Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9894 miejsce

„Tajny dziennik” – Mirona Białoszewskiego "wywód jestem`u"

W 2012 roku wkroczyła do literatury polskiej nowa pozycja, oczekująca na wydanie kilkadziesiąt lat po śmierci Mirona Białoszewskiego, poety będącego czujnym świadkiem własnej egzystencji.

Miron Białoszewski, Tajny dziennik, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012. / Fot. Okładka książki Dzienniki pisarzy odsłaniają często niespodziewaną wartość. Zawierają dla ich czytelników niejedną niespodziankę, wszak ujawniają sprawy, które pozostawały w ukryciu bądź też nie były w pełni poznane. Zasadnicze zatem znaczenie, jakiego nie sposób nie dostrzec, wiąże się z funkcją poznawczą tych dzieł. W istotny sposób uzupełniają portret autorów, a często nawet kreślą jego prawdziwy obraz.

Osobliwy charakter nosi wydany na początku tego roku Tajny dziennik Mirona Białoszewskiego. Wydawnictwo Znak ogłosiło po raz pierwszy okazałą księgę, bez znajomości której nie może się już obejść czytelnik, znajdujący upodobanie w pisarstwie autora Obrotów rzeczy. Jest to zrozumiałe w przypadku poety, u którego tworzenie i życie codzienne są procesami głęboko ze sobą zespolonymi. Jego dziennik intymny w sposób swoiście dokumentalny rejestruje przecież rzeczywistość, która stanowiła inspirację do pisania bądź też przeobrażała się w literackie światy. „Zapiski dziennikowe, nie do druku” (s. 831), jak autotematycznie wyraził się ich autor, mają naturalnie charakter
luźny, skrótowy, fragmentaryczny, niemniej ukazują z bliska dane momenty biografii twórczej Białoszewskiego. W wyniku lektury można odkryć oryginalne zapisy człowieka o wyostrzonym pragnieniu intensywnego doświadczania życia we wszelkich jego przejawach.

Tytuł dzieła zdaje się pochodzić od wydawcy. Nic w książce nie naprowadza na trop aspektu tajności, chyba że uznać, iż wyjaśnia ją nota wydawnicza, informująca o „szczerości i samoobnażeniu” autora. Formuła tytułowa wskazuje na charakter niektórych fragmentów, przekraczających granice tabu. Z pewnością wywołuje zainteresowanie obietnicą wtajemniczenia w osobiste życie twórcy, który bez ograniczeń opowiada o swoich doświadczeniach, doznaniach, obserwacjach. Trudno przypuścić, aby Białoszewski sam określał swoje zapiski jako tajne, gdyż – jak zaświadczają osoby z jego artystycznego kręgu – wielokrotnie o nich wspominał. Od autora pochodzą tytuły poszczególnych części: Dokładane treści, Nadawanie, Pogorszenie. Wyodrębnione osobnymi nazwami fragmenty świadczą o próbach wyznaczania kolejnych etapów życia czy też uporządkowania formalnego notatek. Dołączone do dziennika Listy do Eumenid: Marii Janion, Maryny Żmigrodzkiej i Małgorzaty Baranowskiej stanowią jego dopełnienie.

Poprzedzający wielostronicowe wywody Białoszewskiego krótki wstęp Tadeusza Sobolewskiego, przyjaciela poety, autora wydanej równolegle z Dziennikiem opowieści biograficznej Człowiek Miron, przybliża okoliczności powstawania prywatnych zapisów i kreśli ich charakterystyczne rysy. Podkreśla, iż w naocznej obserwacji siebie i innych autor zachowuje dystans. Czytamy: „Pisarstwo Mirona, jego dziennik, to przyglądanie się sobie z zewnątrz i walka o siebie, o uznanie tego, kim się jest”. Ujawniając wtajemniczenie w kulisy opowiedzianych historii, zasygnalizowanych spraw, Sobolewski zdradza czytelnikowi zażyłość z poetą, przyjacielską relację, która w pełni zaistnieje przed nim podczas lektury dziennika. Opowieść Białoszewskiego jest bowiem nie tylko wywodem na temat własnego istnienia, ale przedstawia też krąg przyjaciół znajomych, wreszcie osób mu nieznanych. Szerokie pole obserwacji sprawia, że książka nabiera znamion powieściowych, staje się kroniką życia na przełomie lat 70. i 80. Pojawia się w tym dzienniku-kronice spore grono bohaterów. Niektórych bez trudu po blisko 30 latach od śmierci autora można zidentyfikować. Rozpoznanie postaci, które znalazły się w kręgu poety, na pewno ułatwiają przypisy i indeks osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawa recenzja !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesująca zachęta do sięgnięcia po "Tajny dziennik"; zgadzam się z Adamem. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za uwagi i link do recenzji filmu "Parę osób, mały czas" na podstawie "Dziennika we dwoje" Jadwigi Stańczakowej. Obejrzenier tego filmu po lekturze "Tajnego dziennika" pozwala z pewnością pogłębić odbiór.

Komentarz został ukrytyrozwiń

właściwie to nie wiadomo od czego zacząć, czy od Człowieka Mirona czy od Tajnego dziennika.
Czytałem obie pozycje i obie mogę polecić

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo rzetelna recenzja. Teraz czas sięgnąć po "Dziennik".

Komentarz został ukrytyrozwiń

polecam film, wiecej:

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.