Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30550 miejsce

Tajemniczy medalista gejowskiej olimpiady

Rozmowa z jedynym reprezentantem Polski podczas tegorocznej „Out Games” (olimpiady gejowskiej) w Montrealu i zarazem brązowym medalistą Igrzysk w jeździe figurowej na lodzie.

Zgodnie z prośbą rozmówcy, usunąłem większość fragmentów rozmowy, które mogłyby posłużyć jego identyfikacji. Nie powinno to budzić zdziwienia czytelników, biorąc pod uwagę homofobiczne nastawienie znacznej części polskiego społeczeństwa.


 

Czy polskie media były zainteresowane tymi Igrzyskami?

Nikt nie był zainteresowany rozmową ze mną i moimi spostrzeżeniami na temat Igrzysk. Uważam to za bardzo przykre doświadczenie, bowiem z przyjemnością podzieliłbym się wrażeniami. Tym bardziej, że była to impreza wyjątkowa w swoim rodzaju - pierwsza Olimpiada gejowska, gdzie prawie cały świat był reprezentowany - niestety z Polski, ja byłem jedynym uczestnikiem. Świadczy to o zupełnym braku zainteresowania tą Olimpiadą w naszym kraju, oraz o zupełnej indolencji w zakresie informowania przez władze i organizacje gejowskie działające w Polsce.

W takim razie, w jaki sposób został Pan zakwalifikowany do tych Igrzysk i w jakiej konkurencji Pan wystartował?

Dowiedziałem się od przyjaciół w jaki sposób można zarejestrować się na Igrzyska. Startowałem w łyżwiarstwie figurowym na lodzie.


Zarejestrować? Czyżby nie było weryfikacji umiejętności zgłaszających się?

Oczywiście, że była. Musiałem poświadczyć czynne uprawianie tej dyscypliny sportu i określić swój poziom umiejętności. Na tej podstawie przydzielono mnie do odpowiedniej kategorii, uwzględniającej wiek oraz umiejętności.


Ale na czym polegała ta weryfikacja? Czy oparto się wyłącznie na Pana oświadczeniu?

Organizatorzy przy weryfikacji zakładali prawdziwość informacji podanych przez uczestników – przynajmniej tak myślę. Te informacje stanowiły wystarczający materiał, ażeby daną osobę zakwalifikować. Ach, zapomniałbym, poproszono mnie o zabranie ze sobą zaświadczenia od mojego trenera, z informacją, że regularnie uczęszczam na zajęcia odbywające się na lodowisku.


Zatem do jakiej kategorii został Pan zakwalifikowany

Kategoria brązowa, poziom III.


Czy może Pan sprecyzować, co ukrywa się pod tą symboliką?

Kategoria brązowa – oznacza grupę wiekową, a poziom III – oznacza zakres umiejętności, uwzględniający elementy, które powinny zostać wykonane podczas programu.


O grupę wiekowa nie będę pytał, ale interesuje mnie jakie umiejętności były reprezentowane a jakich wymagano.

Chodziło o poziom trudności wykonywanych elementów. W kategorii master – najwyższej oczywiście – np. dopuszczalne były skoki potrójne. W mojej kategorii – skoki pojedyńcze. Nie będę wymieniał nazw, bo osobom niezwiązanym z łyżwiarstwem i tak nic to nie powie. Ponadto kroczki, piruety i inne elementy...


Czyli była to kategoria o najmniejszym stopniu trudności?

Nie, była jeszcze kategoria IV.


Ale kategoria, w której Pan wystartował, to typowa kategoria amatorska?

Wszystkie kategorie były amatorskie, co nie wyklucza tego, że wielu spośród startujących zawodników miało w większym lub mniejszym stopniu kontakt ze sportem wyczynowym.


Od jak dawna Pan uprawia łyżwiarstwo figurowe?

Od dzieciństwa.


Wspomniał Pan o zaświadczeniu od trenera; czy on wiedział, do jakich zawodów się Pan przygotowuje?

Nie, nie informowałem go o konkretnych zawodach. Powiedziałem Mu, że mam zamiar wystąpić w zawodach tzw. open – dla amatorów, które są bardzo popularne na świecie. Szczególnie w USA i Kanadzie, gdzie ten sport cieszy się ogromną popularnością.


