Facebook Google+ Twitter

Tajemnice Mundialu. Porażka Hiszpanii

Reprezentacja Hiszpanii nader szybko pożegnała się z Mistrzostwami Świata rozgrywanymi w Brazylii. Poniższy tekst próbuje odpowiedzieć dlaczego tak się stało?

 / Fot. Football.ua [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http: Samolot wiozący reprezentację Hiszpanii na Mundial do Brazylii przemierzał kolejne partie chmur, dostojnie przecinając jedną za drugą. Na pokładzie panowała cisza. Większość zawodników i sztabu szkoleniowego spała, niektórzy oglądali filmy na tabletach i laptopach, inni słuchali muzyki.

Nie zmieniający się od kilkuset kilometrów śmietankowy krajobraz obserwował Xabi Alonso. Jego baskijska twarz była napięta w grymasie strapienia i niepewności. Od wylotu z Madrytu nie opuszczała go drażniąca chęć zmiany swojego sportowego życia. Pasmo sukcesów, serie zwycięstw niesamowicie go męczyły. Jeszcze ta niedawno wygrana Liga Mistrzów. Po co to komu? Myśl, że jedzie wygrać kolejne trofeum doprowadzała go do szaleństwa. Znów nagrody, medale, wyróżnienia i uwielbienie fanów. To ostatnie smuciło go najbardziej.

Wszędzie uwielbienie. Od kilku lat nikt go nawet nie wyzwał. Co, jak sadził, profesjonalnego piłkarza powinno spotykać dość często, choćby z czystej ludzkiej zazdrości i frustracji. Przypominał sobie cudowne czasy, gdy jako młodzik, grał w niższych ligach. Kiedy schodził z murawy, ze strony sfrustrowanych ojców, którzy sami nie zostali piłkarzami i dziadków rozgoryczonych życiem, kaskada obelg i wyzwisk spływała na niego motywując go i napędzając. Paradoks – będąc na dole marzysz by wzbić się wysoko, będąc na górze marzysz o powrocie do czegoś autentycznego – filozofował w myślach. Teraz tylko zazdrośnie przyglądał się, gdy obelgi i wybryki kibiców uderzały w Samuela Eto’o czy Daniela Alvesa. Ile dałby, żeby usłyszeć choć jedną inwektywę. Cóż to byłby za piękny poranek gdyby, wybierając się na trening, zauważył, że zarysowano mu lakier na samochodzie albo wysmarowano mu coś farbą na płocie.

Instynktownie wyczuwał, że większość jego kolegów też jest zmęczona wygrywaniem, chociaż otwarcie nikt o tym nie mówił. Pomyślał, że jako jeden z bardziej doświadczonych zawodników musi działać, musi wziąć na siebie odpowiedzialność i doprowadzić do możliwie najszybszego odpadnięcia z Mundialu.

Wiedział, że obecna kadra - bez znaczących zmian personalnych, bez zmiany rozczytanego przez wszystkich sposobu gry, ma w sobie ogromny potencjał, by ponieść sromotną klęskę, trzeba tylko ten potencjał wydobyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.