Facebook Google+ Twitter

Tarantino i Rodriguez czyli mistrzowie gatunku znowu razem

Quentin Tarantino i Robert Rodriguez powracają z mocnym i szybkim uderzeniem w postaci filmu "Grindhouse Vol. 1 Death Proof". Dwie godziny akcji, kiczu i tandetnej muzyki w najlepszym wykonaniu.

Oficjalny plakat promujący film w USA. / Fot. Dystrybutor Amerykański.W kinach rzadko można trafić na prawdziwą perełkę. Postanowiłem nie dawać za wygraną i uważnie studiując repertuar trafiłem na produkcję "Grindhouse Vol. 1 Death Proof". Szczerze mówiąc, mimo że jestem wielkim fanem Quentina Tarantino, to nie spodziewałem się nowego filmu spod jego ręki, a na pewno nie tak szybko. Po "Kill Bill Vol. 2" przeszło mi nawet przez głowę, że mój mistrz się wypalił, gdyż obraz był, mówiąc delikatnie, kiepski jak na jego możliwości. Teraz forma powróciła i na dodatek z pomocą przyszedł Robert Rodriguez, co tym bardziej zachęciło mnie, by wybrać się do kina.

Pomysł...



...nawiązuje do popularnych niegdyś w USA specjalnych seansów, odbywających się w małych, drugorzędnych kinach zwanych grindhouse. Prezentowane były tam tandetne do bólu filmy klasy B. Natomiast sam "Death Proof" jest połączeniem dreszczowca z zapomnianym już gatunkiem pojedynków na szosie, co sprawia, że film może wydać się nie wart poświęcenia złamanego grosza, ale zapewniam, że to mylne wrażenie.

Fabuła...



...jest banalnie prosta, jak na obu reżyserów przystało. Oto mamy chyba trochę niespełnionego, pozbawionego uczuć i zdolności racjonalnego myślenia kaskadera, który legitymuje się jako Kaskader Mike (Kurt Russel). Przemierzając Stany Zjednoczone przyciąga do siebie młode i piękne kobiety, które uwielbia zabijać swoim piekielnie szybkim i diabolicznie wyglądającym wozem.

Wykonanie...



...autorstwa Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza to po prostu coś niesamowitego. Film został osadzony we współczesnych realiach, ale oglądając go, można zatracić się do tego stopnia, że muzyka oraz samochody wykorzystane w filmie i miejsca akcji sprawiają wrażenie jakby wszystko odbywało się w latach 70. ubiegłego stulecia. O tym, że są to czasy obecne, świadczą od czasu do czasu używane telefony komórkowe i pojawiające się współczesne samochody.

Króluje tu oczywiście kiczowaty rock, choć nie tylko. Na ścieżce dźwiękowej znalazło się nawet miejsce dla samego Ennio Morricone. Muzyka jest idealnie wpasowana w klimat produkcji i jest to bez wątpienia jeden z lepszych soundtracków towarzyszących filmom Tarantino.

Kolejną rzeczą, która wchodzi w skład atmosfery całego obrazu jest taśma, na której został on nakręcony, sposób montażu odpowiedni dla projekcji w grindhouse, czyli kiepska jakość materiału, częste przerwy i słabo wykonane przejścia między cięciami, a braki w niektórych scenach są tu na porządku dziennym.

Podsumowując...



...film jest swojego rodzaju hołdem złożonym kinu grindhouse i bezbłędnie oddaje jego ducha. Znajdziemy tu nawiązanie do wcześniejszych produkcji Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza jak również tradycyjny motyw podziwu dla kobiecych stóp. Produkcja ta to 140 minut wbijającej w fotel, cieszącej oczy i uszy zabawy, która zadowoli wszystkich fanów obydwu reżyserów. Osoby, które chcą sie wybrać na doskonale zrealizowany, nie męczący umysłu i przepełniony banalnym humorem film, powinny wybrać się właśnie na Grindhouse Vol. 1 Death Proof, a ja z niecierpliwością czekam na drugą część pod tytułem Planet Terror, która na ekranach kin zagości w pierwszej połowie sierpnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.08.2007 11:35

Jeśli ktoś lubi przegadane w dużym stopniu filmy, to ten jest odpowiedni. Ale Q. Tarantino to klasa. I chociażby dla rozmowy ojca-szeryfa z synem szeryfa warto go zobaczyć (no i dla atrakcyjnych aktorek też).

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, muszę powiedzieć, że taka recenzja pozwoliła mi się rozstać z wątpliwościami, czy warto zobaczyć ten obraz

( + )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, mea culpa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabrakło informacji, że w USA obie części pokazywane są w ramach jednej projekcji (co też ma nawiązywać do tradycji grindhouse'ów). No i w związku z tym wersje amerykańskie każdego z filmów są krótsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.