Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168808 miejsce

Tania energia stawką w rozgrywce pomiędzy Warszawą a Wilnem

W Warszawie powołano do życia polsko–litewską spółkę „LitPol Link”, która podejmie się budowy mostu energetycznego pomiędzy Polską a Litwą. Most uzupełni luki w „pierścieniu bałtyckim” łącząc systemy elektroenergetyczne Polski i Litwy.

Nad projektem mostu energetycznego z Olity do Ełku dyskutowano ponad 10 lat. Ostatnio w Wilnie coraz głośniej mówiono, że rząd Polski uczestnicząc w projekcie budowy mostu, zamierza poszerzyć swe wpływy energetyczne na Litwie. - Pozytywna decyzja Polski dotycząca założenia wspólnej spółki, która podejmie się zadania połączenia systemów energetycznych obu krajów, wiąże się z projektem budowy elektrowni jądrowej w Ignalinie – powiedział podczas konferencji prasowej Rymantas Juozaitis, szef państwowej spółki „Lietuvos energia” przed kilkoma dniami.

Obiekcje Polski

Piotr Grzegorz Woźniak, minister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, podczas negocjacji z Litwą polską aprobatę, co do budowy mostu elektroenergetycznego wprost uzależnił od „1000 megawatów z przyszłej elektrowni jądrowej w Ignalinie za łącza". Żądania ówczesnego ministra gospodarki, przez stronę litewską zostały przyjęte bardzo krytycznie. Zdaniem władz w Wilnie, podobne żądania trąciły wręcz gospodarczym ultimatum dla Litwy. Stawiając pod znakiem zapytania przyszłą budowę elektrowni jądrowej w Ignalinie. Wkrótce po oświadczeniu Woźniaka, rząd Litwy postanowił zaczekać na lepsze czasy czyli zmianę rządzącej ekipy w Polsce. Obiekcje strony polskiej łączą się również z obawą przed importem taniej rosyjskiej energii elektrycznej do Polski. System energetyczny Litwy dotychczas jest połączony z postradzieckim system energetycznym, niegdyś łączącym wszystkie republiki związku radzieckiego. Nieoficjalnie już teraz po stronie litewskiej zaczyna się mówić, że skoro Polska postanowiła powiedzieć sakramentalne „tak” mostowi, to Litwa zyska również i na imporcie energii.

Litwa od dawna gotowa

- Bardzo prawdopodobne, że właśnie z powodu ambitnych zamiarów i celów ówczesnego rządu Polski prace nad realizacją projektu tak się przeciągały – mówił podczas rozmowy z Wiadomościami24.pl Vaclovas Miškinis, doktor habilitowany oraz kierownik laboratorium badań ds. energetyki Litewskiego Instytutu Energetyki. Naukowiec jest przekonany, że możliwie najszybsza budowa polsko-litewskiego połączenia energetycznego jest jak najbardziej korzystna dla strony litewskiej no i oczywiście polskiej. Kierownik laboratorium badań ds. energetyki twierdzi, że w rzeczy samej Polska zyska nawet więcej niż Litwa. – Dostosowanie i modernizacja systemów przesyłowych Polski i Litwy wymagają potężnych inwestycji. Z czego najbardziej zyska Polska, 375 mln euro – tłumaczył finansowe zawiłości projektu Miškinis.

Przyszły kierownik nic nie wie?

Dyrektorem generalnym przyszłej spółki został obrany Vidmantas Jankauskas, były przewodniczący Komisji Cen. - Mamy już plan niezbędnych działań. Jednak jeszcze nawet nie za bardzo wiem, od czego mam wszystko rozpocząć – powiedział podczas konferencji prasowej Vidmantas Jankauskas, przyszły dyrektor generalny spółki „LitPol Link”. Do Rady Nadzorczej przyszłej spółki „LitPol Link” wejdzie trzech przedstawicieli strony litewskiej i trzech Polaków. O interesy Litwy zadbają Vladas Paškevičius, dyrektor systemu energetycznego Litwy, Rimantas Šukys, dyrektor ds. finansów spółki „Lietuvos Energija” oraz Andrius Šimkus, prawnik. Polskę w Radzie Nadzorczej będzie reprezentowało trzech Polaków, z „PSE Operator”. Jak donoszą agencję prasowe 50 proc. udziałów w spółce przypadnie Litwie, drugie tyle - stronie polskiej.

Siedziba w Warszawie

Pracownicy działu public relations spółki „Lietuvos Energia” twierdzą, że firma „LitPol Link” zostanie zarejestrowana w Warszawie i będzie podlegać prawu polskiemu. Przedstawiciele litewskiej spółki są przekonani, że rejestracja spółki i zlokalizowanie jej siedziby w Warszawie pozwoli na rozwiązanie kwestii związanych z ochroną środowiska. – Prace wstępne nad przygotowaniem dokumentacji technicznej zapewne zostaną sfinalizowane w końcu 2009 roku – prognozowała podczas rozmowy z dziennikarzem Wiadomości24.pl Aurelija Trakšelienė, rzeczniczka prasowa spółki „Lietuvos energija”. Zdaniem rzeczniczki optymistyczny wariant budowy mostu energetycznego zakłada, że w 2012 roku most będzie już działał.

Bezpodstawny optymizm?

Tymczasem wielu ekspertów i naukowców, w tym nawet z rządowych instytucji przestrzega, że w 2012 roku mostu energetycznego nie będzie. Rymantas Juozaitis, dyrektor generalny spółki „Lietuvos Energia” przewiduje, że prace nad budową mostu zostaną ukończone w 2014 roku. Przedstawiciele z Litewskiego Instytutu Energetyki są bardziej ostrożni w swych szacunkach. – Sam most może zostać zbudowany dopiero w 2015 roku. W najgorszym wypadku, na to aby most osiągnął zaprojektowaną moc przesyłową przyjdzie nam zaczekać do 2017 roku – prognozuje przyszłość Miškinis.

Koszta budowy

Wspólna polsko–litewska inwestycja pochłonie ok. 250 mln euro. Z czego ponad 71 mln euro zostanie zainwestowane w budowę po stronie polskiej. Inwestycje na Litwie będą większe - 166 mln euro. Dostosowanie i modernizacja energetycznych systemów przesyłowych w Polsce i Litwie również wymaga potężnych inwestycji. 375 mln euro po stronie polskiej i 95 po litewskiej.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.