Facebook Google+ Twitter

Tajemnice zwyczajnej farmy - recenzja

Co byś zrobił, gdyby w twoje okno zapukała latająca małpka, a smok zabrał na mały lot? Z takimi przygodami przyszło się zmierzyć Taylerowi i Lucindzie, bohaterom "Smoków ze Zwyczajnej Farmy".

Tyler i Lucinda maja po kilkanaście lat, ich rodzice się rozwiedli, a oni zamieszkali z mamą. Zbliżają się wakacje, mama rodzeństwa chce wyjechać na turnus dla samotnych, ojciec dzieci założył nową rodzinę i nie ma czasu dla swoich pociech, wobec czego dzieci zmuszone są wyjechać na całe wakacje na farmę nieznanego im stryjecznego dziadka.

Okładka pierwszej z serii książek o Zwyczajnej Farmie / Fot. materiały wydawnictwaPrzerażone myślą o dwóch miesiącach dojenia krów i naprawiania płotów wyruszają na Zwyczajną Farmę wujka Gideona. Zanim dotrą na miejsce maja zapoznać się z księgą - instrukcją. Gdy czytają o latających i zionących ogniem krowach już wiedzą, że ta farma zwyczajna nie jest, nie przypuszczają jednak, że skrywane tajemnice to smoki, bazyliszki czy jednorożce. Po przybyciu na farmę nikt im jednak nie chce wyjaśnić, co tak naprawdę się tam dzieje i skąd wzięły się te niezwykłości. Postanawiają na własną rękę odkryć tajemnicę farmy, a mogą to robić tylko wtedy, gdy wywiążą się ze swoich obowiązków: karmienia i dbania o prehistoryczne i magiczne zwierzęta.

"Smoki ze Zwyczajnej Farmy" to pierwsza z planowanej serii pięciu książek autorstwa małżeństwa Tada Williama i Deborah Beale. Napisana w sposób bardzo ciekawy, nie przesłodzony, nie jest typowa książką dla dzieci. Skierowana może być zarówno do młodzieży jak i dorosłych. Bohaterowie przeżywają wiele przygód niosących ze sobą ryzyko, muszą nauczyć się współpracować ze sobą i rozpoznawać wrogów. Na ich drodze stanie piękna czarownica, zbzikowany wuj czy chciwy i złośliwy dzieciak. Tyler i Lucinda jednak nie poddadzą się własnym lękom i będą walczyć o prawdę, własne życie i losy farmy.

Choć nie przepadam za fantastyką, ta książka bardzo mi się spodobała. Przypadła także do gusty mojemu nastoletniemu kuzynowi. Z czystym sumieniem polecam tę pozycję jako idealną letnią lekturę lub prezent na nowy rok szkolny dla młodszego rodzeństwa, dzieci czy nas samych.

"Smoki ze Zwyczajnej Farmy"
Tad Williams, Deborah Beale
Wydawnictwo Rebis
Poznań 2010

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.