Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177039 miejsce

Tako rzecze ordynacja wyborcza...

Na te same partie i na tych samych ludzi, którzy od dwudziestu lat uzurpują sobie prawo do Twojego głosu – rozdzierając pomiędzy siebie biało-czerwoną - musisz wciąż głosować!

Wyrwać jak najwięcej dla siebie... / Fot. Łukasz ZaranekPodobno na polskiej scenie politycznej funkcjonuje lewica. Podobno jako przeciwwaga lewicy istnieje też prawica. Niektórzy przebąkują też o istnieniu jakiegoś centrum. Proszę się nie śmiać! Wiem, że głoszone wyżej tezy prowokują do śmiechu. Nie ja jednak jestem autorem tych żarcików. Tezy takie głoszą politycy i ich dziennikarscy apologeci.

Jestem dziennikarzem (w myśl „komuszej” definicji z 1984 roku, zawartej w prawie prasowym); apologetą żadnej partii jednak nie jestem. Choć bardzo bym chciał. Problem w tym, że w Polsce nie ma partii, do której chciałbym wstąpić i której mógłbym nie krytykować. Może już czas, żeby taką partię powołać do życia? Może skrzykniemy się – tu apeluję do moich przyjaciół – i założymy PZR (Partia Zdrowego Rozsądku) oraz satelicką dla niej PNJzP (Partia Nieustannych Jaj z Polityków). Partie miałyby jednocześnie charakter prawicowy, lewicowy, centrowy, chadecki i troszeczkę ludowy.

Pora może rzeczywiście najwyższa dać odpocząć dzisiejszym partyjniakom. Namęczyły się biedaczyny przez ostatnie dwadzieścia lat. Bzdur nawyczyniali, błędów narobili bez liku. Na powtarzane za Janem Pietrzakiem pytanie: co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? Odpowiedzmy – nic już nie pieprzcie i z godnością wycofajcie się w zacisza swoich rezydencji, przejadać nienależne wam frukta.

Komu tak dobrze życzę? Ano wszystkim funkcjonującym w Sejmie Najjaśniejszej i na jego obrzeżach partiach. A są to partie poważne nad wyraz. Mają swój aktyw, mają też aktywa (sami je sobie przyznają), mają też partyjny plebs – w liczbie od dwóch do kilkunastu członków!

Są to jednak partie, które zdominowały życie polityczne i zadbały o to, żeby ze sceny politycznej nie zniknąć. A to mianowicie: stworzyły ordynacje wyborcze, które zapewniają im trwałość; stworzyły prawa pozwalające im sięgać do naszych kieszeni; stworzyły systemy prawne, zwalniające od odpowiedzialności za kłamstwa wyborcze i polityczne przestępstwa.

Na lidera politycznych rankingów wysunęło się dwa lata temu Prawo i Sprawiedliwość. Partia głosi swoją przynależność do politycznej prawicy, realizując w wielu kwestiach skrajny socjalizm, a niekiedy wręcz komunizm. Rozbudowane prawa socjalne, idea państwa opiekuńczego, państwowy system edukacji i opieki zdrowotnej, interwencjonizm państwowy w gospodarce – to cechy partii lewicowej, które realizuje PiS.
Platforma Obywatelska propaguje liberalizm gospodarczy, starając się lokować w centrum. Największym problemem jednak PO jest to, że nie potrafi się znaleźć w centrum... politycznych wydarzeń. PO to partia wielkich potencjalnych możliwości. Posiadając ten potencjał nie ma jednak najmniejszego pojęcia jak go wykorzystać.

SLD to partia o korzeniach lewicowych, która ma wielkie kłopoty z własną tożsamością. Główna partia lewicy głosi orientację w kierunku wilczego kapitalizmu, polegającego na zasadzie: kto mocniejszy tego prawo. Czy to aby nie polityczna schizofrenia?

Samoobrona – partia ludowo-chłopska, o ciągotkach populistycznych. Ludowość Samoobrony polega zdaje się wyłącznie na ludowym wykształceniu i XVII-wiecznym podejściu do nauki, polityki i gospodarki. Cechą dominującą członków Samoobrony jest głęboka pogarda do przepisów prawa karnego (chyba, że owe przepisy łamią inni).