Czyli nie miał pojęcia, że jest Pan gejem?

Myślę, że nie, chociaż w świecie łyżwiarskim – zawodowym, jest wielu zawodników, którzy są gejami i akurat dla ludzi związanych z tym sportem nigdy to nie było problemem i nie jest to temat tabu. Środowisko to odnosi się do mniejszości seksualnych z szacunkiem, bowiem, niewątpliwie, osoby homoseksualne wyróżniają się szczególnym poziomem artystycznym i mają naprawdę duży udział w rozwoju tej „pięknej dla oka”, ale zarazem naprawdę trudnej dyscypliny sportu.


Uzewnętrznianie swych preferencji seksualnych nie ułatwia raczej życia...

Właśnie dlatego poprosiłem o anonimowość, bo jednak wiem, w jakim kraju żyjemy.


Na czym polegało samookreślenie seksualne? Na wypełnieniu jakiegoś formularza, czy może miało to jakąś inną formę?

Nie, żadnych tego typu pytań w formularzu zgłoszeniowym nie było.


Czyli w Olimpiadzie równie dobrze mógł wystartować ktoś heteroseksualny?

To była Olimpiada dla gejów i lesbijek, wiec tylko ten krąg osób mógł być zainteresowany, a rejestracja oparta była na samookreśleniu zgłaszających się osób. Nikt nie musiał udowadniać, że jest gejem, czy też lesbijką – zresztą proces sprawdzania mógłby być dość zabawny – po prostu wierzono na słowo.


Pan, jak rozumiem, startował w kategorii solistów. Czy były również organizowane zawody dla par tanecznych i sportowych?

Były takie konkurencje, ale startowały tylko pary mieszane, tzn. męsko – żeńskie


Czy tak, jak na klasycznych zawodach, każdy z zawodników prezentował kilka programów?

Zawody trwały dwa dni. W pierwszym dniu były zawody w kategorii interpretacji muzyki. W drugim dniu tzw. free – program, gdzie oceniane były elementy wspólnie, tzn. sportowe i interpretacyjne.


I po pierwszym dniu, które miejsce Pan zajmował?

To były dwie oddzielne konkurencje. W pierwszym dniu, w kategorii interpretacji zająłem trzecie miejsce, a w dniu następnym nie poszło mi tak dobrze. Miałem gorszy dzień. W programie dowolnym zająłem czwarte miejsce.


Czyli o mało nie stał się Pan podwójnym brązowym medalistą?

No właśnie, żałowałem potem przegranej, ale cóż, uważam, że i tak odniosłem spory sukces. Nie spodziewałem się takiego wyniku. W pierwszym dniu minimalnie przegrałem z drugim i pierwszym zawodnikiem w mojej kategorii. A w drugim dniu, jak powiedziałem, nie byłem w formie, poza tym chyba trema „mnie zjadła”, bo po pierwszym dniu zobaczyłem, że nie taki diabeł straszny jak go malują i moje oczekiwania znacznie wzrosły, niestety nie wykonałem tych elementów, które zaplanowałem i to zadecydowało o końcowej lokacie. Zresztą jechałem na zawody bez ułożonego do końca programu, nie miałem na to czasu. Tylko wybrałem muzykę, do której chciałem pojechać, nie miałem też okazji na trening przed zawodami, bo organizatorzy nie zapewnili takiej możliwości. Uwzględniwszy wszystkie te okoliczności mogę powiedzieć, że mam powody do zadowolenia.


Czyli to była wręcz „wolna amerykanka" w Pańskim wykonaniu?

Nie określałbym tego w taki sposób. Faktem jest, że nie byłem przygotowany tak jak chciałbym. Mam jednak nadzieję, że na odbywające się za trzy lata w Kopenhadze Igrzyska przygotuje się naprawdę solidnie i powalczę o złote medale.


Takiego sukcesu Panu życzę. Ale dlaczego Igrzyska są co trzy, a nie co cztery lata?

Tego nie wiem, ale wiem, że za trzy lata będą się odbywały, bo tak informacja była podawana przez organizatorów.


