Facebook Google+ Twitter

Taniec lekiem na całe zło?

Rozmowa z Anetą Koenig, tancerką w Miejskim Centrum Kultury w Mysłowicach.

Aneta Koenig / Fot. archiwum Anety KoenigChciałem porozmawiać z panią o zjawisku obecnym w polskim społeczeństwie, którego nie sposób ostatnio nie zauważyć, a mianowicie o fascynacji czy też zauroczeniu tańcem. Ale najpierw zapytam, w jaki sposób taniec zaistniał w pani życiu?
– Tańczyłam od zawsze, bezwiednie i z wielką radością. Odkąd pamiętam, był to sposób, w jaki wyrażałam swoje emocje. Rodzice, obserwując moje zachowanie, zapisali mnie na lekcje baletu jako kilkuletnią dziewczynkę. Tam nauczyłam się kontrolować swoje ciało, poruszać się z wdziękiem i współgrać z muzyką.

Mimo, że zajęcia wymagały ogromnej samodyscypliny i cierpliwości, a byłam dzieckiem dość żywym, jednak wytrwałam i nie porzuciłam baletu. Parę miesięcy przed studniówką zapisałam się na kurs tańca towarzyskiego i w ten sposób rozpoczęła się moja kolejna fascynacja. Mój obecny partner życiowy tańczy od kilkunastu lat i to on nauczył mnie wszystkiego co umiem do tej pory. Umiejętności zdobyte podczas nauki baletu pomogły mi w szybkim opanowaniu tańców towarzyskich. Dziś nie wyobrażam sobie mojego życia bez tańca.

Co zatem jest w tańcu takiego wyjątkowego, że może się on stać pasją i w jaki sposób pani zdaniem, oddziałuje ostatnimi czasy na Polaków?
– Taniec to żywioł, energia w czystej postaci, emocje przekazywane za pomocą ciała. Dla mnie taniec to wolność i oderwanie się od ziemi, od szarej rzeczywistości. Być może Polacy, zmęczeni rutyną dnia codziennego, dzięki takim programom jak „Taniec z Gwiazdami” czy „You Can Dance”, również dostrzegli w nim sposób walki z nudą i sposób wyrażenia siebie. Taniec towarzyski przenosi nas do innego świata, nie sposób zatańczyć dobrze walca angielskiego, nie poddając się jego klimatowi romantyzmu, uniesienia. To trzeba czuć. Każdemu potrzebne jest takie zapomnienie się, a ponieważ zwyczajne życie zazwyczaj nie generuje takich emocji, taniec pomaga nam je przeżywać.

Tak więc taniec jako generator emocji, a czy może on się nam jeszcze w jakiś inny sposób przysłużyć? Jakie korzyści odczuwają tysiące Polaków zapisujących się na rozmaite kursy tańca?
– Korzyści jest wiele, przede wszystkim znakomicie wpływa on na naszą kondycję fizyczną. Widzowie „Tańca z Gwiazdami” widząc ciała tancerzy, czy też gwiazd, zrzucających w ekspresowym tempie kilogramy, zapewne zapragnęli wyglądać tak jak oni. Pary tańcząc wyglądają lekko i wdzięcznie, lecz aby tańczyć prawidłowo, trzeba włożyć w treningi naprawdę dużo ciężkiej pracy. Taniec wymaga również wyprostowanej postawy, co korzystnie wpływa na nasz kręgosłup a również na naszą pewność siebie - będąc wyprostowanym czujemy się pewniejsi siebie. Partnerowanie w tańcu uczy nas współpracy z drugim człowiekiem, dyscypliny, a również dobrych manier i szacunku wobec siebie.

Czyli słowem - same zalety. Przekonała mnie pani, że taniec jest czymś naprawdę nam potrzebnym i wyjątkowym hobby. Jak pani myśli, czy ten boom na taniec jest zjawiskiem przejściowym, czy może jednak się utrzyma i Polska stanie się jednym z bardziej roztańczonych krajów?
– Myślę, że cudów nie ma. Na pewno nie żyjemy w kraju samych tancerzy, którzy dopiero teraz odkryli swoje powołanie, a wiele z osób, które zapisały się na kurs tańca pod wpływem programów tanecznych, zrobiło to, ponieważ teraz taniec jest po prostu modny. Jednakże jestem pewna, iż znaczna część tych osób pozostanie tańcowi wierna, ponieważ w nim po prostu można się zakochać. Czego każdemu życzę.

Ja także życzę każdemu takiej miłości. Dziękuję pani serdecznie za rozmowę.
– Dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Filmowe relacje z ogólnopolskiego konkursu tańca towarzyskiego w Nowogardzie, trwał dwa dni: <a href="link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.