Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12809 miejsce

Tajemnicze kule na zdjęciach

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-07-23 12:19

Towarzyszą człowiekowi od początku. Są niewidoczne. Są zagadką... tajemnicze kule "ORBS"!

Co to za kule?!

Kiedy pierwszy raz dowiedziałem się o ich istnieniu? To było w 2002 roku w miejscowości Wylatowo, kiedy razem z grupą przyjaciół z Fundacji NAUTILUS wynajęliśmy dom, aby spędzić w nim prawie całe wakacje. Wtedy chcieliśmy zbadać fenomen kręgów zbożowych, ale przy okazji okazało się, że coś jest nie tak ze zdjęciami. Bo muszę wyjaśnić, że robiliśmy sporo zdjęć, a na nich wychodziły nam jakieś białe lub przezroczyste kule.

Na początku myślałem, że to są zwykłe błędy fotograficzne. Ot, pyłki oświetlone światłem flesza, drobinki kurzu, które akurat przepływały przed obiektywem albo załamania światła, które tworzyły takie właśnie dziwaczne odblaski... Byłem nawet trochę zły, że część zdjęć jest po prostu do wyrzucenia. Pamiętam jednak moment, kiedy jedna sprawa mnie zastanowiła. Mój znajomy wykonał trzy Białe kule braliśmy za błędyzdjęcia w odstępie kilku sekund każde, a na nich było widać bardzo jasną kulę, która wyraźnie poruszała się nad polem. To już nie mógł być pyłek, gdyż widać było, że ta tajemnicza biała kula jest wyraźnie trójwymiarowa i ma wielkość piłki futbolowej! Nagle zrozumiałem, że może to być obiekt niewidoczny gołym okiem, który porusza się w otaczającej nas przestrzeni i który jest widoczny dopiero na zdjęciach (wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że na świecie od dawna są filmy pokazujące te obiekty w ruchu). Zacząłem pytać znajomych, oglądać zrobione przez nich zdjęcia i... wtedy się zaczęło. Okazało się, że mają je na zdjęciach praktycznie wszyscy, którzy byli ze mną w Wylatowie. Nazywaliśmy je po prostu „tajemniczymi kulami”, choć wiedziałem, że trzeba znaleźć dla nich inną nazwę. Zdjęcia porażały i nawet dziś pamiętam moje zaskoczenie, kiedy na nowo odkrywałem zdjęcia moich znajomych. Kule były bardzo białe i zaskakująco duże. Miałem wrażenie, że składają się z jakieś plastycznej masy, która potrafi poruszać się w przestrzeni. Pojęcia nie miałem, czym są i w ogóle o co w tym wszystkim chodzi...

Na świecie nazywali je "orbs"!

Zacząłem przeglądać amerykańskie serwisy internetowe i natychmiast dowiedziałem się, że tam te dziwne twory nazywają po prostu „orbs” (ang. sfera). Pomyślałem, że w dobie globalnej cywilizacji nie ma sensu wyważać otwartych drzwi i tak też zaczęliśmy nazywać te kule... Od tego czasu pasja zbierania fotografii z „orbs” zamieniła się w prawdziwą przygodę. Okazało się, że są one wszechobecne i praktycznie każdy ma je w swoim albumie ze zdjęciami. Tak, także wszyscy czytający mój tekst na portalu wiadomosci.24! Wystarczy tylko dobrze poszukać i okaże się, że nigdy wcześniej po prostu nie zauważaliście tych obiektów na zdjęciach, bagatelizowaliście je i... to był błąd. Są absolutnie wszechobecne.