Czy spodziewa się Pan, że na kolejnych Igrzyskach wystartuje więcej Polaków?

Byłoby miło. Widziałem inne reprezentacje, szczególnie ze wschodu: z Ukrainy, Bułgarii, Rosji i Węgier to naprawdę poczułem żal, że w naszym kraju nikt nie zainteresował się zmotywowaniem do udziału ludzi.


Czyli Lambda, Kampania Przeciw Homofobii ani żadna inna organizacja gejowska nie pomogła Panu?

Niestety nie, sam sobie pomogłem kontaktując się z organizatorami.

Kontynuacja tej rozmowy nastąpi, bo powyższa przeprowadzona została za pośrednictwem komunikatora: gadu – gadu, a prowadzenie w ten sposób wywiadu ogranicza formę. Przecież nie ma możliwości odniesienia się do pozawerbalnego przekazu, a reakcja mimiczna podczas wypowiedzi pozwala na stawianie wielu dodatkowych pytań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Istotnie, gdyby nie ten artykuł, to nie dowiedziałbym się o olimpiadzie. Coś można po ang. - http://www.outsports.com/montreal2006/
Mam pytanie - czy jest sens organizowania takich zawodów? Owszem, bywają olimpiady studentów, strażaków, policjantów itp., ale czemu to ma służyć? Te znane to w kategoriach branżowych zawodów, a te? Aby podkreślić różnice? To jakby Murzyni teraz zorganizowali olimpiadę tylko dla siebie. Protest? Ale Murzyni by podali nazwiska, bo się nie wstydzą bycia M.
No i nazwa - Out Games... Czy to nie oznacza "poza grą"? Margines?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2006 09:33

Gdyby system nie uciął dalszej części mojego poprzedniego komentarza, powiedziałabym Ci, że już te dwa zdania mogłyby być dobrym punktem wyjścia do pytań o samą Olimpiadę (która, jak mniemam miała być tematem wywiadu), a następnie do jakiegoś sensownego rozwinięcia i pointy (np. sytuacji sportowców - homoseksualistów w Polskim środowisku).
Przy pracy nad rozmową warto wymyślić jej temat i na płaszczyźnie przygotowania pytań się go mocno trzymać. Bardzo ułatwia to kontrolę nad rozmową i dodawanie jakichś pytań wynikających z kontekstu już w jej trakcie. Pozwala to zachować taki swoisty dynamizm rozmowy, którego troszkę tu zabrakło i uniknąć niewygodnych pytań (jak te, dotyczące przeżyć i sytuacji w których znajdował się Twój rozmówca)
Dyskusje merytoryczne z redakcją zawsze kończą się (przynajmniej moje) z pożytkiem dla materiału, choć niekoniecznie po mojej (lub redakcji) myśli. Trzymam kciuki i za Waszą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2006 09:25

Przez notkę biograficzną rozumiałam choć śladowe zaznaczenie kto zacz. Z Twojego materiału wynika, że pan z którym rozmawiasz to >jedyny polski zawodnik podczas tegorocznej olimpiady gejowskiej ("Out Games") w Montrealu. Zdobywca brązowego medalu w łyżwiarstwie figurowym w kategorii interpretacji muzyki

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu, gdybym miał pozwolenie na podanie tego typu danych, to bez wątpienia dołączyłbym notkę biograficzną. Jednak mój rozmówca mieszka i pracuje w Polsce i podanie takich danych bez wątpienia nie ułatwiłoby mu życia. Więc brak takich informacji nie powinien dziwić.
A co do pytań bardziej szczegółowych, to prowadząc rozmowę wystukiwaną na klawiaturze niewłaściwe wydawało mi się zadawanie wielu pytań. I zostaną one zadane dopiero podczas rozmowy prowadzonej tête à tête. Wówczas łatwiej zorientować się: kiedy i o co wypada zapytać.
A rozmowa z redakcją jest w toku... I przynajmniej z mojej strony o obrażaniu się nie było mowy, bo spięcia o podłożu merytorycznym bardzo lubię. Te są zazwyczaj konstruktywne. Co prawda nie mam pojęcia jak one się Tu kończą, ale myślę, że szybko się przekonam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.11.2006 23:21

