Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36293 miejsce

Tam gdzie pieprz rośnie, rzecz o Tonym Haliku

Podróżnik, dziennikarz, fotograf urodzony dla przygody. Nieposkromiony badacz kontynentów, niezwykle dobrze czuł się wśród dzikich plemion, a one traktowały go jak członka swojej społeczności. Biały Indianin, tak go nazwali.

Tony Halik / Fot. z archiwum Elżbiety DzikowskiejStało się!

Rodzice Tonego, Zbigniew i Helena z domu (Krasucka) byli posiadaczami ziemskimi majątku ziemskiego Tupadło, w późniejszej nazwie Żnin. Kaprysem pary było aby ich pierwsze dziecko przyszło na świat w Toruniu. Tak też się stało, 24 stycznia 1921 roku urodził się w Toruniu Mieczysław Sędzimir Halik. Po narodzinach dziecka Halikowie powrócili do majątku a następnie przeprowadzili się do Płocka.

Pierwsza wyprawa
Już jako młody chłopak zapragnął skosztować czy smakuje daleka wyprawa. Wbrew zakazom ojca popłynął jako flisak na tratwie z Płocka do granic Wolnego Miasta Gdańska. Do domu całego i zdrowego odstawili go żołnierze straży granicznej. Miał wtedy 14 lat.

Za pan brat ze szczęściem

Zaraz po wybuchu II wojny światowej, przedostał się przez Zaleszczyki do Rumunii a następnie do Francji gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Następnie dostał się do Wielkiej Brytanii gdzie służył w Polskich Siłach Powietrznych a dokładnie w Dywizjonie 201. Wtedy to pierwszy raz zetknął się z kamerą, filmował w powietrzu samoloty, również te zestrzeliwane. Zestrzelony przez Niemców blisko kanału La Manche, ocalił życie dzięki piersiówce z Wiskey, której zdążył się napić kiedy wpadł do lodowatej wody. Na pomoc czekał cztery godziny, nieprzytomny przez kilka dni obudził się w szpitalu w Szkocji. Kiedy dochodził do siebie zaczął pisać listy do przyjaciela opowiadając w nich o swoich żołnierskich przeżyciach. Ten zaniósł je do małego angielskiego wydawnictwa, wydawcy przypadły do gustu opowieści Halika za, każdy odcinek „Myśliwego z nieba” dostawał 5 funtów. Po powrocie do wojska, ponownie zestrzelony został nad Francją, tym razem życie uratował mu spadochron. Spadochron spodobał się dziewczynie, na polu której wylądował. Udzieliła mu schronienia, a nazywała się Pierrette. Dzięki niej Halik wstąpił do Ruchu Oporu. W 1943 roku przedostał się przez Hiszpanię z powrotem do Wielkiej Brytanii. W 1946 roku wziął ślub z Pierette Andrée Courtin. Z Anglii został wysłany do Kenii jako poszukiwacz terenów nadających się do awaryjnych lądowań. W Afryce po raz pierwszy zetknął się z plemionami o odległej kulturze od europejskiej. Stawiał też pierwsze kroki w filmowaniu dzikich zwierząt.

I tak został dziennikarzem

Po powrocie do Wielkiej Brytanii w 1948 r., widząc jak niedawny sojusznik traktuje Polaków, stwierdził, że nie ma tu czego szukać. Razem z żoną w 1952 wyemigrował do Argentyny, gdzie za zgodą władz polskich przyjął obywatelstwo argentyńskie. Celnik w żaden sposób nie mógł wymówić jego imion Mirosław Sędzimir, zaproponował mu imię, któregoś ze świętych. Halik odpowiedział niech będzie pierwsze z brzegu. I tak dostał imię Antonio od świętego. W Buenos Aires prowadził szkółkę lotniczą, a później był fotografem samego Juana Perona. Czesto wyprawiał się do amazońskiej dżungli, by tam poznawać zwyczaje indiańskich plemion. Wkrótce kupił żaglówkę, której nadał imię Halikówka. Razem z żoną na Halikówce wyprawił się w górę Parany w poszukiwaniu Indiańskich plemion. Po tej wyprawie podjął współpracę z czasopismem Life a następnie z Time and Life oraz Sport Magazine. W 1950 roku zaczął pracować dla amerykańskiej stacji NBC i wtedy to Amerykanom trudno wymawiać było Antonio, więc ktoś wpadł na pomysł, że lepiej będzie skrócić i tak: Mirosław, Sędzimir, Antonio został Tonym.

