Facebook Google+ Twitter

Tak grała Premiership w 28. kolejce

Kolejna porcja emocji w angielskiej Premiership. Przed finiszem sezonu angielscy kibicie mają coraz większe emocje. Na mistrzostwo szansę mają jeszcze trzy zespoły, a kolejne trzy walczą o 4. miejsce, które gwarantuje walkę w kwalifikacjach do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.

Manchester United i Chelsea gromią na wyjeździe
Mimo iż Sir Alex Ferguson dał odpocząć kilku swoim podopiecznym z pierwszego składu (Cristiano Ronaldo, Wayne Rooney i Anderson weszli z ławki rezerwowych na końcówkę, a Ryan Giggs, Nemanja Vidić i Michael Carrick oglądali swoich kolegów z trybun) to i tak „Czerwone Diabły” bez problemów poradziły sobie na Craven Cottage z Fulham. Wysokie tempo w wykonaniu United już w 15. minucie dało efekty, wspaniale z rzutu wolnego uderzył Hargreaves i bramkarzowi Fulham nie pozostało nic innego jak wyciągnąć piłkę z siatki. 10 minut później powinno być 2:0, lecz strzał głową Scholesa w świetnym stylu obronił Niemi. Jednak jeszcze przed przerwą goście zdobyli drugiego gola. Idealnie na głowę Parka dośrodkował Scholesa i Koreańczyk podwyższył wynik. Fulham jednak również miało swoje szansę przed przerwą, lecz dobrze się spisywał Erwin van der Sar, broniąc groźny strzał Murphy’ego przy stanie 0:0. Druga połowa była formalnością w wykonaniu „Czerwonych Diabłów”, a po jednej z akcji udało im się jeszcze zdobyć trzecią bramkę. Tym razem po zagraniu Johna O’Shea piłkę do własnej bramki skierował pechowo interweniujący Simon Davies.

Przed rewanżowymi spotkaniami w Lidze Mistrzów także z dobrej strony pokazała się londyńska Chelsea. Podopieczni Avrama Granta dali porządną lekcję futbolu West Hamowi. W zasadzie w ciągu 5 minut odebrali graczom z Upton Park ochotę do gry i nadzieję na dobry wynik. W 17. minucie wynik otworzył Frank Lampard, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul na Salomonie Kalou. Po 3 minutach na 2:0 podwyższył Joe Cole, uderzając w długi róg bramki, a po kolejnych 2 minutach pomocnik Chelsea dorzucił do swojego indywidualnego dorobku asystę, dograł do Michaela Ballacka, a ten wspaniałym uderzeniem pokonał Roberta Greena. Gdy w 36. minucie gry wyrzucony z boiska został Lampard wydawało się, że West Ham może jeszcze pokusić się o strzelenie chociażby honorowej bramki. Gdyby jednak sędzia wraz z filarem Chelsea wyrzucił Luisa Boa Morte, to nikt do niego nie mógłby mieć pretensji, bo napastnik „Młotów” zachował się w sposób skandaliczny i w równym stopniu, co Lampard zasłużył na czerwoną kartkę. W drugiej połowie blisko zdobycia honorowej bramki był Carlton Cole, lecz jego strzał z linii bramkowej wybił John Terry. W 64. minucie „Młoty” pogrążył Ashley Cole, strzelając tym samym swoją pierwszą bramkę w barwach „The Blues”.

Ta 90. minuta …

To, że w Anglii gra się do ostatnich sekund miało i potwierdzenie w tej serii gier. W trzech spotkaniach w ostatnich sekundach padały bramki decydujące o losach spotkania. O dużym szczęściu może mówić lider tabeli, Arsenal Londyn, który dopiero w 93. minucie wywalczył remis na Villa Park. Strzelcem decydującej o remisie bramki był Nicklas Bendtner, który tym samym pozwolił „Kanonierom” zachować fotel lidera. Aston Villa grała bardzo dobrze, lecz bramka dla nich była dziełem przypadku. W polu karnym Gabriel Agbonlahor ograł Williama Gallasa i zagrał mocno po ziemi w pole karne, tam pechowo interweniował Philippe Senderos, który umieścił piłkę w bramce Almuni. Gdyby w 43. minucie strzał Shauna Maloney’a trafił do siatki to gracze z Villa Park mogliby poczuć się pewniej w drugiej połowie, a tak piłka trafiła w słupek, a wynik nadal był stykowy. W drugiej połowie Arsenal starał się zmienić wynik, lecz na niewiele to się zdawało. Jednak walka do końca dała efekty i po wrzutce w 93. minucie Gaela Clichy’ego piłkę na 5. metr strącił Adebayor, a Bendtner zdobył wyrównującą bramkę.

Matt Derbyshire w 90. minucie zapewnił zwycięstwo Blackburn Rovers nad Newcastle United. „Sroki”, mimo iż w całym meczu miały przewagę, to przegrały mecz na własne życzenie. Bohaterem Rovers został Brad Friedel, który „wyleczył” Micheala Owena. Reprezentant Anglii przegrał kilka pojedynków z bramkarzem gości i to się zemściło w 90. minucie. Kontrę Blackburn umiejętnie rozegrał David Bentley, który wypuścił na czystą pozycję rezerwowego Derbyshire’a, który w sytuacji „sam na sam” pokonał Stephane’a Harpera.

