Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27568 miejsce

Tajemnice programu wahadłowców

Wraz z zakończeniem misji STS-135, do historii przechodzi program amerykańskich wahadłowców. Przez 30 ostatnich lat promy kosmiczne budziły zachwyt, ale i wywoływały kontrowersje oraz skrywały wiele sekretów.

Start wahadłowca Atlantis podczas misji STS-132 (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Space_Shuttle_Atlantis_launches_from_KSC_on_STS-132_side_view.jpg) / Fot. NASA, Public DomainWkrótce NASA wysyła prom kosmiczny w kolejną misję. Mają zainstalować specjalną kamerę do oglądania promu od spodu w kosmosie, czy przypadkiem nic nie brakuje. To tak jak zrobili paparazzi z Britney Spears - żartowano niegdyś w popularnym amerykańskim talk-show The Tonight Show. Wahadłowce przez ponad 30 lat na stałe weszły w krajobraz, nie tylko Centrum Badań Kosmicznych na Cape Canaveral, ale i stały się symbolem amerykańskiej myśli kosmicznej. Obecnie trwa ostatnia, 135. misja promu Atlantis, który również kończy program orbitalnych "taksówek". Technologia opracowana w latach 70. ubiegłego wieku, mimo wielu tragicznych momentów i komplikacji, przetrwała próbę czasu. Wydawać by się mogło, że przez tyle lat zdążyliśmy dokładnie poznać program STS (Space Transportation System, System Transportu Kosmicznego). Jednak się okazuje, że wahadłowce do dziś kryją wiele tajemnic.

Tajne wojskowe misje


Amerykańskie promy kosmiczne w momencie swojej premiery w 1981 r. były całkowicie nowatorskim i nowoczesnym rozwiązaniem. NASA nie zdecydowała się na rozwój bardzo kosztownego programu załogowych lotów na księżyc. Postawiła natomiast na możliwość wielokrotnego lotu tym samym pojazdem (do tej pory w użytku były tylko rakiety jednorazowego użycia), a tym samym uzależnienie istnienia stacji kosmicznych na orbicie okołoziemskich (najpierw MIR-a a potem ISS). Bardzo szybko możliwości wahadłowców zauważył Departament Obrony oraz amerykańska armia. Zdecydowana większość misji promów kosmicznych była szeroko relacjonowana w mediach, a dane położenia orbity pojazdu podawano do publicznej wiadomości. Jest jednak kilka lotów, które do dziś są owiane mgłą tajemnicy.

W ponad 30 letniej historii programu STS miało miejsce 10 militarnych misji wahadłowców, oznaczonych klauzurą "tajne":

Satelita geostacjonarny na pokładzie wahadłowca podczas misji STS-51-J (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:DSCS-III_STS-51-J.jpg) / Fot. NASA, Public DomainSTS-51C (24 - 27 stycznia 1985, Discovery) - umieszczenie na orbicie geostacjonarnego satelity Magnum-1 dla potrzeb CIA;
STS-51J (3 - 7 października 1985, Atlantis) - umieszczenie na orbicie geostacjonarnego satelity DSCS-III;
STS-27 (2 - 6 grudnia 1988, Atlantis) - umieszczenie na orbicie satelity zwiadu radarowego Lacrosse-1;
STS-28 (8 - 13 sierpnia 1989, Columbia) - umieszczenie na orbicie synchronicznego satelity przekazu danych SDS B-1;
STS-33 (23 - 28 listopada 1989, Discovery) - umieszczenie na orbicie geostacjonarnego satelity nasłuchu elektronicznego ORION-2 dla potrzeb CIA;
STS-36 (28 lutego - 4 marca 1990, Atlantis) - umieszczenie na orbicie satelity zwiadu optycznego i bliskiej podczerwieni Improved Crystal 1;
STS-38 (15 - 20 listopada 1990, Atlantis) - umieszczenie na orbicie satelity przekazu danych SDS B-2;
STS-39 (28 kwietnia - 6 maja 1991, Discovery) - umieszczenie na orbicie satelitów USA 70, CRO A, CRO B, CRO C;
STS-44 (24 listopada - 1 grudnia 1991, Atlantis) - Umieszczenie na orbicie satelity wczesnego ostrzegania DSP 16;
STS-53 (2 - 9 grudnia 1992, Discovery) - umieszczenie na orbicie satelity przekazu danych SDS B-3.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

levy
  • levy
  • 13.07.2011 06:12

Amerykanie są winni wszystkiemu, tak jak w Polsce wszytko to wina Tuska i Ruska .:)
Nie wiedział pan ? Wszystko spłonie na orbicie hahahahaha w 2012 roku hehehehe, ale jazda! Projekcje rodem ze ''środowisk prawicowych'' naszego kraju.
Następna afera po brzozie z tytanu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Amerykanie kolejny raz przyczyniają się do opóźnienia czy wręcz zahamowania ekspansji człowieka w obszar pozaziemski.
Najpierw, nagle, porzucili program Apollo, a teraz Space Transportation System (STS).
Są dwie możliwości, albo doszli do wniosku, że znowu weszli w przysłowiową ślepą uliczkę, albo już wiedzą, że w najbliższym czasie (rok 2012), ze względu na spodziewany wzrost aktywności słońca, nie ma szans na bezpieczne loty, a to co już jest na orbicie i tak spłonie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jarek ŁAzik
  • Jarek ŁAzik
  • 11.07.2011 13:03

Panie Piotrze, ale dlaczego to nikogo nie obchodzi?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo sympatyczny tekst. Czy aby te świecące punkty to nie śmieci kosmiczne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.