Pozycja materiału w rankingach:
Co najmniej sześć osób zginęło wskutek uderzenia w wybrzeża filipińskie tajfunu Mitag. I choć oko huraganu jeszcze nie wtargnęło nad ląd, to przynosi on potężne ulewy, powodujące ogromne powodzie i obsunięcia ziemi.
To dopiero początek zniszczeń. Meteorolodzy uważają, że oko tajfunu wkroczy nad ląd dopiero jutro. Zrobi to jednak jako huragan pierwszej kategorii. I fakt, że ta formacja cykloniczna z każdą chwilą słabnie, jest chyba jedyną dobrą wiadomością dla Filipińczyków. Bowiem stała prędkość wiatru dochodzić będzie do 153 km/h, a w porywach osiągać może 170 km/h. Oznacza to spiętrzenie wody morskiej do wysokości nawet 2 metrów. Należy się spodziewać ogromnych zniszczeń w rolnictwie, energetyce, infrastrukturze drogowej oraz innych gałęziach przemysłu. Z pewnością mocno ucierpi drzewostan północnej części Filipin, już i tak nadwyrężony uderzeniami poprzednich tajfunów. Niestety straty w ludziach mogą się jeszcze zwiększyć.
Szczególnie narażeni na śmierć są mieszkańcy wiosek położonych u podnóża wzniesień. Bardzo często są one ogołocone z drzew. Miejscowa ludność wycięła je na własny użytek. Korzenie drzewostanu wiązały ziemię, która była w stanie przyjąć ogromne masy wody.
Gdy drzew zabrakło, a korzenie które pozostały w glebie straciły "moc" wiążącą, ziemia nawet po lekkim nasiąknięciu wodą obsuwa się w ogromnych ilościach pokrywając całe wioski grubą masą błota. Często zdarza się, że w wyniku takiego kataklizmu giną wszyscy mieszkańcy.
*Efekt Fujiwhary powstaje, gdy w pobliżu siebie znajdują się dwie lub trzy formacje cykloniczne. Bardzo trudno jest wtedy przewidzieć zachowanie wszystkich tych formacji. Gdy znajdą się one zbyt blisko siebie, to zaczną się przyciągać lub odpychać. Jeżeli ich siła i intensywność jest taka sama, zaczną krążyć wokół jednego centralnego punktu aż do całkowitego połączenia. Natomiast, gdy jedna formacja cykloniczna (tajfun Mitag) jest silniejsza od drugiej (taki przypadek właśnie obserwujemy), to może dojść do przyciągania słabszej formacji (tajfun Hagibis) i wykradania jej pary wodnej. Tym samym silniejsza formacja staje sie jeszcze potężniejsza i jeszcze bardziej groźna. Efekt ten w swojej pracy opisał japoński meteorolog dr Sakuhei Fujiwhara. Było to w roku 1921.Zobacz także:
Artykuły
(115)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.75)
Wiek: 23 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Nazywają mnie tu PogodynkaW24 lub Wicherek :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr T. Bogdanowicz 25.11.2007 23:08
O cyklonach to można całe książki pisać, tutaj skupiałem się raczej na tym, co i gdzie się dzieje, komu się dzieje krzywda, dlaczego tak się dzieje, i co będzie dalej. Ale o samych formacjach cyklonicznych mam nadzieję jeszcze kiedyś napiszę :) Może i jest to zboczenie "zawodowe" ;-) Też tak mam...
Magdalena Iskrzycka 25.11.2007 22:40
Ciekawy tekst, ale mi brakuje faktów na temat samego cyklonu. Może zboczenie "zawodowe", przez pół roku profesorowie próbowali mi wkładać meteorologię do głowy i takie tego skutki. Zamiast przeżywać tragedie ludzkie mnie interesuje wiatr sam w sobie.
Małgorzata Michnowicz 25.11.2007 15:59
jak zwykle (+) kto da więcej :)
Wystawa kaktusów w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi [Zdjęcia]
(odsłon: +409)