Pozycja materiału w rankingach:
Sprawia, że jesteśmy szczuplejsi, zdrowsi, szczęśliwsi i mamy większą ochotę na seks - taniec. Wszystko chyba co się z nim wiąże jest w skutkach pozytywne.
Każdy z nas ma swoje wyobrażenie definicji tańca, potrafi go opisać, bo prawdopodobnie sam kiedyś tańczył. Dla jednych jest ciężką pracą, dla innych rozrywką, a dla większości najprzyjemniejszą częścią imprezy. Taniec obok jazdy na rowerze i seksu to jeden z najlepszych sposobów, by skłonić organizm do produkcji poprawiających nastrój endorfin. Mózg rozpoczyna ich produkcję po 40 minutach nieprzerywalnego tańca. Jeśli tańczymy regularnie, co kilka dni zaczynamy automatycznie produkować hormony szczęścia, kiedy tylko wprawimy ciało w ruch np. kołysząc się w rytm muzyki. Sądzę, że idealnie opisał taniec Maciej Florek, zwycięzca You Can Dance w wywiadzie dla kobiety.pl: "Taniec to cały świat. Inny świat. Tańcząc, możesz wykreować własną rzeczywistość. Niematerialną, utkaną z emocji i ruchu. Bo taniec to ruch, który przekazuje emocje w czasie i przestrzeni. A także świetna zabawa, zwłaszcza w czasie numerów solowych. Czasami, tańcząc, czuję się jakbym biegał po łące. Szczęśliwy i beztroski."Zobacz także:
Artykuły
(14)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Bolków | Kraj: Polska
O mnie: Studentka dziennikarstwa. Zwyczajnie szczera, nieprzeciętnie wrażliwa, umiarkowanie tolerancyjna.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 01.02.2010 06:09
Taak nawet jeść i oddychać nie trzeba
Autor usunął profil 26.01.2010 21:56
Olgo, zatańczysz?...... :-)) Marr
Autor usunął profil 26.01.2010 21:43
Jednym słowem, wszystko przemawia za! :)
Autor usunął profil 26.01.2010 21:30
Taniec bywa też nazywany "wertykalną frustracją horyzontalnego pożądania":)))
Autor usunął profil 26.01.2010 21:24
Chcąc jeszcze potańczyć, trzeba się spieszyć, gdyż 23 lutego "śledzik", czyli koniec karnawału:)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4355)