Pozycja materiału w rankingach:
Piotr Biegała opisuje jak wygląda życie polskich żołnierzy w irackim Al Kut w prowincji Wasit. W dużej bazie wojskowej stacjonuje wielonarodowa dywizja pod polskim dowództwem. - Miałem okazję spędzić w bazie jakiś czas i obserwować jak działa taki wielonarodowościowy organizm - pisze Piotr.
Baza zajmuje olbrzymi obszar - na jej środku znajduje się duże lotnisko z dwoma pasami startowymi. Nie powstała z dnia na dzień na potrzeby naszych wojsk - to stara baza wojskowa z czasów Saddama Husejna, nie używana od operacji Pustynna Burza w 1991 roku. Wojska koalicyjne odbudowały ją częściowo, w miarę potrzeb. Dziś stacjonuje tutaj część wojsk polskich oraz spora grupa żołnierzy z takich państw, jak Salvador, Ukraina, Armenia, Rumunia, Kazachstan, USA,
Pora więc na posiłek. Są cztery w ciągu doby. Śniadanie, lunch, obiadokolacja i tzw. midnight. Ten ostatni rozpoczyna się około północy. Wszystkie posiłki są do siebie w pewnym sensie dość podobne - Polacy nazywają to "cztery obiady na dobę". Nie spotkamy na stołówce kanapek z szynką, zupy, czy ziemniaków. Po wejściu bierzemy tacę, zestaw jednorazowych sztućców i plastikowy talerz jednorazowy. Część potraw wydają kucharze, część pobieramy sami. Jemy to na co mamy ochotę - przykładowy posiłek to może być stek, gotowana kukurydza, ryż z sosem curry (do wyboru chicken curry, fish curry, turkish curry i jeszcze parę innych), kto lubi - może zjeść spaghetti albo drobiowe skrzydełka na ostro. Do tego owoce - pełen wybór - ananas z puszki, ananas surowy, arbuz, pomarańcze, banany, sałatka owocowa. Sałatek warzywnych nie będę nawet wymieniał – wspomnę, że są ogórki kiszone. Do posiłku warto coś wypić – w kantynie stoją wielkie lodówki, a w nich do wyboru – gazowane napoje kolorowe obu wielkich koncernów, woda mineralna, 10 różnych soków owocowych (wszystkie stuprocentowe), napoje mleczne. Oczywiście również obok jest kawa, herbata, czekolada na gorąco, itd. A jak już żołnierz czuje się najedzony to pora na mały deserek. Ciastko? Jakie? Sernik, może napoleonka, albo coś innego? A może lody? Są w sześciu smakach, a do tego do wyboru kilka różnych dodatków, w tym np. polewa ze świeżych truskawek. Kulinarne rozpasanie. Z drugiej strony - obiektu tak strategicznego jak dobra kuchnia żołnierze bronić będą do upadłego. Żołnierz je tyle ile chce. Repet może pobrać dowolną ilość. A jak lubi coś przegryźć między posiłkami - bierze styropianowy pojemniczek i pobiera co mu potrzebne na wynos.
Wspomniałem, że jest gorąco. Jeśli ktoś nigdy nie był w ciepłym kraju - to nie zdaje sobie sprawy z tego jak jest gorąco. Spróbuję więc opisać upał jak najbardziej obrazowo. Słońce wschodzi około 5:30, zachodzi zaś o 19:30 (godziny dla miesiąca maja). W południe, termometr w cieniu, osłonięty od wiatru - wskazuje 48-50 stopni. Temperatura taka panuje do ok. 19. Wówczas słońce zaczyna szybko zjeżdżać w dół. Ale kiedy zajdzie i zrobi się ciemno - wcale nie jest chłodniej. Bowiem ziemia i budynki są tak nagrzane, że w ogóle nie odczuwamy poprawy. Betonu na ziemi można bezpiecznie dotknąć dopiero około północy. Wtedy też panuje przyjemny chłodek - jakieś 30-35 stopni. Naprawdę przyjemnie jest jednak dopiero przed wschodem słońca - w okolicy godziny 5. Wówczas można poczuć na sobie lekko chłodny wietrzyk. W ciągu dnia ten wietrzyk zamienia się w parzący, silny wiatr. Podsumowując - człowiek czuje się w tych warunkach jak kurczak w piekarniku z termoobiegiem. Na szczęście jest bardzo niska wilgotność i nie jest duszno. Można się do tego przyzwyczaić, ale to duży wysiłek dla europejskiego organizmu.
