Pozycja materiału w rankingach:
Będąc na Białorusi miałem okazję zobaczyć, jak naprawdę wygląda ten kraj. Nie jest on taki, jakim kreują go polskie media. A więc jak jest na obszarach dawnej II RP? Przeczytajcie koniecznie!
Poniedziałek. Dochodzi godzina 20 czasu polskiego. Polsko-białoruskie przejście graniczne w Bobrownikach. Nareszcie zostaliśmy wpuszczeni do Republiki Białorusi. W końcu! Ale nie było łatwo. Musiałem czekać całe trzy godziny. Czemu tak długo? Zanim wjedzie się do tego państwa trzeba wypełnić kilka różnych deklaracji, z których prawie wszystkie są po rosyjsku (wyjątkiem jest karta migracji, która jest także w angielskiej wersji językowej). Gdyby nie obecność Babci, która kiedyś nauczyła się tego języka, ciężko byłoby wypełnić potrzebne druczki. Koniec końców, udało się.
Pierwsza rzecz, jaka zwraca naszą uwagę tuż po przekroczeniu granicy, to ogromna przestrzeń. Droga z Bobrownik do Wołkowyska jest w bardzo dobrym stanie, nie ma na niej praktycznie ruchu, a dookoła widać rozległe pola, w oddali piękne, gęste,zielone lasy i sporadycznie małe, drewniane, kolorowe, stare (pamiętające zapewne czasy, kiedy ziemie te należały do Polski) domki, w większości chyba opuszczone. Od czasu do czasu zobaczyć można małe lecz kolorowe i zadbane przystanki autobusowe. Jako, że cel naszej podróży nie jest daleko od granicy, szybko dojechaliśmy na miejsce, znaleźliśmy odpowiedni adres, przywitaliśmy z rodziną i... poszliśmy spać.Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.20)
Wiek: 18 | Miejscowość: Ostrów Wielkopolski | Kraj: Rzeczpospolita Polska
O mnie: Jestem uczniem III Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim. Odkąd pamiętam, interesowałem się sportem. Niestety, nie zostałem obdarzony wybitnym talentem, więc uważam, że lepiej się stało, iż karierę przerwała kontuzja, a nie... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
janysz22 23.06.2011 08:10
napisałeś Waść prawdę. Tak było w ub. roku. Jedz dzisiaj porozmawiaj o życiu przeciętnego mieszkańca. Łukaszenka tak zreformował, że głód zagląda wszystkim za wyjątkiem rządzących i milicji
ELŻBIETA DAUKSZA-MARKIEWICZ 26.04.2011 01:53
MOJA BABCIA HELENA ROWNIEŻ POCHODZIŁA Z TEJ WIOSKI...W KOSCIELE W WOŁKOWYSKU BRAŁA ŚLUB..Z DZIADKIEM JULIANEM..CHCIAŁABYM KIEDYŚ ODWIEDZIĆ TO MIEJSCE..POCZUĆ NIEZWYKŁY KLIMAT.GRATULUJĘ PANU ŚWIETNEGO TEKSTU.POZDRAWIAM..I TROSZKĘ ZAZDROSZCZĘ TYCH WRAŻEŃ..
Lech Marek Jaworski 21.08.2010 05:22
Polska, Białoruś, Litwa, Łotwa no i oczywiście Ukraina (choć pod inną nazwą) były pierwszą i kilkusetletnią Unią Europejską. Polska miała lepszy model prowadzenia wojny. Gdy sąsiad ostrzył sobie zęby na Polskę, to jej król ofiarował mu córkę za żonę, pół królestwa i posadę na dworze, pod warunkiem, że przyłączy swoją armię do polskiej. Czy Trocki, Stalin lub Hitler nie mogli się czegoś od nas nauczyć?
Nie nauczyli się, zdechli jak psy a ich cesarstwa rozsypały się w proch biedy i chorób zakaźnych.
Gdyby nasi wrogowie z sąsiedztwa i od wewnętrz nie nękali Polski i nie podburzali naszych braci to Unia Lubelska jeszczeby trwała!
Wojciech Arciszewski 20.08.2010 16:14
Ciekawy reportaż. Białoruś nieco inna niż w obiegowej opinii. W dodatku to nasze przedwojenne ziemie i warto o nich pisać.
+5
Adam Lutostański 20.08.2010 15:00
(+) Nie wolno nam zapomnieć o Kresach. To nasze dziedzictwo. To dziedzictwo I Rzeczpospolitej. Nawet jeśli te ziemie dziś administracyjnie nie leżą w Polsce to dalej leżą na terenie dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Powinniśmy dbać by polski pierwiastek tych ziem nigdy nie zaginął. Bądźmy tam!
Paweł Krymarys 20.08.2010 14:28
gratuluje pięknego tekstu , pozdrawiam
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)