Towarzyszą człowiekowi od momentu urodzenia aż do śmierci. Są obecne w ważnych momentach życia, jak chrzest czy ślub, ale także w zupełnie błahych, jak zabawa z psem na działce. Okazało się szybko, że nazywanie wszystkich tajemniczych kul mianem „orbs” jest zbyt dużym uproszczeniem. Nauczyliśmy się je rozróżniać i klasyfikować, choć z wielkim trudem. Niektóre było półprzezroczyste i ledwo widoczne, inne były gęste i sprawiały wrażenie, jakby były zrobione z jakieś plastycznej materii. Cały czas spokojnie wysłuchiwałem jęku fotografów, że marnuję czas zajmując się zwykłymi pyłkami i że oni takie zdjęcie robią na zawołanie... Kiedy proponowałem im w takim razie doświadczenie i wykonanie takich zdjęć, wtedy nie było to takie proste. Owszem, można w pustym pomieszczeniu rozpylić cement i zrobić zdjęcia z fleszem. Na fotografii wyjdą nam jasne kule, ale... wprawne oko szybko wychwyci różnicę pomiędzy zdjęciami zapylonego pokoju i prawdziwymi kulami typu „orbs”. Kiedy pojawiły się filmy, na których zarejestrowano przeloty tych obiektów, dyskusje o „zwykłych błędach fotograficznych” właściwie przestały mnie interesować. Były robione przez ludzi przypadkowo. Oglądając nagranie wideo ze swojej kamery na domowym telewizorze ludzie dostrzegali jakieś jasne kuliste obiekty, które majestatycznie przelatywały czasami wręcz ocierając się o ludzi. Ich tor lotu wskazywał, że mogą mieć coś w rodzaju inteligencji...

Minęło kilka lat i obecnie razem z przyjaciółmi mamy największe w Polsce archiwum zdjęć i filmów kul „orbs”. Wiem też o nich sporo. Chociażby to, że interesują się człowiekiem, potrafią przebywać w jego pobliżu. Posiadają coś w rodzaju powierzchni, a nawet niektóre z nich mają na sobie ciemną plamkę! Poruszają się w powietrzu, potrafią przelatywać przez ściany i chyba każdy rodzaj materii. Oznacza to mniej więcej tyle, że nawet teraz mogą dolecieć do osoby czytającej mój tekst i ta osoba zupełnie nie będzie tego świadoma. Są bowiem niewidoczne dla oka, chociaż niezupełnie... nie widzi ich ludzkie oko!

Widzą je zwierzęta!

Z czasem na przysyłanych zdjęciach mogłem zauważyć, że te dziwaczne kule znakomicie widzą zwierzęta, a zwłaszcza koty. Pamiętam moje dzieciństwo i ukochaną kotkę Misię, która czasami z niezrozumiałego dla mnie powodu patrzyła w pusty kąt pokoju i - jeżąc się - groźnie pomrukiwała. Dziś jestem przekonany, że widziała jeden z tych tajemniczych obiektów. Nie chcę nikogo przekonywać, że „orbs” istnieją. Nie ma takie potrzeby, gdyż na Waszych zdjęciach, po przeczytaniu tego tekstu, na pewno je znajdziecie. Kiedy je się już raz zauważy, to będzie się je dostrzegać już zawsze. Nie mam ochoty przedstawiać argumentów, że prawdziwe „orbs” nie są żadnymi pyłkami (choć faktycznie wyglądają podobnie, ale nie tak samo). W tej chwili interesuje mnie raczej odpowiedź na pytanie, „czym” lub może nawet „kim” są...

Zdaję sobie sprawę, że założenie istnienia w naszym świecie niewidzialnych obiektów obdarzonych jakimś rodzajem inteligencji jest bardzo groźne i można narazić się wręcz na lincz przez ludzi zapatrzonych we współczesną naukę. Skoro bowiem o tych kulach nie ma w podręczniku fizyki, to znaczy, że nie istnieją! Wiele razy toczyłem takie dyskusje i im jestem bardziej człowiekiem dojrzałym, tym bardziej upewniam się, że jeśli ktoś nie wierzy, gdyż tak chce, to nie ma sensu go przekonywać. Ja natomiast wiem, że będzie taki moment w przyszłości naszej planety, kiedy nauka zainteresuje się tymi dziwacznymi kulami, które są niewidocznymi towarzyszami naszego życia. Wtedy może poznamy jedną z najbardziej fascynujących zagadek naszego świata. Niemożliwe? Jeszcze dwieście lat temu ludzie nie wierzyli, że kamienie mogą spadać z nieba i nawet najwybitniejsze umysły kwestionowały istnienie meteorytów. Dziś możemy się jedynie pobłażliwie uśmiechać, myśląc o tamtejszym poziomie wiedzy. Pomyślcie o tym, kiedy w swoich domowych albumach ze zdjęciami zauważycie jakieś tajemnicze, kuliste obiekty....

