Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15647 miejsce

Taniec w strugach deszczu czyli "Deszczowa piosenka" w TM Roma

Śpiew, taniec i humor. Błyszczące sukienki, kolorowe parasole oraz… płynąca po scenie woda! Wszystko to można zobaczyć w musicalu wystawianym na deskach warszawskiego teatru muzycznego Roma.

Plakat musicalu "Deszczowa piosenka" w teatrze Roma / Fot. materiały promocyjnePrzenieśmy się do Hollywood! Pełnego splendoru, przepychu i wielkiego formatu gwiazd ówczesnego kina, gdzie w błysku fleszy największymi filmowymi celebrytami są Don Lockwood oraz jego ekranowa partnerka, Lina Lamont. Filmowa para zabiera nas w świat końca lat 20. ubiegłego wieku, kiedy to w branży kinowej nastaje czas przejścia z filmu niemego na dźwiękowy. Głównym wątkiem jest więc historia tworzenia pierwszego obrazu z dźwiękiem. Na tle tych wydarzeń obserwujemy rodzące się uczucie między gwiazdorem Lockwoodem, a aspirującą aktorką, Kathy Selden. Nie obejdzie się więc bez romantycznych, tkliwych scen, momentów szalonej zazdrości oraz pełnych niewymuszonego humoru wątków komizmu sytuacyjnego.

“Deszczowa piosenka” jest sceniczną wersją nakręconego w 1952 r. filmu muzycznego o tym samym tytule. Teatr Roma, po cieszących się wcześniej spektakularnym zainteresowaniem wśród widzów “Nędznikach” i “Upiorze w Operze”, postawił tym razem na spektakl o wiele lżejszy w odbiorze. “Singin’ In The Rain” to komedia należąca do klasyki filmowego gatunku, a przeniesienie jej na deski teatru, gdzie na żywo możemy usłyszeć m.in. legendarny przebój tytułowy lub z zachwytem podziwiać momenty rewelacyjnego stepowania, to pomysł będący strzałem w dziesiątkę. Nie ma co się jednak dziwić. Roma od lat, każdym kolejnym przedstawieniem udowadnia, że w świecie muzycznych teatrów, zajmuje wysoką pozycję.

Śpiew, śmiech, taniec i woda
Musical wyreżyserowany przez dyrektora Romy, Wojciecha Kępczyńskiego, to popis kunsztu muzycznego, tanecznego oraz wizualnego. Choć “Deszczowa piosenka” nie posiada tak bogatej scenografii jak chociażby “Les Miserables” to mnogość barw, przepych w kostiumach, kolorowe makijaże oraz fryzury z lat 20. wprowadzają do przedstawienia przyjemny powiew lekkości. “Deszczowa piosenka” zachwyca również muzyką. Przetłumaczone z oryginału piosenki w wykonaniu aktorów są mile dla ucha, a jeśli dołączymy do tego sceny stepowania w tempie tak szybki, że aż wręcz niemożliwym, otrzymamy stojącą na wysokim poziomie całość. Choć trzeba przyznać, początkowe partie taneczne niestety są nie równe, więc bardziej spostrzegawczego widza może to nieco denerwować. Kolejną wadą jest dłużąca się pierwsza część spektaklu. Ponad trzygodzinna historia nabiera tempa dopiero po przerwie, w drugiej części. Pierwsza natomiast może zniechęcić, bowiem pełna jest długich, bezuczuciowych partii dialogowych, pozbawionych dynamizmu, które zamiast ciekawić, nużą widza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.