Pozycja materiału w rankingach:
Podróży jednodniowych ciąg dalszy. Sobotni dzień spędziłam w Pułtusku, mieście położonym w północnej części Mazowsza, na skraju Puszczy Białej. Legenda głosi, że na przełomie 1806 i 1807 r. w Pułtusku zatrzymał się sam Napoleon.
Miasto szczyci się ponoć najdłuższym w Europie rynkiem; aż 400-metrowym. Pośrodku rynku wznosi się gotycka, ośmiokondygnacyjna wieża, do której po II wojnie światowej dobudowano neoklasycystyczny budynek.
30 stycznia 1868 roku ludność miasta i okolic była świadkiem niecodziennego zjawiska przyrodniczego – upadku meteorytu, zwanego później "pułtuskim". Jego największe okazy, o masie ok. 8–9 kg znajdują się w londyńskim British Museum i Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. W latach II Rzeczypospolitej Pułtusk był miastem garnizonowym. Stacjonował tu 13 Pułk Piechoty. W czasie II wojny światowej Pułtusk został zniszczony w ok. 85 proc.Zobacz także:
Artykuły
(3)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.56)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna M. Kowalska 09.05.2010 11:15
Rzeczywiście bardzo skrótowo, ale dobrze, że w ogóle. :)
Pointa niestety bardzo trafna. W pobliżu rynku tylko kebab albo zaniedbane bary, w których od progu czuć niezbyt miłe zapachy z kuchni, a dania nie zachwycają. Proponuję następnym razem wybrać się "na górę", czyli w okolice ulicy Mickiewicza. To tu teraz funkcjonuje nieformalne centrum miasta. Tu znajdują się moim zdaniem najlepsze pod każdym względem pułtuskie lokale "U Niedźwiadków" i ładnie położona i świetnie zorganizowana pizzeria "Da Grasso" przy ul. Tysiąclecia. Bardzo blisko, tuż za rondem znajduje się także nasza piękna biblioteka, centrum akademickie, dom studenta oraz centra handlowe.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)