Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9184 miejsce

Tam, gdzie króla Popiela myszy zjadły

Współautorzy: Leszek Lubicki

Kruszwica, małe miasto położone nad przepięknym, historycznym Jeziorem Gopło. Warto tam pojechać chociażby po to, by wspiąć się na Mysią Wieżę i przypomnieć sobie legendę o Popielu.

Dla przypomnienia umieszczono także legendę o Popielu. / Fot. Leszek LubickiMoje pierwsze spotkanie z Mysią Wieżą nastąpiło zimą 2009 roku. Kruszwica jest zbyt daleko położona od mojego miejsca zamieszkania, dlatego nie mogłam w dzieciństwie odwiedzić jej z wycieczką szkolną. Natomiast mój współtowarzysz podróży zna bardzo dobrze to miejsce, gdyż mieszka w niedalekiej odległości od tego miasta. Od kilku miesięcy, jadąc co piątek w miejsce, w którym nasza obecność jest konieczna, mijamy to legendarne miasto nie wstępując do niego. W końcu zapada decyzja, że w następny piątek pojedziemy zobaczyć Mysią Wieżę.

Kto nie słyszał legendy o Popielu i okrutnych myszach? A może o okrutnym Popielu i myszach, które pomogły mieszkańcom legendarnej stolicy Polski? Będąc dzieckiem z wypiekami na twarzy czytałam tę jakże mroczną legendę. Jedziemy. Ja, choć tak dawno przestałam być dzieckiem, czuję dziwne podniecenie na myśl, że w końcu zobaczę tę historyczną wieżę, która jest pięknie umiejscowiona nad Jeziorem Gopło. Tym bardziej jeszcze, iż swego czasu miałam okazję przeczytać w internecie, że ponoć pod Mysią Wieżą umiejscowiony jest jeden z siedmiu “istniejących” na świecie czakram, tak zwany “gruczoł ziemi”. Według wierzeń Hindusów jest to kamień nieznanego pochodzenia, który wydziela pozytywną energię powodującą poprawę samopoczucia i likwidującą dolegliwości fizyczne. Zewnętrzna część schodów prowadzących na Mysią Wieżę. / Fot. Leszek Lubicki

32-metrowa wieża mimo że pięknie góruje nad miastem, to w ten zimowy i mroczny poranek rozczarowuje mnie bardzo. Wejście na Mysią Wieżę zamknięte na cztery spusty i nigdzie żywego ducha. Jedynie skute lodem ukryte we mgle Gopło wygląda przepięknie.
Mysia Wieża. / Fot. Leszek Lubicki
Wracamy do Kruszwicy ponownie w kwietniu. Przyroda powoli budzi się do życia, ptaszki zaczynają wyśpiewywać trele, a pierwsze autokary z młodzieżą pojawiają się na parkingu pod wieżą. Widzę jak młodzież wchodzi i bardzo szybko schodzi z wieży. Dlaczego? W końcu odkrywam jaka tego może być przyczyna. Dla młodych ludzi Mysia Wieża to po prostu budowla z cegły, której jedyną atrakcją jest 109 krętych schodów prowadzących na taras widokowy, z ekspozycjami tematycznymi na poszczególnych półpiętrach. Nie ma tam żadnego przewodnika, nie ma choć jednej osoby, która przybliżyłaby historię tego zamku. Zapytana przez nas osoba sprzedająca bilety w kasie o widoczne obok wieży odkryte “kamienie” tak różne od cegły, z której zbudowana jest wieża, odpowiada nam, że to najprawdopodobniej jakieś fundamenty. Tajemnicze fundamenty. / Fot. Leszek LubickiJakie? Nie wiadomo, bo nie ma pieniędzy, aby prowadzić dalsze badania. Chcemy kupić na pamiątkę przewodnik. Okazuje się, że nie ma w sprzedaży żadnych publikacji na temat Kruszwicy i Mysiej Wieży oprócz broszury z legendą o Popielu. Jedynie na bilecie wstępu umieszczono informację o Kruszwickim Czakramie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

dupa
  • dupa
  • 13.01.2011 21:04

qwertyuiopasdfghjklzxcvbn,

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bartek
  • Bartek
  • 01.12.2010 17:51

jak miał na nazwisko popiel król

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Autorom. Materiał będzie mi służył jako pomoc dydaktyczna. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.