Wygrana Janukowycza i przegrana Kropiwnickiego w Łodzi oddają płytkość demokracji, ustroju który trudno zastąpić.
Zobacz także:
Artykuły
(95)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.02)
Miejscowość: opole | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jarosław Grondys (v.S) 18.01.2010 15:56
Porządkowanie Ukrainy zajmie dziesiątki lat - nie ma tam tradycji przedsiębiorczości , pracy na swoim oraz szeroko rozumianej własności prywatnej , ziemia nadal nie jest na sprzedaż a jedynie opiera się na dzierżawie , małe godpodarstwa nie są w "modzie" i jedyne funkcjonują na zachodzie , dzierżawcy wyciskają z każdego kawałka ile się da gdyż mają świadomość że jutro ktoś ich może tej ziemi pozbawić i nie ma się co dziwić iż tak wygląda ta gospodarka. Znam kilku mniejszych dzirzawców którzy mają 2-3 tysiące hektarów - opierają swoją produkcję na intensywnej "eksploatacji" bez zadnego planu na 5 lat , o nic nie dbają liczy się tylko ZYSK. Więksi mający 30-50 tyśięcy hektarów postępują podobnie ale mają przewagę gdyż z regóły są "włodarzami" regionalnymi a tym samym mają "coś do powiedzienia" i ich plany obejmują już przynajmniej jedną "kadencję" itd. ale ogólnie system jest zły i dopóki się to nie zmieni nic większego ten kraj nie osiągnie.
Rafał Gdak 18.01.2010 15:51
ja się nie budzę z koszmaru Panie Marcinie i przede wszystkim nie teoretyzuję - jak Pan - w myśl zasady biją naszych. Proszę przejechać się do Łodzi i potem oceniać wyborców.
Jarosław Grondys (v.S) 18.01.2010 15:48
Marcinie - cenie sobie to o czym piszesz gdyż pomomo tego że "polityka" nie interesuje społeczeństwa jest to temat istotny.
W temacie Ukrainy - troszkę nie na miejscu jest porównywanie maszego systemu demokratycznego , prawa wyborczego oraz świadomości społecznej do sytuacji panującej na Ukrainie. Dlatego kilka uwag - za Bugiem jak to kiedyś ktoś powiedział "kończy się cywilizacja" i jest w tym sporo racji - mieszka tam w większości społeczeństwo podobne do nas ale o całkowicie innym toku myślenia "wypranym przez komunistów przez prawie 70 lat" może to nie jest "ważne" ale niestety decydujące w wielu kwestiach. Miałem okazję zwiedzić Ukrainę i tą zachodnią i ta wschodnią - odczucia są "negatywne" to jest inny swiata , inna mentalność i całkowicie inna forma "interpretacji" prawa - skoro policjant za zgodne z prawem uważa pobieranie łapówek to chyba nie jest to "normalne" u nas przynajmniej robi się to w sposób "inteligętniejszy" itd. Co z tego że na Ukrainie obowiązuje ustawa o jednomandatowych okręgach wyborczych skoro interpretacja tego w miarę dobrego systemu jest "wypaczana na kazdym kroku" jak można porównywać społeczeństwo pozbawione dostępu do wolnej "informacji" do naszego zdecydowanie stojącego na innym etapie oraz poziomie dostępności do takowej "informacji" dlatego porównanie jest "nie na miejscu". Inna kwestia to również świadomosć iż po kazdej "rewolucji" podobnie jak u nas - pierwszy system jaki się zawiązuje jest oklaeczony i nazywa się go "zaborczym kapitalizmem" nastawionym na rozdzieranie czego się da za wszelką cenę itd. u nas trwało to prawie 15 lat i dopiero wejście do UE co nieco "uporządkowało" ten KAPITALIZM. Na Ukrainie kradło się przed niepodelgłością , w czasie jej kształtowania się po jej uformowaniu i kradnie się nadal - taka prawda. Wielkim błedem UE jest nie określenie się "zdecydowane" czy jest za integracją Ukrainy z UE czy nie - ten marazm doprowadził do tego co jest i długo jeszcze będzie.