Robert Bernatowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

czytam_sobie
  • czytam_sobie
  • 03.09.2012 09:49

bzdura bzdura bzdura?
mieszkaliście kiedyś w domu pełnym stuków trzasków i posapywań i pisków?
przypadkowo odkryłem orbsy w moim domu i w okolicy
czytając w necie o nowych technologiach a właściwie o tym że "coś" może być poza spektrum światła widzialnego dla człowieka zwyczajnie przesunięte np. w podczerwień aby "znikło z oczu" \ wg nowych teorii spiskowych tak właśnie znikają wszystkie obiekty przed jakze ograniczonym wzrokiem ludzkim
...pstrykałem zdjęcia ponieważ przed burzami w polsce niepokoiły mnie hałasy na dachu
wyszło troche orbsów ale nie zwróciłem wtedy na to uwagi.
ostatnio mój kot dosłownie zwariował , pstryknąłem kilka fotek w mieszkaniu i co?
właśnie
wygląda to jak komórka pod mikroskopem czy przekrój cytryny
faktycznie lata sobie z prędkością rzuconego jabłka
czasem można spotkać nawet w dzień w formie nieprzeźroczystej, poprostu jasne światełko latające
ale trzeba mieć "szczęście"
ja mam go dość

Komentarz został ukrytyrozwiń
Beata
  • Beata
  • 24.08.2011 21:59

Znalazłam takie sfery na zdjęciach, szukałam o nich informacji i tak trafiłam tutaj. Początkowo też myślałam, że to jakiś odblask - kula jest bardzo duża, ale na kolejnym zobaczyłam ją mniejszą i dalej, tak jakby odlatywała. ..

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lubię Gofry
  • Lubię Gofry
  • 01.10.2010 17:06

Mistrz fotoshopa..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł...pozdrawiam :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł szerzenie ciemnogrodu w XXI wieku

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem dlaczego zjawiska te są niedostrzegalne gołym okiem, aczkolwiek widać je na zdjęciach. Przecież aparat działa na zasadzie ludzkiego oka... tak samo jak zjawisko zwane "rods"...poprodtu brak słów.
Zwierzęta wyczuwają pewne zjawiska, ale nie musi to oznaczać, że gdzieś w kącie czai się "orbs", być może gdzieś na podwórzu znajdował się lis albo co...

Komentarz został ukrytyrozwiń

??? dziwne to...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bernatowicz jak zwykle doszukuje się niezwykłości w czymś normalnym. Sam mam parę zdjęć z tajemniczymi kulami tylko, że te kule to nic innego jak oświetlony fleszem w niewielkiej odległości od aparatu pyłek kurzy. Pozdrowienia dla Mr Nobody

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejne pytanie które pozostaje bez odpowiedzi... Takie samo jak te z serii : czy Bóg istnieje? Czy ktoś zna naszą przyszłość? Kiedy będzie koniec świata?Czy jesteśmy sami we Wszechświecie? Na te wszystkie pytania jednoznacznej odpowiedzi BRAK

Komentarz został ukrytyrozwiń
bushi
  • bushi
  • 24.07.2006 00:17

...doswiadczyłem duzo zjawisk ... sa naturalne bo sie ich nie boimy i pojawiaja sie . po co to rozgrzebywac i osadzac ... wystarczy zyc z tym i obok tego ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.