Facebook Google+ Twitter

Tajniki pracy choreografa

O powstawaniu spektaklu "Double Trouble" opowiada Karolina Wyrwał.

Karolina Wyrwał [pierwsza z lewej] w spektaklu "Unknown - Niewiadoma" wersja 2012 / Fot. Andrzej HajdaszAndrzej Hajdasz: Wielu aktorów pragnie zostać reżyserami. Czy każdy tancerz marzy o tym, by zostać choreografem? Jak było w Twoim wypadku?
Karolina Wyrwał: Nie wiem, ja jakoś nie pragnęłam być choreografem, myślę nawet, że nie jestem choreografem. Jednak bardzo to lubię i to nawet nie chodzi o to, że lubię kierować ludźmi i stwarzać im możliwość bycia w innym świecie, że stwarzam inną rzeczywistość. Dla mnie jest to jak lepienie pewnej rzeczy, lub inaczej - kształtowanie rzeźby w przestrzeni i zmienianie jej, nie tylko tworzenie choreografii jako takiej. Nie było tak, że postanowiłam sobie - zostanę choreografem, ale teraz sprawia mi to tak ogromną przyjemność, więc wkręcam się w to i żyję tylko tym. Lubię sobie stwarzać nowe rzeczywistości.

To, że lubisz tworzyć interaktywną przestrzeń dla kogoś, to fakt, ale występujesz też jako tancerka, a wtedy masz narzucone to, co wykonujesz...
Są różne sposoby tworzenia choreografii. Gdy ktoś zadaje dany ruch i konkretnie tego od tancerza oczekuje, to wtedy nie masz pola do popisu, nie masz miejsca na własną interpretację. Inaczej rzecz się ma, gdy pracujemy na zadaniach improwizacyjnych, gdzie to właśnie tancerze tworzą materiał, a osoba z zewnątrz tylko tancerzem kieruje. Jeżeli chodzi o mnie, to wolę właśnie ten drugi sposób pracy, czyli bardzie kreatywną niż odtwórczą. Choć praca odtwórcza też jest wyzwaniem, pracując z kimś, zgadzam się na warunki, i ufam, że wie, co robi. Wtedy nie ingeruję w to i nie oceniam, bo też nie wiem, jak to wygląda z zewnątrz, a jest to przecież określony cel choreografa.

Czyli istnieje tak możliwość, że podczas przygotowywania Double Trouble, chor. Karolina Wyrwał / Fot. Andrzej Hajdaszspektaklu tancerze mogą sugerować swoje rozwiązania.
To trochę zależy od tego, z kim pracujemy, nie jest tak, że pracujemy jako „niemi” odtwórcy, tancerze potrafią zaproponować dużo rozwiązań. Tak było właśnie w moim spektaklu, oczekiwałam tego, że tancerze nie będą "robotami", ale twórcami. Miałam rekwizyty, którymi posługują się tancerki, i które są statyczne, ale chciałam wprowadzić też postacie i osobowości do spektaklu. Niektórzy choreografowie oczekują perfekcji i dokładności w odtwarzaniu ruchu, to jest interesujące, ale nie do końca.

To już Twój trzeci spektakl, do którego stworzyłaś choreografię. Wolisz tworzyć czy tańczyć?
Jeżeli znajdę coś interesującego, coś co na tyle mnie wciągnie, aby się tym zająć to oczywiście, że będę tworzyła kolejne spektakle.

Czyli nie zasklepiasz się tylko w jednej roli?
Nie, to jest bardzo płynne. Ale z drugiej strony, kiedy tworzę spektakl i sama w nim nie tańczę, to czuje niedosyt. Nie mogłabym robić tylko jednego albo tylko drugiego, bo wtedy zawsze czegoś by mi brakowało.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.