Facebook Google+ Twitter

Takiego „meee” jeszcze nie było

W niedzielę, 6 lipca, we Wrocławiu odbyła się pierwsza odsłona drugiej edycji ArtAnimAkcji, czyli przeglądu animacji z nową oprawą muzyczną na żywo. Zobaczyliśmy „Dziwne przygody Koziołka Matołka” oraz „Zaczarowany ołówek” w wersji jazzowej.

Plakat reklamujący ArtAnimAkcję. Jego autorem jest Tomasz Broda / Fot. materiały organizatorówPierwsza edycja ArtAnimAkcji w 2005 roku pokazała nowe oblicze „Bolka i Lolka” oraz „Reksia”. Bajki te udźwiękowili awangardowi muzycy wrocławscy: Ardrian Foltyn oraz zespoły Job Karma i Karbido. Podczas tegorocznej ArtAnimAkcji, której organizatorem jest wrocławski Klub Filmowy „Introspekcja”, widzowie mogli już zobaczyć „Dziwne przygody Koziołka Matołka” (Marek Napiórkowski & Henryk Miśkiewicz Quartet) oraz „Zaczarowany ołówek” (Marcin Wasilewski Trio). „Pomysłowy Dobromir” (Me Myself And I) jeszcze przed nami. Pokaz tej bajki odbędzie się 13 lipca. Projekcje bajek z nowymi aranżacjami muzycznymi, wykonywanymi na żywo, odbywają się w ramach festiwalu Wrocław Non Stop. Impreza została dofinansowana przez Polskie Wydawnictwo Audiowizualne w ramach jubileuszu 60-lecia polskiej animacji.

Koziołek Matołek na pewno słuchał jazzu


Kilka minut po godz. 18 na scenie kina Warszawa pojawiła się czwórka muzyków tworzących grupę Marek Napiórkowski & Henryk Miśkiewicz Quartet. Na widowni zasiedli dorośli oraz dzieci, które swoje zniecierpliwienie opóźniającym się rozpoczęciem projekcji bajek wyrażały nieskrępowanie. Marek Napiórkowski grał na gitarach, Henryk Miśkiewicz na saksofonie, Robert Luty na perkusji, na basie natomiast Robert Kubiszyn. Ich zadaniem było udźwiękowienie „Dziwnych przygód Koziołka Matołka”, a dokładniej pięciu odcinków: „Upał”, „Telegrafista”, „Rajd”, „Władca pustyni” oraz „W opałach”.

Oglądanie bajek z muzyką jazzową wykonywaną na żywo to niezwykłe przeżycie. Marek Napiórkowski & Henryk Miśkiewicz Quartet poradził sobie z „Koziołkiem Matołkiem” znakomicie, wyłapując wszelkie smaczki i nastroje bohaterów bajki. Kiedy w odcinku zatytułowanym „Telegrafista” Koziołek Matołek spotkał na Marek Napiórkowski i jego kwartet zajęli się "Dziwnymi przygodami Koziołka Matołka" / Fot. materiały organizatorówswej drodze byka (jak się później okazało byli to przebrani za byka złoczyńcy), ze sceny popłynęły hiszpańskie rytmy. Gdy w odcinku „Władca pustyni” umierał lew, pojawiła się interpretacja jednej z pieśni żałobnych, „Stary niedźwiedź mocno śpi” towarzyszył spotkaniu niedźwiadka w odcinku „W opałach”. Szybkim i radosnym fragmentom bajki, ucieczkom i rajdom towarzyszyła energiczna, mocniejsza muzyka. Delikatna perkusja zwracała uwagę na podkradających się pod więzienie opryszków, natomiast ucieczkę przed rabusiami w odcinku „W opałach” genialnie podkreślił Marek Napiórkowski za pomocą gitary elektrycznej.

Każdy upadek, zdenerwowanie, napięcie czy prędkość zostały odpowiednio zaakcentowane. Nie zabrakło też oryginalnej melodii Adama Markiewicza z bajki o Koziołku Matołku, oczywiście w jazzowej aranżacji muzyków. Serca publiczności podbił Robert Kubiszyn, który w odpowiednich momentach czołówki oraz bajki wydawał z siebie charakterystyczne dla Koziołka Matołka „meee”. Muzyków nagrodziły gromkie brawa. Nowe udźwiękowienie „Dziwnych przygód Koziołka Matołka” podobało się chyba wszystkim. Jeden mały widz, siedzący z mamą obok mnie, zasnął jeszcze przed rozpoczęciem projekcji; spało mu się dobrze do momentu, gdy muzycy skończyli grać. Inne dzieci nie mogły usiedzieć na miejscach, tak rozpierała je energia, zatrzymywana zapewne przez panującą na sali ciemność. Dorośli śmiali się głośno i spontanicznie albo w ciszy, z łezką w oku śledzili niezwykłe przygody Koziołka Matołka i brawurowe poczynania muzyków. Pięć odcinków to stanowczo za mało. Szkoda, że takich kreskówek z muzyką na żywo nie można oglądać codziennie.

