Facebook Google+ Twitter

Tajny plan Merkel i Putina? Ukraińskie media mówią o nowym pakcie Ribbentrop-Mołotow

UE nakłada na Rosję kolejne sankcje, a Moskwa i Berlin opracowują tajny plan w sprawie Ukrainy. Nieprawdopodobne, ale możliwe, tak samo jak zakamuflowana agresja militarna Rosji na wschodzie Ukrainy, której nikt się nie spodziewał.

 / Fot. www.president.kremlin.ruUkraińskie media biją na alarm w obawie przed nowym paktem Ribbentropa-Mołotowa. Jak podaje BBC Ukraina, Putin i Merkel opracowali tajny plan wobec Ukrainy. W zamian za uznanie przez Zachód aneksji Krymu, Rosja miałaby zaprzestać wspierania separatystów na wschodzie Ukrainy. Putin także miałby przymknąć oko na europejskie aspiracje Ukrainy, jeżeli drzwi NATO dla Kijowa zostałyby zamknięte. Dodatkowo, dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw gazu do Europy, Gazprom zgodziłby się na rewizję umowy gazowej z Ukrainą.

Tymczasem UE wprowadza nowe sankcje wobec Rosji, których skuteczność jest mocno wątpliwa. Nie chodzi bynajmniej o super silną Rosję, lecz o – jak zwykle – zachowawczą postawę UE. Podobnie, jak poprzednie sankcje, te najnowsze są skierowane przede wszystkim do własnych obywateli, aby pokazać, że UE „coś” robi w sprawie Ukrainy. Nieważne, jak zostaną nazwane, owe sankcje są dotkliwe tylko w swoim brzmieniu. Choć formalnie obejmują wiele sektorów współpracy, faktycznie nie naruszają już zawartych porozumień, a jedynie te, które mogłyby zostać podpisane w przyszłości. Oznacza to, że, wbrew embargu na broń, Francja przekaże Rosji Mistrale, bo umowa została podpisana przed nałożeniem sankcji.

Według unijnych szacunków starty Rosji z tytułu sankcji wyniosą 23 mld euro. Nie policzono natomiast, ile UE będzie musiała wyłożyć na droższy rosyjski gaz i ropę, co zapowiedziała Moskwa. Wiadomo natomiast, ile straci Polska – najwięcej z wszystkich krajów członkowskich w UE. Przy pomocy służb weterynaryjnych i fitosanitarnych Rosja uderzy w czuły punkt polskiej gospodarki – rolnictwo. Taka postawa Moskwy jest podyktowana postrzeganiem Polski jako prowodyra antyrosyjskiej krucjaty w UE oraz „intruza”, który narusza rosyjskie interesy na Ukrainie. Z tego też powodu należy oczekiwać, że Polska jako druga, tuż po USA, znajdzie się na liście tzw. państw-agresorów. Rosyjska Duma Państwowa w tej chwili pracuje nad nową ustawą, wprowadzającą termin „państwo-agresor” do rosyjskiego prawodawstwa. Zgodnie z wolą deputowanych, firmy zarejestrowane w krajach, które uderzają w żywotne interesy Rosji (m.in. wprowadzają sankcje), nie będą mogły prowadzić działalności gospodarczej na terenie Federacji Rosyjskiej.

Jakie skutecznie działania powinna podjąć UE, aby wymóc na Rosji wycofanie się z Ukrainy? Czy zrobi Putin, czy przejmie się kolejnymi sankcjami, skoro zdecydowana większość Rosjan popiera jego politykę wobec Ukrainy i Zachodu? Czy Moskwa, zgodnie z zapowiedziami rosyjskich polityków i ekspertów, gotowa jest przeciwstawić się militarnie Zachodowi? Co będzie z Ukrainą? Odpowiedzi na te pytania nie są ani oczywiste, ani łatwo przewidywalne. Jedno jest pewne – Rosja tak łatwo nie odpuści, a to oznacza, że wszystko się może zdarzyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jeśli Putin zgodzi się na coś w tym rodzaju okaże się idiotą. Mocarstwa zachodnie zawierały już podobne układy z: Miloszewiczem, Kadafim i Sadamem Husajnem. Prócz tego Gorbaczow otrzymał solenne zapewnienia, że NATO nie zostanie rozszerzone poza Niemcy, a Janukowycz, że w zamian za ustępstwa wobec opozycji pozostanie u władzy do listopada, anwet później, jeśli wygra przedterminowe wybory. Na tym tle wyjaśnianie dlaczego obecny włodarz Rosji okazałby się zwykłym głupcem zgadzając się na podobne układy jest zbędne z punktu widzenia każdego rozumnego człowieka.

Rozwiązanie pokojowe jako takie moim skromnym zdaniem jest możliwe. Oparte na dwóch rzeczach: zamiana Ukrainy w republijkę federalną z szerokimi uprawnieniami regionów do prowadzenia własnej polityki zagranicznej i handlowej (w Rosji takie uprawnienia ma m. in. Tatarstan), zapisanie w jej konstytucji wiecznej neutralności, którą można zmienić tylko w ogólnokrajowym referendum, za jednogłośną zgodą wszystkich autonomicznych regionów. Na razie nic o tym nie słychać, w związku z czym (zakładając, że Putin nie jest idiotą) nadal będzie słychać armaty.

Zaś porównania do paktu Hitler-Stalin wielbiciele tradycji SS "Gallizien" mogliby sobie darować. RFN to nie Rzesza Niemiecka. Nie jest państwem suwerennym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.