Także po golu w doliczonym czasie gry zwycięstwo odniosło Reading, przerywając tym samym passę ośmiu kolejnych porażek. Mimo iż w całym spotkaniu lepsze wrażenie sprawiali gracze Middlesbrough, to w 91. minucie po akcji Stephane’a Hunta gola na wagę 3 punktów zdobył James Harper. Gracze Boro przekonali się, że nie zawsze drużyna lepsza wygrywa i musieli pogodzić się z porażką.

Bohater Forssell

Hat trick Mikaela Forssella zapewnił Birmingham zwycięstwo 4:1 nad Tottenhamem. 26 tysięcy kibiców oklaskiwało raz po raz akcję swoich pupili. Tym razem w roli podającego bardzo dobrze się spisał James McFadden, który dwukrotnie asystował przy bramkach Fina. Na dyspozycję Forssella mogła mieć wpływ zmiana sprzed tygodnia, kiedy musiał na początku spotkania zejść z boiska, a w jego miejsce został wprowadzony rezerwowy obrońca. Czwartą bramkę, a drugą w kolejności, dorzucił sprytnym strzałem z wolnego Sebastian Larsson. Honorową bramkę w 90. minucie dla „Kogutów” zdobył Jermaine Jenas i to było wszystko, na co w sobotnie popołudnie było stać podopiecznych Juande Ramosa.

Bez bramek obyło się na Pride Park i City of Manchester Stadium. W spotkaniu Derby z Sunderlandem padła jedna bramka, sędzia jej nie uznał, choć była zdobyta prawidłowo. Podopieczni Roya Keane’a tym samym sięgnęliby po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, lecz cały wysiłek zniweczył Mike Riley, który w pierwszej połowie nie uznał bramki zdobytej przez Micheala Chopre. Także kibice Manchesteru City nie doczekali się bramek. Zgromadzeni na stadionie kibice oczekiwali zwycięstwa swojej drużyny, lecz po słabym meczu obie drużyny podzieliły się punktami.

Niedziela dla drużyn z Liverpoolu

Najpierw podopieczni Rafaela Beniteza pokonali drużynę Grzegorza Rasiaka 3:1, a potem drużyna prowadzona przez Davida Moyes’a pokonała w takim samym stosunku Portsmouth. „The Reds” prowadzenie objęli po pechowej interwencji bramkarza Boltonu, uderzał Steven Gerrard, a Jussi Jaaskelainen tak interweniował, że wpakował piłkę do swojej bramki. Jeszcze przed przerwą Kevin Davies był blisko wyrównania, lecz Jose Reina pokazał swój kunszt i obronił strzał głową zawodnika „Kłusaków”. Do przerwy Bolton był równorzędnym rywalem dla Liverpoolu, lecz po przerwie gospodarzy złudzeń pozbawili Ryan Babel i Fabio Aurelio, który ładnym strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce. Na 15 minut przed końcem losy spotkania były rozstrzygnięte, a w 78. minucie udało się gospodarzom strzelić honorową bramkę, jej strzelcem był Tamir Cohen.

Na Goodison Park kibice już w pierwszej minucie mogli świętować. Akcja Yobo, wrzutka na głowę Yakubu i gospodarze obejęli prowadzenie. Przez kolejne minuty inicjatywę nadal miał Everton, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Jermaine Defoe, który od chwili przybycia na Fratton Park swoją grą porywa kibiców. W drugiej połowie role się odwróciły i to podopieczni Harry’ego Redknappa prezentowali się lepiej. Lecz dobre sytuacji marnowali Kanu i Hreidarsson. W 73. minucie „The Toffees” objęli prowadzenie, po akcji Pienaara celnym strzałem głową popisał się Tim Cahill, a 8 minut później losy spotkania zostały rozstrzygnięte. Swoją drugą bramkę w tym meczu, a dwunastą w sezonie zdobył Yakubu.

W lidze nadal lideruję Arsenal z 65 punktami, drugie miejsce zajmuje z jednym punktem mniej Manchester United, a na trzecim miejscu z siedmioma punktami straty jest Chelsea. Ostatnie miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów zajmuje Everton, a w strefie spadkowej są Reading, Fulham i Derby.

Wyniki 28.kolejki:
West Ham United – Chelsea Londyn 0:4(0:3)
Fulham – Manchester United 0:3(0:2)
Aston Villa – Arsenal Londyn 1:1(1:0)
Birmingham – Tottenham Hotspur 4:1(1:0)
Newcastle United – Blackburn Rovers 0:1(0:0)
Middlesbrough – Reading 0:1(0:0)
Derby – Sunderland 0:0
Manchester City – Wigan Athletic 0:0
Bolton – Liverpool FC 1:3(0:1)
Everton Liverpool – Portsmouth 3:1(1:0)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plus za porządny przegląd 28. kolejki angielskiej premiership. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.