Pozycja materiału w rankingach:
"Generał Załęski próbował nakłonić mnie do zmiany decyzji i odbycia lotu bezpośrednio do Tbilisi. Kiedy [..] odmówiłem, pan generał spytał, czy drugi pilot kpt. A. Protasiuk może objąć moje obowiązki i wykonać lot do Tbilisi". Gazeta Wyborcza dotarła do odręcznej notatki sporządzonej przez kpt. Grzegorza Pietruczuka, który opisał w niej kto i w jaki sposób próbował wpłynąć na pilotów podczas lotu do Gruzji w 2008 roku.
12 sierpnia 2008 r. prezydent Lech Kaczyński leciał do Tbilisi wesprzeć prezydenta Michaiła Saakaszwilego w konflikcie z Rosją. Miał lądować w Gandży (Azerbejdżan) i stamtąd samochodami opancerzonymi z ochroną jechać do Tbilisi. Prezydent Kaczyński zażądał jednak, by lecieć od razu do Tbilisi. Dowódcę lotu kpt. Pietruczuka poinformowali o tej decyzji: ówczesny szef BBN Władysław Stasiak i szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marta Jenner 04.03.2011 21:49
OK, chrońmy w czambuł wszystkich niekompetentnych lub przekupnych urzędasów: jednych, bo są z PiS, innych - bo to członkowie PO... A potem się dziwmy, że jedni i drudzy śmieją się z nas w kułak i traktują państwo jak prywatny folwark!
Adam Degler 04.03.2011 20:48
Może powołają komisję śledczą w tej sprawie. Na jej czele stanie Sekuła, który orzeknie po pół roku, że nie było żadnej afery.
Marta Jenner 04.03.2011 18:48
Adamie, rzecznik Prokuratora Generalnego Mateusz Martyniuk powiedział:
"Od momentu wszczęcia przez prokuratora generalnego tego postępowania do momentu skierowania wniosku do prezydenta o nieskorzystanie z prawa łaski upłynęło 10 dni. Żadne okoliczności, w ocenie Prokuratora Generalnego, nie uzasadniły prawa łaski."
To już nie jest wypowiedź dziennikarza SE, tylko stwierdzenie faktu, który potwierdza stosowny dokument - wspomniany wniosek o nieskorzystanie z prawa łaski. Jak już pisałam w innym wątku, nie podejrzewam prezydenta Kaczyńskiego o nepotyzm, więc jak ocenić działanie urzędników kancelarii, odpowiedzialnych za podsunięcie mu takiego kukułczego jaja? Albo byli to ludzie głupi i skrajnie nieodpowiedzialni, albo świadomie przymknęli oczy.
Adam Degler 04.03.2011 14:07
Źródłem "afery Adama S." były doniesienia Superexpresu". Poczekam z opinią na bardziej wiarygodne źródło, to jest wyrok sądu, bo Dubieniecki wytacza proces w tej sprawie.
Marta Jenner 04.03.2011 11:52
A tak na marginesie, Jarosław Kaczyński powinien się stanowczo odciąć od mecenasa D. i jego wypowiedzi w mediach.
Marta Jenner 04.03.2011 11:45
Nie sądzę, Magdo. To oczywiste, że prezydent nie analizował każdej z tych spraw osobiście- za to odpowiadali pracownicy jego kancelarii. I była to wielka odpowiedzialność, ponieważ to bardzo wrażliwy obszar działalności prezydenta, rzutujący na jego wizerunek. W tym przypadku popełniono podwójny błąd: ułaskawiono człowieka, który popełnił przestępstwo z niskich pobudek i wykorzystał osoby niepełnosprawne, a także przeoczono jego powiązania z rodziną prezydenta.
Magda Wieczorek 04.03.2011 11:33
Marto nie sądzisz , że to zbyt pochopna opinia?
Marta Jenner 04.03.2011 11:13
Adamie, wg mnie dla prezydenta Kaczyńskiego większym złem niż manipulacje okazali się nadgorliwi lub nieudolni współpracownicy. Tak było w tym wypadku, tak było również w sytuacji opisanej tu:
link
Otwórz linkowane strony i przeczytaj, jak się teraz tłumaczą, zwłaszcza pan Duda.
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +537)