Najsłynniejsza wyprawa

Najsłynniejszą wyprawę Tony odbył wraz z żoną Pierette jeepem z Ziemi Ognistej do Alaski. Rozpoczęła się ona w 1957 a zakończyła w 1962 roku. Podróż trwała 1536 dni, w tym czasie globtroterzy pokonali ponad czterokrotną długość równika ziemi a mianowicie 182.624 kilometrów. W trakcie wyprawy odwiedzili 21 krajów, przekroczyli 140 rzek i bagien, wybudowali 14 mostów i zmienili 8 kompletów opon. Wydali również 80 tys dolarów. Podróżowali w temperaturach od -50 do +60 stopni, do spania używali namiotu Turin z nieprzemakalną podłogą i podwójnym dachem, podczas całej podróży namiot rozbijali 684 razy. Na zakończenie podróży za kręgiem polarnym wbili dwie flagi: polską i argentyńską. Podczas tej wyprawy Halikowi narodził się syn (5 stycznia 1959 r.). Tony nie zawahał się nazwać go imieniem Indianina, który uratował mu życie w czasie walki plemiennej a mianowicie Ozana. Uwielbiał przebywać wśród Indian, miał niezwykłą skłonność w nawiązywaniu z nimi kontaktów i prowadzenia z nimi rozmowy. Zyskał nawet przydomek Białego Indianina.

Tam gdzie rośnie pieprz, tam gdzie rośnie wanilia

W swoich wypowiedziach bronił Indian, za film ukazujący ludobójstwo brazylijskich plemion zdobył w USA nagrodę Humanitas Prize. Od 1960 do 1970 roku był korespondentem NBC na Amerykę Łacińską. Później został prezydentem Związku Dziennikarzy Zagranicznych. Za jego cykl programów politycznych o Kubie NBC zdobył nagrodę Pulitzera. Wielokrotnie powracał do Polski, gdzie brał udział w programach telewizyjnych Ryszarda Badowskiego: Kawiarenka pod globusem i Klub sześciu kontynentów.

W 1974 roku poznał w Meksyku Elżbietę Dzikowską, która przeprowadziła z nim wywiad dla Kontynentów. W 1975 roku przeniósł się na stałe do Polski i otrzymał Kartę Stałego Pobytu. Żona Pierette pozostała w Meksyku, gdzie mieszka do dzisiaj. Natomiast z Elżbietą Dzikowską Tony spędził 24 lata podróżując po świecie. W czasach komunizmu i szarości dookoła Tony pokazywał Polakom piękno i kolory świata, a to dzięki serii programów telewizyjnych; Tam gdzie pieprz rośnie, Tam gdzie rośnie wanilia a końcu Pieprz i wanilia. Nadal pracował dla NBC, nadając korespondencje z okresu powstawania "Solidarności", pierwszych strajków i stanu wojennego.

Chciał zostać pierwszym dziennikarzem w kosmosie

W 1976 roku wraz Elżbietą Dzikowską i Edmundo Guillenem dotarli do legendarnej stolicy Inków – Vilcabamby. Ze swoich wypraw przywozili myśliwskie trofea, plemienne ozdoby, amulety, broń, ceramikę oraz egzotyczne kapelusze. Wszystko to gromadzili w swoim warszawskim domu. Wszystko co dało się pokazać w Pieprzu i Wanili należało zabrać ze sobą. Program nie był nadawany ze studia telewizyjnego, ale z prowizorycznego atelier zainstalowanego w ich domowej piwnicy w Międzylesiu pod Warszawą. Tony był zapalonym żeglarzem w 1987-1988 roku opłynął świat na pokładzie żaglowca Dar Młodzieży.

Obecnie w Pucku odbywają się coroczne regaty imienia Tonego Halika. Czytywał Danikena, interesował się tematyką UFO. Latał balonem z Bertie Forbesem, chętnie spotykał się z szamanami i czarownikami. Rozmawiał z Henry Kissingerem, Fidelem Castro i Lechem Wałęsą a w 1972 towarzyszył prezydentowi Nixonowi podczas jego pobytu w Polsce. Całe swoje życie podporządkował widzom, zrealizował dla TVP ponad 300 programów Pieprz i wanilia, ponad 400 filmów dokumentalnych, napisał 13 książek jak również współtworzył komputerową encyklopedię świata. W 1985 roku otrzymał medal Za zasługi dla miasta Torunia, m.in. za film popularyzujący w Stanach Zjednoczonych gród Kopernika. Jedyne czego nie udało mu się dokonać to zostać pierwszym dziennikarzem w kosmosie. Tony Halik zmarł 23 maja 1998 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

pamiętam programy T. Halika, to były jedne z barwniejszych audycji w tv doby PRL-u

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo pouczający artykuł, wielu rzeczy w nim zawartych nie wiedziałem, choć bardzo lubiłem programy Halika i Dzikowskiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.06.2008 11:02

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.