Pozycja materiału w rankingach:
Ile razy lecieliście samolotem? Ile razy korzystaliście z usług biura podróży? Ile razy przepłaciliście za bilet? Jeśli choć na jedno pytanie odpowiedzieliście "dużo" zapraszam koniecznie do lektury poniższego artykułu.
Dostaliśmy urlop, oszczędziliśmy "parę groszy", w naszej głowie zapala się żarówką, że może pojechać by gdzieś na wakacje, oderwać się od codzienności? Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 20 | Miejscowość: Trzemeszno | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Maciej Nowaczyk 16.09.2010 20:17
Jasne, że linie tradycyjne potrafią też mieć ceny niższe od "tanich linii", lecz jest tak głównie w wypadku kiedy musimy lecieć w konkretnym terminie na który już wszystkie niskie taryfy zostały wysprzedane mając dodatkowo dużo bagażu rejestrowanego, zapomnieliśmy odprawić się on-line itp. Analogicznie tyczy się to późnych rezerwacji. Pzdr. Maciej !
Madejak Katarzyna 16.09.2010 01:10
wow!!! to jest dopiero cos... otwieraja sie oczy nowicjuszom takim jak ja( w styczniu 2011 lece do tajlandii, czeka mnie mnostwo papierkowej roboty, a ten artykol to duza pomoc)
Urszula Agata Marczewska 15.09.2010 21:38
"Normalne" linie również mogą mieć atrakcyjne ceny. Ok, nie będzie to przelot za złotówkę, ale np. za 400-500 zł w obie strony już tak. W porównaniu z kosztem pociągu czy nawet autokaru (jedzie się dłużej i trzeba po drodze jeść - to też kosztuje) to nie są duże koszta. Czy np. z kosztem benzyny (jeśli jedzie się samemu).
Dla porównania, za wagon sypialny Warszawa-Bazylea (nie-sypialnego się nie dało kupić) chcieli ode mnie 1100 zł. Na szczęście nie musiałam z tej oferty korzystać ;)
verka 15.09.2010 19:13
no a jak nie polowac? normalnymi liniami, tzn diabelnie drogimi nie da sie latac, bo skad wziac na takie drogie bilety, a dzieki tanim liniom zyje sie latwiej, a odkad mam karte kredytowa z getin i moge placic przez internet za bilety, to juz w ogole wygoda
Urszula Agata Marczewska 15.09.2010 17:07
1) Przy okazji tradycyjnych przewoznikow warto wspomnieć o SWISS. Na trasie Warszawa-Zurich czy Warszawa-Bazylea są zazwyczaj o wiele tańsi niż LOT. I nie latają Embraerami, które wyglądają, jakby im się miały skrzydełka połamać ;-)
2) Czasem warto skorzystać z oferty biura. Dotyczy to zwłaszcza nietypowych dla nas kulturowo, odległych destynacji. Zgadzam się, że lecąc np. do Rzymu warto zorganizować wszystko samemu. Przy odpowiedniej motywacji i względnym braku bariery językowej to moim zdaniem najlepsza forma zwiedzania europejskich (choć nie tylko) miast.
3) Kiedyś z Polski latała taka fajna linia lotnicza - SkyEurope. W grudniu mieli zwykle promocje na loty wakacyjne. Ceny były naprawdę bardzo niskie, często bardziej się opłacało polecieć do Barcelony niż pojechać pociągiem z Krakowa do Warszawy.
4) Inną popularną tanią linią jest Norwegian. Mialam z nimi do czynienia kilka razy, trasy: Kraków-Oslo-Kraków i Longyearbyen-Oslo. Za każdym razem były jakieś opóźnienia. Ale bardziej zniechęcili mnie niewygodnymi fotelami - za mało miejsca na moje nogi ;)))
5) Gratuluję sukcesów w znajdowaniu tanich biletów: rozumiem, że były to promocje zwalniające z opłat lotniskowych? W nich bowiem często jest pies pogrzebany - wprawdzie bylam w Barcelonie za złotówkę w jedną stronę, ale tak naprawdę to za 76 zł - bo dochodziły opłaty lotniskowe :) Tak czy siak było to bardzo tanio.
6) Poza sugerowaniem się ceną warto poszukać jeszcze w sieci opinii na temat daniej linii. Przy okazji nie bardzo dalekich podróży ma to mniejsze znaczenie, ale przy okazji lotów poza Europę to znaczenie wzrasta...
7) Strony wielu linii lotniczych mają zaszyty mechanizm podbijający cenę na lot w dniu, który często jest przez nas sprawdzany. Dlatego czasem warto użyć kilku przeglądarek bądź kompów. I wcale nie żartuję. Cena może podskoczyć nawet przy drugim sprawdzeniu.
Miłego latania :)
Ranking liceów. Które szkoły najlepsze w Warszawie?
(odsłon: +241)