Oczy europejczyka, przyzwyczajone do zieleni - srodze się zawiodą. Wszystko jest szare albo rudobrązowe. Ziemia dosłownie spalona słońcem. Nie ma tutaj klasycznej pustyni piaskowej, jest gliniasta gleba wysuszona na pieprz. Kiedy mocniej powieje wiatr - ten gliniany pył unosi się w powietrze i pokrywa wszystko dokładnie grubą warstwą. Wszystko tutaj jest zakurzone. Czasem marzy się o deszczu. To od końca kwietnia rzecz w Al Kut nieznana. Podczas ostatniego "oberwania chmury" w połowie maja naliczyłem na swoim ciele 35 kropli na dystansie 500 m spaceru. Kiedy nadchodzą deszcze jesienne, a jest jeszcze gorąco - woda stoi w olbrzymich rozlewiskach. Wydawałoby się, że spragniona ziemia powinna ją po prostu chłonąć jak gąbka. Niestety - jak napisałem - ziemia to glina. Po zmoczeniu po prostu izoluje głębsze warstwy gleby. Woda może tylko wyparować.Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska
O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
też wojskowy 26.10.2010 16:59
byłem ostatnio w Turcji na wakacjach było bardzo podobnie
Hubert Koncki 17.07.2007 13:19
Witaj Piter
No właśnie, przy piwku wspominałeś, że to historia jeszcze nie skończona , czyli teraz , guns, sex & drugs czyli życie prawdziwego wojaka Szwejka :)
Krzysztof Skrobacz 02.06.2007 15:23
Świetny, dowcipny ,inteligentnie napisany tekst. Jak zwykle u Piotra! Wracaj szybko i do rychłego spotkania!
Piotr Drzewiecki 29.05.2007 10:37
świeny tekst:) gratuluję! szczerze mówiąc do tej pory nie wiedziałem jak wygląda życie tam...Szczęśliwego powrotu do domu!
adfg sogsdf 29.05.2007 00:06
(+)
Bardzo dobrze się czytało. Konkretnie i ciekawie.
Mój znajomy był z pierwszym kontyngentem. Wracajcie cało do domu!
Piotr Biegała 28.05.2007 23:53
Do TomekITD: To nie jest opis misyjnej sielanki;-) To opis bazy i jej naprawde sprawnego działania. Z punktu widzenia człowieka który jest tutaj tylko czasowo i opisuje to co widzi... Zaś co do Twoich oczekiwań - coś się pewnie da z tym zrobić.
Autor usunął profil 28.05.2007 23:18
Fajnie, choć z chęcią przeczytałbym również o tym mniej sielankowym obrazie misji.
Marcin Nowak 28.05.2007 22:34
Debiut miesiąca?! Kto jest za. Dziękuję. Kto przeciw. Dziękuję. No to wielki plusior!
p.s. Dobrze napisane, ciekawe składnie. To lubię
Maksymilian Szczepaniak 28.05.2007 21:02
Piotrze pytałem sie o relacje i ok ja Kupiłem niedawno MRE i musze to zjesc jak bede na akcji w lesie. Danie nr 6 Kurczak:) Piotrze bardzo lubie zabawe w wojsko jestem dorosłym dzieckiem pozdrawiam
Wystawa kaktusów w Ogrodzie Botanicznym w Łodzi [Zdjęcia]
(odsłon: +409)