Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

163951 miejsce

Tajemniczy pomnik

To opowieść o pomniku, który odszedł w zapomnienie...

Pomnik w lesie. / Fot. Tomasz MazurMasłowice, spacer po lesie, koniec lata. Rok 1988. Pierwsze owocne grzybobranie. Dziesięć lat później podobnie. Słońce doskwiera, zeschnięta ściółka skrzypi pod butami. Pajęczyna oplątuje się wokół głowy, na ramieniu ląduje potężny pająk. Czym prędzej trącam go dłonią. Rok 2008, czyżby deja vu? Ta sama pogoda, upał, pajęczyna i pomnik. W samym środku sosnowego lasu, w niewielkim zagłębieniu, pośród zielonych jagód. Z oddali widać metalowe pręty, już niemal całkowicie zardzewiałe. Także pomnik, chyli się ku upadkowi. Dawniej murowany krzyż królował nad płytą nagrobną. Dziś, nie wytrzymał próby czasu, leży powalony na ziemi. Każdy spacerujący grzybiarz, spogląda i idzie dalej...

Pomnik w lesie. / Fot. Tomasz MazurOdwiedzam to miejsce kilka razy w ciągu roku, najczęściej latem. Podchodzę, zatrzymuję się na chwilę i idę dalej. Na pomniku zawsze dostrzegam trudny do rozszyfrowania napis. Dobrze widoczny tylko rok – 1913. Powyżej, zapewne imię, nazwisko i jakże wymowne – "Syn, ojcu". Dwa słowa, znaczące tak wiele. Dziesiątki nieznanych historii, wzruszeń, kłótni i sporów. I moje refleksje. Kim był ojciec i jak zginął? Co z pozostałymi członkami rodziny, matką, żoną? Dlaczego takie miejsce pochówku wybrał syn swemu ojcu? Co stało się z synem? Na ile z tych wszystkich pytań poznam odpowiedź? O co będę pytał w roku 2018?

Wątpliwości, niepewność, tajemniczość i lekkie przerażenie, gdy przechodzę obok, towarzyszą od ponad dwudziestu lat. Dziś stawiam świeczkę, zapalam, lecz po chwili gaśnie. Próbuję ponownie, tym razem z powodzeniem. Na twarzy czuję delikatny powiew wiatru, kołyszący dorodne sosny. Gdyby tylko umiały mówić, może uchyliłyby rąbka tajemnicy, opowiedziały prawdziwą historię o ludziach i pomniku, który odszedł w zapomnienie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Pobliska miejscowość Krery (oddalona o 2 km) była w okresie międzywojennym i wojennym...a może i powojennym, zamieszkiwana przez Niemców, więc bardzo możliwe, że jest to pomnik osoby niemieckiego pochodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

man ;kolejna ciekawostka;) moze sugerować inną niz polska narodowosć;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbyszku, oczywiście są...imię to najprawdopodobniej Edward...a nazwisko...trudno odczytać, ale chyba kończy się na "...man"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2008 16:44

Ale niekończące sie opowieści są piękne! Mnie jednak zastanawia napis "syn ojcu" - wymowny i bardzo głęboki! Tomku czy oprócz tego nie zachowały się chociażby cząstki napisu - nazwiska, imienia ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

no racja;) konczymy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z pewnością w wielu przytoczonych przykładach będzie nutka prawdy...a jak widać, może z tego powstać cykl niekończących się opowieści ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może dworek jest gdzieś dalej... A tych lasach tylko polowali na zwierzynę... może zdarzył się wypadek? Albo dziki zwierz kogoś rozszarpał, albo koń stratował i jest solidny pomnik dla potomnych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

noo właśnie;) trop nr 1 bogata osoba!!! po zwykłym pochówku nie było by już śladu!!! Też ta opcja z dworkiem wydaje mi się prawdopodobna....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.09.2008 13:09

Piękna i romantyczna opowieść. Można by sobie dopowiedzieć jakąś historię o tej mogile, ale dobrze byłoby wiedzieć o które Masłowice chodzi - tylko w województwie łódzkim są co najmniej 2 miejscowości o tej nazwie. Mogiłę zrobił ktoś bogaty, bo w 1913 nie każdego stać było na zakup metalowego ogrodzenia, tym bardziej, że wszyscy w Europie szykowali się do wojny i w takim czasie metal był zawsze w wyższej cenie.Myslę, że autor powinien poszukać w okolicy czy nie ma tam śladów po jakimś solidnym dworku lub pałacyku i wtedy może sprawa może być wyjaśniona - pod warunkiem włożenia odpowiedniej porcji działań ( bardzo długich i żmudnych, ale przynoszących często ciekawe efekty).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabudowań raczej nie było...miejsce tajemnicze...a co najlepsze - w pobliżu (wokół) jest najwięcej grzybów. W ciągu ostatnich 10 lat pomnik "przewrócił się", i powoli rozsypuje się na mniejsze kawałki. Cmentarz ewangelicki, raczej odpada...naj..naj..starsi wspominają (i to może być prawdą), że jest tam pochowany człowiek, który zmarł na cholerę...ale...pewności nie ma...może to lepiej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.