Liga Polskich Rodzin – to partia prześlicznej kabaretowej urody. Jej aktywiści ujmują bon motami i teoriami, które do spazmów ze śmiechu doprowadzają europejską publiczność polityczną. LPR jest namiastką chadeckiej prawicy. Jej polityczne zaplecze – Młodzież Wszechpolska jest z kolei prawicą nacjonalistyczną, ze skłonnościami do faszyzowania. LPR szczęśliwie nie ma żadnego programu gospodarczego – toteż wydaje się być mniejszym szkodnikiem od swoich partnerów koalicyjnych. LPR jako partia prawicy realizuje zdumiewający program. Przypomnijmy najogólniej program prawicy: gospodarka wolnorynkowa, w której panują zasady kapitalizmu lub korporacjonizmu wywodzący się z katolickiej nauki społecznej, obniżenie podatków, likwidacja ubezpieczeń społecznych, większości koncesji gospodarczych, uproszczenie procedur i prywatyzacja, likwidacja wpływu państwa na szkolnictwo. Czy ktoś tu dostrzega program LPR?

Polskie Stronnictwo Ludowe – tak, tak jest taka partia. Ma nawet działaczy, członków (przepraszam za zbyt odważne określenie), duży majątek i kierownictwo. Szczególnie kierownictwo jest tu istotne. Tworzy go wielokrotny premier (kojarzy mi się to z wielokrotnym, zasłużonym kamikaze). O orientacji tej partii można tylko powiedzieć, że niczym kobieta – zmienną jest!

PiS, SLD, PO, Samoobrona, LPR i coś tam jeszcze równie śmiesznego reprezentują w parlamencie wyborców. LiD antyszambruje w przedsionku. To na nich, Drogi Wyborco, możesz i musisz głosować. Tako rzecze ordynacja. Na te same partie i na tych samych ludzi, którzy od dwudziestu lat uzurpują sobie prawo do Twojego głosu, rozdzierając pomiędzy siebie biało-czerwoną. Czy nam ich kiedyś zabraknie? Nie, nie zabraknie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

demokracja bezposrednia, to zadna bujda. jesli zalozycie partie, ktora na celu bedzie miala wdrozenie demokracji bezposredniej, bede pierwszym, ktory do niej wstapi. mieszkam w szwajcarii na codzien podziwiam dobrodziejstwa tego systemu. szwajcarzy maja mozliwosc zawetowac doslownie kazda ustawe, co powoduje, ze rzad zanim cokolwiek cos ustali 100 razy sie zastanowi, czy to jest wlasnie, to czego chca obywatele.

Panie Adamie, jestem z Panem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W takim razie proponuję demokrację bezpośrednią – może jakieś ogólne zgromadzenie wyborców?;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie. Dlatego chciałbym zmiany ordynacji i głosowania NA LUDZI. Ewentualnie systemu dwupartyjnego np PiS-PO, gdzie w dwóch olbrzymich blokach politycznych całkowicie niezależnych od podobnych obecnym przepychankom sondażowym, znalazłoby miejsce sporo ludzi, którzy chcą coś zrobić. Cokolwiek pożytecznego.
Z jednej strony tych, którym bliżej do społeczeństwa laicko - libertyńskiego, z drugiej konserwatywno - socjalnego. I wtedy przyszedłby czas na koncert indywidualności a nie indywidualne połajanki

I to by było na tyle tej utopii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i co z tego, że to wszystko prawda......mechanizm, który działa od 1990 roku, będzie funkcjonował dalej

jeśli zmiana ordynacji jest nierealna (bo się na to partie nie zgodzą), to może - co zabrzmi paradoksalnie w tym momencie, wprowadzić obowiązek głosowania

- to tylko pozornie jest szalony pomysł
- gdyby 50-60% ludzi, którzy nie głosują, zostało zmuszonych do wzięcia udziału w głosowaniu, mogliby pomieszać szyki grupie ok. 300 osób, które na zmianę sprawują władzę w Polsce po 1990 roku
- realizacja tego pomysłu mogłaby równać się swego rodzaju "dywersji", mógłby paść dotychczasowy model polityczny - raz rządzi Rokita jako UD, raz rządzi Borowski jako SLD, później rządzi Rokita jako AWS, a następnie Borowski jako LiD itd

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.