Facebook Google+ Twitter

Tajemnice Lwiego Miasta

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-12-29 17:15

Szklano-metalowe drapacze chmur pokrywające cieniem równiutkie, czyste i zorganizowane ulice, wzdłuż których rosną zielone palmy. To tylko jedno oblicze Singapuru. Usiądź na plastikowym krześle, zjedz tosta z supersłodkim dżemem kokosowym, popij równie przesłodzoną kawą i odkryj pozostałe twarze Lwiego Miasta.

Malajska legenda głosi, że gdy sumatrański książę Sang Nila Utama przybył na wyspę Temasek, czekał tam na niego wielki lew z potężnymi łapami i bujną grzywą. Traktując to jako dobry omen założył tam miasto, które nazwał Singapura, co oznacza “Lwie Miasto”. Współczesne badania Singapuru dowodzą jednak, że lwów prawdopodobnie nigdy tam nie było, a bestia którą ujrzał monarcha była najprawdopodobniej malajskim tygrysem.

CBD i Dzielnica Kolonialna

Kolorowy Singapur / Fot. Marek LenarcikBajecznie kolorowe okiennice w jednym z budynków w dzielnicy kolonialnej. / Fot. Marek LenarcikZwiedzanie Singapuru najlepiej rozpocząć od Centralnej Dzielnicy Biznesowej (CBD). W tym celu trzeba wskoczyć w jeden z pociągów MRT i udać się do stacji Marina Bay (linia pomarańczowa nr 9 lub czerwona nr 5). Po kilku minutach spaceru naszym oczom ukażą się futurystyczne drapacze chmur pod względem wizualnym sprawiające, że Nowy Jork chowa się ze wstydu. Dalszy spacer w kierunku rzeki będzie odsłaniał kolejne nowoczesne zabudowania aż do momentu, gdy dotrzemy do posągu Merlion - mitycznej bestii z głową lwa i ciałem ryby. To jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Singapurze znajdujące się niemalże na każdej pocztówce. Siedem dni w tygodniu i 24 godziny na dobę okupowane jest przez zorganizowane wycieczki turystów z Japonii i Chin uzbrojonych w kilka aparatów fotograficznych i niezliczone ilości kamer wideo.

Merlion i Centralna Dzielnica Biznesowa / Fot. Marek LenarcikZ esplanady z posągiem Merlion regularnie odpływają łodzie oferujące półgodzinne i 45-minutowe rejsy po rzece Singapur. To doskonała metoda na szybki rzut okiem po panoramie współczesnego Singapuru i budynkach Dzielnicy Kolonialnej charakteryzujących się cudacznie pomalowanymi okiennicami. Bilet upoważnia do opuszczenia łodzi na dowolnym przystanku i oddanie się samodzielnej eksploracji kolonialnego Singapuru. Jako, że Singapur znajduje się zaledwie 136 kilometrów na północ od równika temperatura prawie nigdy nie spada poniżej 30 stopni Celsjusza, a wysoka wilgotność powietrza mocno daje się we znaki, okoliczne knajpki porozsiewane wzdłuż rzeki to dobry powód do postoju i regeneracji sił.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Nie ma za co. To drobnostka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Ewo za wyjaśnienie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nazwa Singapur pochodzi od dwóch sanskryckich słów: singa (lew) i pura (miasto), stąd niekiedy stosowana nazwa Miasto Lwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

że niby jaki Singapur? "Lwie miasto" sugeruje Lwów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Interesująca opowieść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.