Andrzeju, Twój wywiad nie jest moim zdaniem porywający. Szkoda, że stworzyłeś ten materiał w oparciu o gg. Wydaje mi się on przeprowadzony nieco bez pomysłu - zadajesz tu dość oczywiste pytania. Wszystko by grało, gdybyś wyklarował z nich kilkuzdaniową notkę biograficzną człowieka, z którym rozmawiasz, a w samej treści wywiadu skupił się na czymś bardziej ogólnym niż jego sukcesy na olimpiadzie. Np. na samym jej przebiegu, atmosferze, zasadach - słowem tym, czego nie wie a powinien / chciałby wiedzieć o tej inicjatywie czytelnik.
Według mnie zaatakowałeś redakcję niesłusznie. Wszak kilkakrotnie padała z jej strony prośba, by przesyłać wstępne konspekty rozmów, przykładowe pytania do wywiadów właśnie po to, by uniknąć korygowania autoryzowanych tekstów. Rolą redaktorów jest dbanie o poziom materiałów, więc nie widzę powodów do obrażania się, czy obrzucania redakcji inwektywami. Szkoda, że tak to się kończy, bo sam temat jest szalenie ciekawy, chociażby ze względu na niewielką liczbę informacji w internecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*biorąc pod uwagę homofobiczne nastawienie znacznej części polskiego społeczeństwa.* - usunąłeś dane sportowca. Przy jakim procencie homofobów uznałby on, że może się ujawnić? We Francji dochodzi do rozruchów na tle rasistowskim - czy ktoś zataja pochodzenie etniczne sportowców, bo "część Francuzów jest rasistami"? Nawet jeśli tylko 1000 będzie homofobóww Polsce to co - ujawni się gostek?
Jednak powinny być jakieś dowody - czy ja mógłbym startować jako lesbijka albo inna kobieta? Pewnie nie. A niby dlaczego?
Czy poczta wydrukuje jakieś znaczki z takiej olimpiady? C

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli sam autor uważa, że tekst jest fatalny po naszych poprawkach to go usuwamy. Co na to czytelnicy?
Po co się męczyć, skoro autor uznaja, że umiemy tylko poprawiać na źle. Chyba poproszę informatyków, żeby zrobili opcję drukowania tekstów po naszych poprawkach i wersji oryginalnej. Wtedy każdy mógłby oceniać co niektórzy autorzy potrafią.
Albo niech prowadzą bloga zamiast męczyć siebie, nas i czytelników nieuzasadnionymi krytykami..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spotkałem się z różnym nasileniem milości własnej oraz ślepoty na własne błędy i nieporadność językową. Ale nigdy nie występowały jednocześnie!
Te tasiemcowe, podrzędnie złożone, o pokiereszowanym szyku zdania, które umieszczałeś jako swe pytania...To w ich obronie stajesz? Ich skrócenie nazywasz głupotą?
Ręce opadają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Beato, dzięki redakcji w tekście są niedomówienia, przeinterpretowania, a nawet kłamstwa. I właśnie odziewam w słowa „kubeł zimnej wody” na głowę redakcji. Niedomówienia mnie irytują, a rasistowskie aluzje oburzają, więc kij w mrowisko bez wątpienia wsadzę.
A co do wyczucia, to po prostu nie jestem homofobem i nie mam tendencji do wchodzenia „z buciorami” w czyjeś życie i nie wartościuję ludzi według klucza seksualności, tylko Człowieczeństwa. A mój rozmówca bez wątpienia nie ma powodów do kompleksów, bo jest bardzo sympatycznym Człowiekiem. I zapewne sam przeczyta Twoje pozdrowienia i życzenia, za które w jego imieniu (nie) podziękuję, bo z tego co zdążyłem się zorientować – jest przesądny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spotkałem się z różnymi głupotami w życiu, ale przerabianie redakcyjne autoryzowanego wywiadu to chyba przesada. Tym bardziej, że wprowadza się jakieś dziwactwa, tak jakby rozmówca nie odpowiadał na pytania.
Pozdrowienia dla Redaktora, który potrafi wkładać w usta innych to, co chciałby usłyszeć, a nie to co zostało powiedziane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.