Ryszard PETRYCKI 18.01.2010 15:41
Panie Marcinie trzeba mieszkac w ŁÓdzi a nie bawic sie w komentarze z panskiego podworka ,Kropa juz nie bedzie okradał budzetu Miasta ot co
Marcin Stanowiec 18.01.2010 15:37
Panie Rafale nie wiem z jakiego koszmaru pan się budzi, ale nadintepretacja to mało wydajne narzędzie diagnozy politycznej.
Oczywiście żadnych dwuznaczności demokratycznych pan nie dostrzega - bo po co?
Marcin Stanowiec 18.01.2010 15:29
Ci bardziej świadomi - czyli elektorat SLD, który na dźwięk gwizdka maszeruje do urn.
Robert Grzeszczyk 18.01.2010 15:15
W wyborach póki co frekwencja nie jest dużo większa. I ta boleść nad miernym udziałem społeczności w życiu publicznym ma swoje przyczyny. Oczekuję, że frekwencja będzie wciąż spadać, gdyż wyraźnie widać wyalienowanie "klasy rządzącej". Głupi, jak zwykle, naród nie rozumie zaangażowania i trudu jakie władza oddaje społeczeństwu. Miętolenie sloganów nie zawsze wystarcza. Brak kasy na metro gdy się ją lekko daje na prywatny "byznes" wymaga później nie lada miętolenia. Lecz nie zawsze to zostanie zrównoważone. Coraz więcej tych zadr w skórze. Niedługo usiąść spokojnie nie będzie można.
A co będzie jeśli frekwencja spadnie poniżej 10%? Czy "elity"ogarnie smutek i nerwowość? Może kolejny stan jaki ...
To już lepiej referendum.
I wtedy Ci lepsi nas uratują.
Tylko że mieli już kilka okazji.
Jarosław Grondys (v.S) 18.01.2010 14:18
Referendum to taki sam "instrument" jak "wybory" w rękach obywatela i powinien z niego kożystać jak tylko jest odpowiednie poparcie danej społeczności w danej sprawie co reguluje ustawa o referendum w RP , co do "popularności" referendum nie mamy w Polsce "tradycji" kożystania z niego ale to się zmieni gdyż jest to skuteczne VETO jakie może obywatel zastosować wobec władzy podobnie jak VETO stosuje Prezydent RP. Żyjemy w takich czasach czy się to komuś podoba czy nie w których zmieniają się wartości z poprzedniego wieku - praca już nie jest stała , co kilka lata trzeba się liczyć z jej zmianą , to samo powinno dotyczyć sprawowania władzy - tu też powinna być zmiana ludzi , ekipy i pomysłu i zdrowym dla tego systemu jest tzw: PRZEWIETRZANIE SAMORZADOW oraz POLITYKI na WIEJSKIEJ. Ekipa PIS sama wyszła z taką "propozycją" DLACZEGO TERAZ MÓWI CO INNEGO ?????? Powinniśmy sobie zdać sprawę że nic nie jest wieczne - tym bardziej stołki pochodzące z wyboru - przeciez PREZYDENT RP w ten sposób funkcjonuje - i czy komuś to przeszkadza ??????? Ja zdaję sobie sprawę że obecnie króluję TREND - "zawód polityk" czy "zawód samorządowiec" ale w myśl zasady "władza deprymuje" należy ją dostosować do zmian społecznych i wymogów rozwoju cywilizacyjnego w któym 10 lat to jest EPOKA i co 10 -15 lat potrzeba nam nowej "świerzej" kadry a nie ludzi z "innej epoki".
Rafał Gdak 18.01.2010 14:05
Idąc tokiem myślenia, który Pan przedstawił mieszkańcy Łodzi zbojkotować powinni referendum. Okazało się jednak, że do urn poszło ponad 120 tys. osób. Oczywiście te 22% przy 600 tys. uprawnionych to niezbyt wiele - niestety instytucja referendum w Polsce nie ma podatnego gruntu. Ci bardziej świadomi opowiedzieli się za odwołaniem nieudolnego prezydenta miasta, po którym prawie że nie da się jeździć samochodem, taki jest stan jego dróg. Prezydenta, który marnuje szanse, jakie Łódź ma choćby z racji swego położenia w centrum Polski.