Facebook Google+ Twitter

Tanie latanie przestało być tanie

Napiszę coś bardzo niepopularnego: tanie latanie wcale nie jest tanie. Oczywiście, większość osób się ze mną nie zgodzi. Ale tym razem mam na to pewne dowody…

Kilka lat temu odkryliśmy, że latanie samolotem może być tanie. Skończyła się era sunących przez Europę autobusów, dwudziestogodzinnych podróży do Wielkiej Brytanii i jeszcze dłuższych do Hiszpanii… Sama pamiętam, jak przemierzałam w ten sposób kontynent, wierząc, że oszczędzam. Szczęśliwie zorientowałam się, że panować nad wydatkami i jednocześnie zapewnić sobie odrobinę komfortu, można również w inny sposób: z odpowiednim wyprzedzeniem zarezerwować bilet tanich linii.

Założenie było takie: ceny biletów będą bardzo konkurencyjne, za to przewoźnicy będą zarabiali na dodatkowych usługach. Zupełnie otwarcie mówił o tym dziesięć lat temu Michael O’Leary, CEO linii Ryanair, zasugerował on, że przychód z opłat dodatkowych zastąpi opłaty pobierane za przelot. Wskazał nawet, że cel ten może osiągnąć maksymalnie pułap 30 proc. Czy tak jest nadal? Niestety, wiele wskazuje na to, że obecnie: po pierwsze musimy płacić za wszystko ekstra - jeden z moich znajomych śmieje się nawet, że niedługo tani przewoźnicy zaczną nas obciążać dodatkowymi kosztami, jeśli waga naszego ciała będzie za duża; po drugie same koszty związane z zakupem biletów również nie są już tak niskie i ciągle rosną…

Kilka dni temu w Rzeczpospolitej, można było przeczytać informację o tym, że easyJet wprowadza dodatkową opłatę administracyjną, jej wysokość będzie zależna od rodzaju karty płatniczej. W sytuacji, gdy pasażer sfinalizuje transakcję za pomocą karty debetowej, przewoźnik doliczy mu 45 zł, jeżeli przy użyciu karty kredytowej, wówczas będzie to aż 75 zł. Z kolei Ryanair od 17 stycznia obciąża pasażerów dodatkową opłatą o wysokości 25 centów. Ma to związek z włączeniem europejskiej strefy lotniczej do Systemu Handlu Emisjami CO2. Nie jest to dużo? Być może, ale jak często można podnosić koszty… Nie dalej jak półtora miesiąca temu podano informację, że Ryanair podnosi opłatę za bagaż. W tym roku za jedną sztukę bagażu będziemy płacili przewoźnikowi aż 25 funtów w jedną stronę, to trochę dużo, biorąc pod uwagę, jak mocno przestrzegane są jego limity bagażowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jotgie
  • Jotgie
  • 29.01.2012 15:46

Nieprawda. W styczniu NIESPODZIEWANIE i pilnie musiałem lecieć do Londynu. Bilet załatwiałem (przez Internet) w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Kosztowało mnie to WSZYSTKO RAZEM 340 zł w obie strony (z Poznania) łącznie z bagażem w luku + podręczny + 18 funciaków przejazd z lotniska do centrum Londynu TEŻ W OBIE STRONY. Autobusem za te pieniądze nie przejedzie nawet w jedną stronę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do latania to zapraszam tutaj: www.fly4free.pl codzienna porcja informacji o aktualnych promocjach i tanich lotach. Polecam bo warto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.