Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21614 miejsce

Tancerz musi mieć osobowość - rozmowa z Marcinem Mrozińskim

Na zaproszenie Szkoły Tańca "Progres" Edyty Wilk do Ostrowca Świętokrzyskiego przyjechał jeden z najzdolniejszych polskich tancerzy, Marcin "Mrozek" Mroziński, laureat trzeciego miejsca w 3. edycji programu "You Can Dance". W Osiedlowym Domu Społecznym "Malwa" poprowadził warsztaty taneczne dla dzieci i młodzieży. Udzielił też ekskluzywnego wywiadu dla Wiadomości 24.pl.

Marcin Mroziński. / Fot. archiwum Marcina MrozińskiegoKiedy wpisuje się Pana imię i nazwisko w wyszukiwarkę internetową z reguły najpierw pojawia się Marcin Mroziński, solista Teatru Muzycznego Roma w Warszawie, reprezentant Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Czy panowie się może znają?
Tak, właśnie mieliśmy okazję się poznać i było to dosyć śmieszne, ponieważ jak się przedstawialiśmy, ja powiedziałem: "Cześć, jestem Marcin Mroziński", a on: "Cześć, JA jestem Marcin Mroziński". Więc było dosyć zabawnie, a teraz jesteśmy cały czas ze sobą w kontakcie i śmiejemy się, że jesteśmy braćmi, którzy odnaleźli się na świecie i uzupełniamy się: on śpiewa, ja tańczę.

Planujecie jakieś wspólne przedsięwzięcie?
Kto wie? Może coś w przyszłości, na razie nie ma takiego planu, ale nigdy nic nie wiadomo.

Porozmawiajmy zatem o Panu - co zaintrygowało pięcioletniego chłopca w tańcu, że wymógł na rodzicach, by zapisali go do szkoły tańca?
Zazwyczaj jest tak, że małe dzieci są namawiane przez rodziców na lekcje tańca, natomiast u mnie to było rzeczywiście zupełnie inaczej. Pamiętam, że w przedszkolu zobaczyłem występ grupy tanecznej "Stonoga". Tak mi się to spodobało, że stwierdziłem, iż też chcę tańczyć i wierciłem rodzicom dziurę w brzuchu przez ładnych parę dni, aż w końcu mnie zapisali i w Szkole Tańca "Stonoga" stawiałem swoje pierwsze kroki taneczne.

A z jakimi oczekiwaniami szedł Pan do programu „You Can Dance”?
Szedłem tam z pewnym poukładanym w głowie planem. Już nie byłem dzieciakiem, miałem pewne przemyślenia, wiedziałem, co tam chcę osiągnąć, przede wszystkim pokazać się z jak najlepszej strony jako tancerz. Absolutnie nie interesowało mnie pokazywanie jakiejś wymyślonej na siłę historii – stwierdziłem, że albo idę tam jako tancerz, albo nie biorę w ogóle udziału w programie. I udało się! Doszedłem dosyć daleko, więc całkiem fajnie się ułożyło.

Rozumiem zatem, że program spełnił Pana oczekiwania?
Tak, ja nie miałem założenia, że chcę dojść do jakiegoś konkretnego etapu. Po prostu chciałem zaprezentować swoje umiejętności, a że udało się zostać w programie do finału, to tym bardziej jestem szczęśliwy z tego powodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawy wywiad, gratuluję. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.