić kierunek epicentrum trzęsienia ziemi. Oprócz obserwacji Ziemi dalekowschodni geniusze prowadzili także szeroko rozwinięte obserwacje astronomiczne. Jednym z najstarszych przyrządów do tego celu był nefrytowy wzornik konstelacji okołobiegunowych. Najwięcej wynalazków pochodzi z czasów od XVII do XX w., a ich nazwy przeciętnemu śmiertelnikowi niewiele mówią np. kwadrant azymutalny, armila równikowa czy teodolit azymutalny.

Na pograniczu nauki i magii zastosowanie miało naczynie do sublimacji używane w
chemii i alchemii, często mylone z lampą. Do praktyk magicznych stosowano z kolei tryskającą misę. Wazę wykonaną z brązu napełnia się do połowy wodą, następnie równomiernie pociera się zwilżonymi dłońmi dwa uchwyty umieszczone na jej brzegu. Po chwili wydobywa się dziwny dźwięk, a z misy zaczynają „wyskakiwać” kropelki wody, nawet do wysokości 50 cm ponad powierzchnię wody. Na wystawie samemu można spróbować tych magicznych efektów. Ponieważ kiedyś ludzie nie byli w stanie wytłumaczyć tego zjawiska, przypisywano mu niezwykłe właściwości np. lecznicze.

Rolnictwo, wytwarzanie jedwabiu i przędzy, hodowla pereł


Oglądając eksponaty związane z rolnictwem, kolejny raz okazuje się, że Chińczycy powszechnie znane urządzenia wymyślali dużo wcześniej niż Europejczycy. Widać to przy wynalazku uprzęży, uprzęży z chomątem, siewnika, pługu żelaznego czy pompy łańcuchowej – „grzbietu smoka”, którą cywilizacje europejskie poznały dopiero 17 wieków później.

Według legendy Chińczycy potrafili wytwarzać jedwab już w 2700 r. p.n.e. za sprawą cesarzowej Xi-ling. Cesarskie drzewa morwowe były zaatakowane przez nieznaną chorobę. Kiedy cesarzowa przyglądała się szkodnikom niszczącym drzewa, jeden z kokonów przypadkowo wpadł do gorącej wody. Xi-ling zauważyła, że odkleiła się od niego nić i postanowiła utkać z niej kawałek materiału. Od tego czasu cesarzowa jest nazywana opiekunką jedwabiu.

Dekoracje, teatr, opera i rozrywka


Tutaj zwiedzający mogli zobaczyć powszechnie znane parasolki, wycinanki z papieru czy latawce oraz latarnię magiczną i zwierciadło magiczne. Latarnia magiczna to dawna zabawka, która jest uznawana za prekursora kina – podświetlone świeczką, przesuwające się obrazki dają złudzenie ruchu. Ponadto na wystawie można poznać historię laki, najtwardszej substancji roślinnej na świecie, wynalezionej przez Chińczyków już 7 tysięcy lat temu, często używanej do wytwarzania dekoracji np. na meblach czy naczyniach.

Według wielu, dzięki Operze Pekińskiej, która wykształciła się pod koniec XVIII w., można poznać mentalność Państwa Środka. Wyróżnia ją charakterystyczna muzyka, trening aktorów trwa wiele lat i jest bardzo wymagający. Ze względu na grubą warstwę makijażu pokrywającego twarze aktorów ten rodzaj opery zaczęto nazywać Teatrem Malowanych Twarzy. Według Chińczyków w maskach zawiera się cały sens opowieści. Dopiero od lat 20. XX w. w operze mogą występować kobiety, wcześniej ich role grali mężczyźni. Na wystawie można także podziwiać wspaniałe lalki związane w teatrem lalek i teatrem cieni.

Wojskowość


Tu nie mogło zabraknąć prochu, który Chińczycy wynaleźli za panowania Dynastii Tang (618-907). Proch jest uważany za jeden z czterech wielkich wynalazków chińskich – był to pierwszy znany chemiczny materiał wybuchowy i miotający. Warto dodać, że oprócz zastosowania w trakcie działań wojennych był także stosowany w czasie pokoju do zabawy w formie fajerwerków. Ciekawość wzbudzało także urządzenie o pięknej nazwie „Drabina do chmur” służące do oblężenia wroga i zdobywania fortyfikacji.

Wystawa została zorganizowana przez Polsko - Chińską Fundację Kultury i Sztuki DONG - FENG.
Za oprowadzenie po wystawie dziękuję Panu Rafałowi Iksowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Duży plus także ode mnie za Twoją relacje z wystawy.
Pismo chińskie, jedwab, latawce, teatr cieni...
i fajerwerki , ale nastrój :)
Basiu, i takiego dobrego nastroju Ci dzisiaj życzę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

miło to słyszeć:) niektóre wystawy jadą z Poznania do Warszawy to może jeszcze zdążę Cię o czymś poinformować:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co Ty? Jedyne czego żałuję, to że nie mieszkasz w Warszawie - wtedy opisałabyś tę wystawę wcześniej i zdążyłabym się na nią tutaj wybrać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, Tomku dzięki za przeczytanie. Pisząc tą relację obawiałam się, że jej długość może zniechęcić do czytania. Z drugiej jednak strony opisałam zaledwie część z prezentowanych osiągnięć i to tylko w niewielkim stopniu. Trudno było mi dokonać wyboru bo wiele z tych rzeczy jest szalenie ciekawych i zadziwiających:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

WIELKI PLUS, Basiu! :-)
Szkoda, że takie interesujące materiały nie cieszą się większym uznaniem.
Gdyby Poznań był nieco bliżej...
Moja motywacja jest także tu:
link w_kilka_iv_4773.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*Marto

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mrto dzięki serdeczne za wykrycie błedu, zaraz poprawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za bardzo ciekawy materiał. Mamy sporą skłonność do przyjmowania za daty odkryć momentów, kiedy dokonali ich biali, a tu się okazuje, że jeśli uwzględnimy historię całej ludzkości, to wiele "faktów" trzeba zweryfikować. Jakiś czas temu widziałam w księgarni książkę na temat odkryć dokonanych przez Chińczyków.

Ps. Dwa razy błędnie użyłaś w tekście słowa "zaadoptować" (od "adopcja") zamiast "zaadaptować" (od "adaptacja").
Zaadoptować można dziecko.
Przedmioty mogły się w Europie co najwyżej zaadaptować. Jedna literka, a całkowita zmiana znaczenia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.