Facebook Google+ Twitter

Tańczmy Bacha. Bo jeśli tańczyć, to do muzyki mistrza

Za sprawą Krzysztofa Pastora, który z pasją stara się stworzyć godny swej nazwy Polski Balet Narodowy, Teatr Wielki prezentuje kolejny spektakl. Tym razem inspiracją dla choreografii baletowych stała się muzyka Jana Sebastiana Bacha. I choć muzyka mistrzowska, to wieczór, złożony z układów tanecznych Wesołowskiego, Balanchine'a, Wubbe i Pastora, jest nieco nierówny. Nagrodzeni jednak zostają cierpliwi, którzy wytrwają do części trzeciej i czwartej spektaklu.

 / Fot. Teatr WielkiPomysł przedstawienia baletowego „Tańczmy Bacha” opiera się na 4 etiudach baletowych, przygotowanych do muzyki mistrza baroku. Dwie pierwsze propozycje: „Pocałunki” Emila Wesołowskiego (do I Koncertu klawesynowego d-moll Bacha ) i „Concerto Barocco” George’a Balanchine’a
(do Koncertu d-moll na dwoje skrzypiec ) sięgają do klasycznych i neoklasycznych wzorców, a to pociąga za sobą określone konsekwencje.

Układy są dla współczesnego widza nieco anachroniczne (tak jest w przypadku „Pocałunków”), ale jednocześnie wymagają ogromnych umiejętności ze strony tancerzy.
A tych niestety zabrakło… W „Concerto Barocco” baletnice tańczą nierówno, nieskoordynowana jest praca rąk, co obniża jakość przedstawienia. Szkoda, bo prawa do realizacji baletu Balanchine'a dostają tylko niektóre zespoły. W tym przypadku okazuje się , że tancerki nie są jeszcze na te wyzwania gotowe, a taniec nie stał się dopełnieniem muzyki Bacha. Ta choreografia w założeniu Balanchine’a nie ma żadnej „treści”, ale tym bardziej jest wyzwaniem, bo chodzi po prostu o czyste piękno, sztukę dla sztuki. Subtelność i patos muzyki każą tancerkom dostosować się do tego klimatu, ale jak to zrobić, gdy piruety nieustane, ręce tancerek podnoszą się i opadają w różnym rytmie?

Na szczęście po części I i II przychodzą kolejne i tu zaczyna się prawdziwa uczta, nie tylko dla miłośników muzyki Bacha, ale i dla koneserów tańca.

 / Fot. Teatr WielkiCzęść III spektaklu zatytułowana „The Green” jest tanecznym dopełnieniem Chóru z Pasji św. Jana. Choreografię przygotował Ed Wubbe, holenderski tancerz i choreograf.
Przygotował ją tak, że barokowe dzieło Bacha znalazło godne dopowiedzenie, a wraz z nim na scenę wreszcie wkraczają emocje.

Choreografia Wubbe’a odchodzi od klasycznej harmonii ruchu; miesza style, nie gardzi dorobkiem epok, ale sięga też do popkultury. To zderzenie różnych konwencji przynosi efekt doskonały. Widz, po raz pierwszy tego wieczoru, nie skupia się tylko na pięknie muzyki Bacha, ale patrzy z uwagą na to, co za sprawą siedmiu tancerzy dzieje się na scenie. A dzieje się sporo… Mężczyźni tańczą na sztucznej trawie. Trudno na takim podłożu zachować stabilność. Podobnie jak człowiekowi miotanemu różnymi doznaniami. Bach to przecież mistrz baroku. Wubbe pamięta o tym. Dramat człowieka jest w tej epoce pokazywany w sposób szczególny. Rozterki pomiędzy duchowością a cielesnością, świadomość znikomości wobec potęgi Boga, zagrożenia czyhające na człowieka zewsząd - nadają jej określony charakter, który
oddaje taniec w części III.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

sebastian kręcisz
  • sebastian kręcisz
  • 08.03.2011 11:37

muzyka Bacha....fundament muzyki...piękne wydarzenie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również jestem pod wrażeniem tego tekstu, opisywać wydarzenie muzyczne .. to też sztuka. Musi być to fantastyczny spektakl.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, jest! :-) I spektakl naprawdę wart polecenia, mimo tych początkowych mankamentów :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pod wrażaniem opisanej przez Autorkę interpretacji tanecznej muzyki Bacha; nie pomyślałabym, że jest to możliwe ... tańczyć Bacha?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe wydarzenie i wspaniała promocja.
Pozdrawiam Bogdan Wegrzynek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.