Chłopiec z psem i krasnal z ołówkiem


Marcin Wasilewski Trio - "Zaczarowany ołówek" / Fot. materiały organizatorówPo krótkiej przerwie na scenie pojawili się muzycy z grupy Marcin Wasilewski Trio, którzy zajęli się interpretacją sześciu odcinków „Zaczarowanego ołówka” – sympatycznej, ale i trochę dziwnej bajki o małym chłopcu i jego psie oraz o czarodziejskim ołówku, który przynosi zawsze w odpowiednim momencie pewien krasnal. Marcin Wasilewski grał na fortepianie, Sławomir Kurkiewicz na kontrabasie, a Michał Miśkiewicz na perkusji. Ich interpretacja „Zaczarowanego ołówka” różniła się diametralnie od wcześniejszej aranżacji „Dziwnych przygód Koziołka Matołka”. „Zaczarowany ołówek” jest chyba nieco trudniejszą bajką – mniej tu powodów do śmiechu, a więcej kwestii do przemyślenia. Rytm bajki jest zupełnie inny, bohater nie wzbudza takich reakcji wśród widzów, jak Koziołek Matołek. Tym większe brawa należą się muzykom.

Zespół Marcina Wasilewskiego zinterpretował „Podwodny skarb”, „Powódź”, „Śpiocha w jaskini”, „Zbłąkanych w lesie”, „Sroczkę złodziejkę” oraz „Pogoń”. Poszczególnym odcinkom towarzyszyły utwory utrzymane w różnych konwencjach. Raz było spokojnie i beztrosko, jak w „Podwodnym skarbie”, innym razem niepokojąco, jak na przykład w „Powodzi”. Muzyka zmieniała się wraz ze zwrotami akcji, ale przejścia te nie były tak gwałtowne, jak w przypadku „Dziwnych przygód Koziołka Matołka”. W „Zaczarowanym ołówku” nie były akcentowane upadki, zderzenia, nawet ucieczka czy chwila strachu – wszystkie uczucia i działania bohaterów z konkretnego odcinka zostały wpisane w całość utworu, bez częstego podkreślania pojedynczych zdarzeń czy emocji. Muzyka była zaczarowana…

Oryginalną muzykę do „Zaczarowanego ołówka” stworzył duet Zbigniew Czernelecki i Waldemar Kazanecki. Nowy wymiar nadała bajce jazzowa aranżacja grupy Marcin Wasilewski Trio. Po ich występie organizatorzy i pomysłodawcy imprezy, czyli Jakub Mazurkiewicz oraz Paweł Wencel z Klubu Filmowego „Introspekcja”, zakończyli pierwszy dzień przeglądu polskich bajek z muzyką na żywo ArtAnimAkcja 2008.

„Pomysłowy Dobromir” z pomysłem


13 lipca o godz. 21 w klubie festiwalowym (Rynek) odbędzie się pokaz bajki „Pomysłowy Dobromir”. Jej muzyczną aranżację zaprezentuje zespół Me Myself And I. Wstęp na imprezę jest bezpłatny. Organizatorzy zapraszają także na afterparty w Jazz Klubie Rura, gdzie zagra DJ TESKKO.

Więcej informacji na temat przeglądu znajdziecie na stronie Klubu Filmowego Introspekcja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Wrocław tętni kulturą; pozazdrościć!
Plus dla niestrudzonej autorki. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

przeczytałem....i owszem :)

należy się (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, to się nazywa problem dostatku :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, było naprawdę świetnie! Jedynym minusem takiego rozwiązania, tzn. bajek z muzyką na żywo, jest chyba to, że chwilami nie wiedziałam czy patrzeć na bajkę, czy przyglądać się muzykom - ze stratą fragmentu obrazu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie byłem, żałuję. Ale Twój tekst choć trochę mi to zrekompensował, Marto :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.