Facebook Google+ Twitter

TAK dla obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Dlaczego?

Ucieszyła mnie informacja, że w ramach akcji zmieleni.pl, zainicjowanej przez piosenkarza Pawła Kukiza rozważana jest obywatelska inicjatywa ustawodawcza w sprawie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski (P), podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Jaromir Sokołowski (2P), przewodniczący misji obserwacyjnej Sejmu RP na wybory parlamentarne na Ukrainie poseł Miron Sycz (L), i poseł Paweł Kowal. / Fot. PAP/Jacek TurczykTakie podejście – uzupełniające w stosunku do akcji zbierania podpisów za referendum ws. JOW – sugerowałem już w zeszłym roku na konferencji wieńczącej VI Marsz o Jednomandatowe Okręgi Wyborcze w Warszawie.

Ruch Obywatelski na rzecz JOW działa nieprzerwanie od 1993 r. i wypracował już kiedyś projekt ustawy ws. jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu, której ostatnia wersja pochodzi z 2005 roku. Ciesząca się dużą popularnością w internecie akcja zmieleni.pl to dobra okazja, by temat ustawy wprowadzającej JOW – tym razem jako poprawki do kodeksu wyborczego, uchwalonego w 2011 r. – wrócił na nowo.

W tym poglądowym artykule przedstawię czym taka ustawa powinna się charakteryzować, co czerpać z poprzedniego projektu i czego jeszcze – w mojej ocenie – można po niej oczekiwać.

Małe okręgi, prosta odwoływalność

Projekt z 2005 r., wypracowany w Ruchu na rzecz JOW, zakładał wybór posłów wyłącznie w jednomandatowych okręgach wyborczych. Przy określonej w konstytucji liczbie 460 posłów zapewniłoby to normę przedstawicielską zbliżoną do brytyjskiej (ok. 67 tys. wyborców na okręg). Przy liczbie 379 powiatów okręgi wyborcze, zamiast liczyć ok. 800 tys. wyborców, jak dzisiaj, byłyby więc maksymalnie wielkości jednego powiatu, czyli kilkunastokrotnie mniejsze.

Takie JOW-y byłyby również o połowę mniejsze niż w wariancie ordynacji mieszanej, co zwiększyłoby szanse mniej zamożnych kandydatów i zbliżyło kandydatów do wyborców. Małe jednomandatowe okręgi to nie tylko lepsza rozpoznawalność kandydatów przed wyborami, ale i lepszy kontakt wyborców z posłami i posłów z wyborcami po wyborach.

Wybór posłów w 100% w jednomandatowych okręgach wyborczych i w jednej turze na wzór brytyjski (żeby nie było targów partyjnych między dwiema turami) został we wspomnianym projekcie uzupełniony ciekawą propozycją prof. Andrzeja Czachora. Dotyczy ona zapewnienia wyborcom możliwości odwołania posła raz przed upływem danej kadencji Sejmu w przypadku zaistnienia okoliczności uzasadniających jego odwołanie i zebrania podpisów co najmniej 25 proc. uprawnionych do głosowania w okręgu.

Wszczęcie procedury odwołania posła wymagałoby w tym ujęciu złożenia w PKW merytorycznie uzasadnionego wniosku (pokazującego np. jawne okłamywanie wyborców czy inne poważne naruszenie etyki poselskiej) i uzyskania jego pozytywnego rozpatrzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo klarownie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety tylko inicjatywy obywatelskie są jeszcze światełkiem w tunelu, niestety po raz drugi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.