Pozycja materiału w rankingach:

Czyja Polska? Moja Polska! Kochałem Ją. Co wcale nie znaczy, że to była Polska moich marzeń. Bo ja będę kochał każdą Polskę. Bo Polska to nie tylko tacy czy owacy ludzie.
Propaganda robi młodym wodę z mózgu. Trąbi się na wszystkie strony świata: w PRL-u wszystko było do kitu. Mordowali, katowali, okradali, wymuszali na ludziach zachowania zgodne z ideologią komunizmu. Krótko mówiąc, w PRL-u panował powszechny terror i zamordyzm. Niestety! Trudno się z tym nie zgodzić. I na tym można byłoby rozważania o PRL-u zakończyć, zyskując poklask u wszystkich opcji politycznych, nawet tych, których starsi członkowie PRL-em zarządzali. Zobacz także:
Artykuły
(147)
Galerie
(18)
Średnia ocen
(3.88)
Wiek: 71 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Gdybym był młody to bym wyjechał na Antypody. Jednak, już nie jestem młody. Muszę więc cierpieć polskie niewygody. To żart. Kocham Polskę. Ubolewam. Bo mając tak piękny i bogaty kraj można byłoby tu żyć, jak rzadko gdzie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 04.02.2010 20:56
Szanowni Państwo! Do tego aby wprowadzić Prawdziwą Demokrację, potrzeba Społeczeństwa Obywatelskiego. A ilu jest tu nas? Ktoś może powiedzieć, że co, komu przyjdzie z wpisania się pod tekstem, jakiegoś tam dziadka? Ja powiem, że wielu jest podobnie myślących, co mówią: czy mój głos coś zmieni? I tak to idzie. Niestety! Polepszenie bytu musimy sami sobie wypracować - Wszyscy. Albo co najmniej - większość. Pozdrawiam!
Zdzisław, Wincenty Sadowski 04.02.2010 18:47
Demokracja, to tylko prawo do wyboru ludzi z list kandydatów partii? 2009-09-25 13:34 (to część mojego artykułu o tym tytule)
„Demokracja, inaczej „rządy ludu” to ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, przy respektowaniu praw mniejszości”.
Obecnie powszechną formą ustroju demokratycznego jest demokracja parlamentarna. Gwarantem istnienia demokracji parlamentarnej jest konstytucja. Jednak politycy potrafią, więc zmienili definicję demokracji na partyjną demokrację - „źródło władzy stanowi mniejszość (elitarne partie), a prawa większości sprowadzają się tylko do głosowania na listy kandydatów tych partii”. Większość głosuje ślepo „na chybił trafił” na mało znane sobie postacie bossów partyjnych, których partie umieściły na swoich listach.
I chociaż wiadomo, że obecna ordynacja (uchwalona przez mniejszościowe partie), nie jest w pełni demokratyczna, bo odbiera możliwość wygrania wyborów indywidualnym osobom (czy ugrupowaniom lokalnym), nawet w przypadku gdyby uzyskały największą liczbę głosów. Rządzące partie nie dopuszczą do ich zmiany, bo to oznaczało by utratę przez nie władzy w następnych wyborach. A tylko ordynacja wyborcza w okręgach jednomandatowych spełniała by definicję demokracji. Obecna ordynacja uniemożliwia też możliwość odwołania wybranych w ten sposób przedstawicieli, dlatego stanowiący prawo i ordynację wyborczą, tak boją się okręgów jednomandatowych, które powinny dawać wyborcom taką możliwość.
Gdy zbliżają się wybory, partie prześcigają się w obietnicach wyborczych. Gdy otumanieni licytowaniem się przez partie w obietnicach wyborczych, wyborcy zagłosują na wybraną partię i dojdzie ona do władzy, nagle zapomina o swoich obietnicach wyborczych. Dobrze jeszcze jeżeli partia po objęciu władzy stara się wytłumaczyć przed wyborcami, że teraz nie jest czas na zmiany, że brak na to pieniędzy w budżecie itd. Niestety większość partii po dojściu do władzy, nie stać nawet na taki gest, wolą obietnice wyborcze pominąć milczeniem.
A przecież w państwie demokratycznym wybrany senator, poseł czy radny powinien odpowiadać przed swoimi wyborcami, składać im sprawozdania ze swoich prac w Senacie, Sejmie czy radzie, nie wspominając o konsultacjach z wyborcami przy podejmowaniu jakiś ważkich dla nas wszystkich uchwał czy ustaw. Z kolei wyborcy, jeżeli nie będą zadowoleni z pracy wybranego przez siebie senatora, posła czy radnego, powinni mieć możliwość odwołania go (wybrani w okręgach jednomandatowych).
Wyborcy (demokratyczna większość) są rozpieszczani tylko podczas kampanii wyborczej, do momentu wyborów, później nie mają już żadnego wpływu na decyzje swoich wybrańców. Społeczeństwo polskie jest nieźle wykształcone i rozumie, że wybory według obecnie obowiązującej ordynacji nie są właściwie demokratycznymi, wolnymi wyborami, tylko ich namiastką, więc liczba wyborców z wyborów na wybory gwałtownie się zmniejsza.
