Facebook Google+ Twitter

Tajemnice mrocznego Albionu - recenzja "Wintercraftu"

Albion jest krajem wyspiarskim toczącym wojnę z kontynentem o nadprzyrodzone zdolności Utalentowanych.

 / Fot. Materiały promocyjneUtalentowani są grupą ludzi posiadających Talent - zdolności jasnowidzenia, uzdrawiania i przenikania Zasłony, która jest barierą między istotami żywymi i umarłymi. Utalentowani są także właścicielami tajemniczej magicznej księgi, Wintercraftu, spisanej przez swoich przodków. Albionem rządzi Wysoka Rada, ale jej rządy opierają się na terrorze społeczeństwa i kłamstwie. Jej członkowie mają własne cele. Najgroźniejsza jest Da'ru, która niedawno została członkinią Rady. Jej celem jest odnalezienie i użycie Wintercraftu, aby zapanować nad duszami zmarłych i stworzenie niezwyciężonej armii. Jednak sama księga to za mało. Radna potrzebuje do jej użycia najpotężniejszej Utalentowanej, Kate Winters z rodu najściślej związanego z Wintercraftem. Dziewczyna musi uciekać i chronić się przed wysłannikami Da'ru oraz pomóc swojemu stryjowi i przyjacielowi.

I na tym w skrócie opiera się cała fabuła powieści Wintercraft autorstwa Jenny Burtenshaw. Czy Kate uda się odnaleźć tajemniczą księgę i ochronić siebie i bliskich czytelnicy przekonają się sami.

Sięgnąłem po Wintercraft z dużym zainteresowaniem, tym bardziej że od pewnego czasu rzadko czytuję powieści fantastyczne. Zaciekawiła mnie okładka i krótki opis na niej zamieszczony. Z bijącym szybciej sercem przeczytałem prolog i byłem pewien, że cała powieść utrzymana będzie w takim samym klimacie delikatnej grozy. Nie jest. Już w pierwszym rozdziale przekonałem się, że Jenna Burtenshaw napisała powieść przeznaczoną dla młodzieży. Nie znajdziemy w Wintercrafcie wampirów, wilkołaków ani innych mitycznych stworzeń. Jedynym "potworem" jest umarły sługa Da'ru Silas Dane, ale on nie jest wbrew pozorom czarnym charakterem. Ma swoje wady i zalety. Autorce udało się stworzyć ciekawego bohatera, ciekawszego nawet od Kate Winters.

W książce nie znajdziemy także żadnych wymyślnych tortur czy zapierających dech w piersiach scen walki. Wydają się one miałkie, a większość fabuły oparta jest na podróżach, ucieczkach i ukrywaniu się panny Winters.

Także wykorzystanie przez autorkę mocno wyeksploatowanych pomysłów nie dodaje Wintercraftowi blasku. Albion jest dobrze znany z mitologii celtyckiej. Burtenshaw umieściła go na wyspie - skojarzenia z Wielką Brytanią nie da się nie zauważyć. Kraina umarłych, cienie duchów i tajemnicza księga także nie są fabularnymi nowościami. Tak samo, jak Noc Dusz - odpowiednik celtyckiego Samhain i współczesnych: Halloween i Dnia Zadusznych.
Interesujące są za to stolica Albionu - miasto Fume, które wcześniej było miastem pogrzebowym
- i wielka biblioteka Utalentowanych ukryta pod ziemią. Ta druga jednak została przez autorkę potraktowana zbyt po macoszemu.

Plusem Wintercraftu jest prosty, a zarazem dynamiczny język. Książka jest ciekawa i wciągająca, mimo wytartych pomysłów i schematu walki dobra ze złem. Historię Kate Winters przeczytałem w trzy dni, co rzadko mi się zdarza. Ogólnie przez dłuższy czas czytam książki.
Wintercraft jest literaturą średnich lotów i polecam go czytelnikom, którzy niezbyt dużo wymagają od współczesnej fantastyki i chcą tak jak ja cofnąć się w świat młodzieży. Chętnie ponownie się w niego zagłębię, tym bardziej że Wintercraft ma być pierwszą częścią cyklu Jenny Burtenshaw.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki Jenny Burtenshaw dziękuję portalowi internetowemu Wiadomości24.

Tytuł: Wintercraft
Autor: Jenna Burtenshaw
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 304
ISBN: 978-83-7648-624-6
EAN: 9788376486246
Cena: 29,90 zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.