Facebook Google+ Twitter

"Tańczący z lwami" Tony'ego Fitzjohna - recenzja

Afryka, jakiej nie znacie - tak można określić książkę "Tańczący z lwami. Moja afrykańska przygoda" Tony'ego Fitzjohna. Byłby to jednak kolejny frazes, jakich w internecie jest bez liku. Nie ulega wątpliwości, że autor przedstawił mały kawałek Czarnego Lądu z nieco innej strony niż znani i cenieni reporterzy - jego uwaga skupiła się na celu życiowym - na ochronie dzikich zwierząt.

 / Fot. Świat KsiążkiAfryka od dawna była kontynentem, który dzikością natury i odmienną kulturą plemion ściągał do siebie rzesze reporterów z całego świata. Polskie szlaki przecierał m.in. Nowak, potem poszli za nim Kapuściński i inni. Dlatego dla wielu czytelników książki o Afryce, chociaż istotnie interesujące, z każdą kolejną, tracą na magii i unikatowości. "Tańczący z lwami. Moja afrykańska przygoda" nie jest dziełem co prawda wybitnym i napisanym przez mistrza pióra, ale obnaża i wytyka błędy "władykom" afrykańskich krajów, którzy nie dbają o największe bogactwo, jakie kontynent posiada - przyrodę. Tony Fitzjohn, bardziej awanturnik aniżeli naukowiec czy treser, z pomocą dziennikarza-Milesa Brendana spisał historię pracy z dzikimi zwierzętami...

Kim jest autor? To angielski lekkoduch, który długo nie potrafił odnaleźć sensu życia na Wyspach. Dopiero tajemnicza i dzika Afryka zdołała go oczarować. Tony Fitzjohn przez dziesiątki lat pracował (i wciąż pracuje) w Kenii i w Tanzanii poświęcając się ochronie zagrożonych gatunków. Książka rozpoczyna się opisem historii, podczas której autor zostaje zaatakowany przez lwa, którym się opiekował. Dotkliwie pogryziony uchodzi z życiem, dzięki drugiemu "wychowankowi", który stanął w jego obronie. Mimo kilkukrotnych ataków Tony nigdy nie przestał kochać zwierząt, często ryzykował dla nich życie w utarczkach z kłusownikami. Jego pobyt w Afryce to nieustanne problemy, ale też ogromna radość z obcowania z dzikimi zwierzętami, które później mają być przywrócone przyrodzie. Lwy, lamparty, nosorożce czy słonie - każdego z wymienionych gatunków Tony poświęcił w książce dużo uwagi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.