Tadeusz Śledziewski 04.02.2010 15:37
Posłuchajcie Mariusz mówi: "Panuje tam ,,niczyjość'', a skutkiem jest nadzatrudnienie , kolesiostwo, nepotyzm i korupcja też wreszcie." A Antoś podaje link do wielce wymownego materiału. I mnie się wydaje (Niech Pan Mariuszu zwróci na to uwagę) że materiał z artykułu w linku wyjaśnia, niemal wszystko o czym Mariusz mówi. Jeśli we władzach samorządowych mamy takich ludzi to jest pewne, że oni nie poprowadzą i nie upilnują poprawności ekonomicznej w gminie, powiecie, województwie, czy państwie. Gdyby organy samorządowe wywiązywały się ze swoich obowiązków, to już by wymusiły na "Głowie" odpowiedniej jednostki administracyjnej państwa, aby państwowe służby funkcjonowały zadowalająca, na rzecz swoich pracodawców, czyli gminy, powiatu, itd. I tu nie miałoby znaczenia, czy w służbach zatrudnieni są wuje, stryje, brat, czy swat.
Odnośnie obecnych realiów. Nie jestem historykiem, ale żeby z Sejmu robić "Teatr"? (Patrz Komisje Śledcze) O tym jeszcze nie słyszałem.
Musimy, przede wszystkim zacząć od siebie, czyli nauczyć się wybierać swoich przedstawicieli. Innej drogi nie ma! Bynajmniej mnie się tak wydaje.
Autor usunął profil 04.02.2010 13:36
Tak jak dziś: władza ma tyle kompetencji, tyle od niej zalezy, ze zmienić ja w progresywną ADMINISTRACJE mogą tylko próbować ,,naiwni wariaci''. Taka władza będzie bronić korzyści, uzyskanych dzieki jej pełnieniu, na ,,smierć i życie""
...tylko poprawiłem
Autor usunął profil 04.02.2010 13:33
Panie Tadeuszu! Dzis władza potrafi tylko ,,sprzedać'' lub ,,zarządzać''. Sprzedaje sie raz i juz się na to sprzedanie nie ma wpływu. Zarządzanie natomiast - prowadzone przez lokalną władze - polega na nieefektywnym upodabnianiu zakładów komunalnych do socjalistycznych przedsiebiorstw. Panuje tam ,,niczyjość'', a skutkiem jest nadzatrudnienie , kolesiostwo, nepotyzm i korupcja też wreszcie.
Ja nie wierzę w Jarka ,,słuzby państwowe'' bo poza szykownie brzmiącą nazwą to już po tej 20letniej praktyce stało sie lipnej wartości mianem.
Władza być (USTAWOWO - najlepiej nawet zapisem formy w konstytucji) ograniczona tylko do administrowania i organizowania życia publicznego czy gospodarczego w państwie. Żadnych więcej kompetencji, żadnego wpływu na obsadzanie zarządów, żadnego ich powoływania bez konkursu, czy przetargu. Władza ma sprawować nadzór i stac na straży prawa. Ma byc służebna wobec obywatela!!! Każde dalsze rozszerzanie możliwości musi prowadzić do PATOLOGII !!
Tak jak dziś: władza ma tyle kompetencji, tyle od niej zalezy, ze zmienić ja w progresywną organizację mogą tylko próbować ,,naiwni wariaci''. Taka władza będzie bronić korzyści, uzyskanych dzieki jej pełnieniu, na ,,smierć i życie""
Ewa Frey 04.02.2010 12:34
Reformy w Grecji wymagane przez ke :
- cięcia w wydatkach na emerytury
- reformy systemu opieki zdrowotnej
- zamrożenie płac w sektorze publicznym
- możliwe podniesienie wieku emerytalnego
- wzrost cen paliwa
- zwiększenia konkurencyjności gospodarki - większa prywatyzacja
Nadzór finansowy nakłada również obowiązek składania przez Grecję sprawozdań z postępu. Pierwsze sprawozdanie jest przewidziane na marzec ,a następne co dwa miesiące.
Kolebka demokracji przeszła pod władanie komisji niemającej nic wspólnego z demokracją.
Ewa Frey 04.02.2010 11:33
UE przejęła kontrole nad budżetem Grecji !!! Wszystko zgodnie z prawem ponieważ Grecja weszła do strefy euro. Teraz ich budżetu nie zatwierdzają grecy wybrani przez naród grecki w demokratycznych wyborach ,a komisja europejska.
Dlaczego tak ważna informacja nie pojawiła się w polskich mediach ? PO co nas Tusk tak pcha do strefy euro ?
Autor usunął profil 03.02.2010 21:58
Jeżeli ktoś, kto jest na przysłowiowym "haju" decyduje o Nas i Naszym Kraju, to nie mamy o czym rozmawiać.... Jeszcze dzisiejsza transmisja w Tv, na ten temat, to już dokładnie kropkę nad i postawiła. Podstawa do zasiadania w rządzie to: Nieskazitelność, profesjonalizm połączony z wykształceniem, poświęcenie i oddanie sprawom kraju. To zaledwie minimum jakie powinny spełniać osoby zasiadające w rządzie od samej góry do dołu. Oczywiście za wszelkie złe i chybione decyzje ponosić odpowiedzialność. :) Wiem - utopia :)
Autor usunął profil 03.02.2010 21:47
Tadeuszu, tu dla przykładu mamy odpowiedź dlaczego takie absurdy mają rację bytu w naszym kraju - http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/dziwne-zabawy-senatora_122331.html?p=2
Tadeusz Śledziewski 03.02.2010 19:52
W nawiasie powinno być: Słowo wizja może się Wam źle kojarzyć itd. Przepraszam.