Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

33145 miejsce

Tarcza antyrakietowa, czyli koniec polskiego snu o potędze

Polska znów stała się pionkiem w grze wielkiego mocarstwa. Po fiasku rozmów dotyczących rozmieszczenia tarczy w Polsce, kosztem pogorszenia stosunków z Rosją i Europą Zachodnią, zostaliśmy z pustymi obietnicami ze strony USA. Dlaczego?

Logo agencji MDA, odpowiedzialnej za tarczę / Fot. źródło: http://www.mda.mil/mdalink/html/mdalink.htmlCzarne chmury nad planami umieszczenia elementów tarczy antyrakietowej zbierały się już od kilku lat. Sprzeciw Rosji czy krytyka w samych Stanach nie przeszkodziły polskim politykom promować sprawę tarczy. Za czasów rządów PiS stosunki z Rosja zostały właściwie zamrożone, a relacje z państwami Europy Zachodniej, przeciwnej amerykańskim planom, uległy ochłodzeniu. Zatem, co powodowało polskimi decydentami, iż pomimo ryzyka fiaska rozmów z USA oraz pomimo dość wysokich kosztów politycznych, starano się za wszelką cenę, aby wyrzutnia antyrakiet znajdowała się w Polsce?

Sam pomysł umieszczenia bazy antyrakiet w Polsce, miał za zadanie, przynajmniej zdaniem rządzących, zwiększenie bezpieczeństwa kraju. Rozumowano, że Stany Zjednoczone umieszczając swoje instalacje, będą musiały zapewnić im bezpieczeństwo, a niejako przy okazji również bezpieczeństwo terytorium Polski. Poza tym w zamian za umieszczenie w Polsce bazy antyrakiet, oczekiwaliśmy pomocy wojskowej ze strony USA. Szczególnie liczono na systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe. Obecnie polskie wojsko nie dysponuje bronią mogącą zwalczać rakiety balistyczne, systemy przeciwlotnicze średniego i dalekiego zasięgu produkcji radzieckiej są wiekowe, a ich skuteczność na dzisiejszym polu walki dość niska. Koszt wymiany sprzętu wojsk przeciwlotniczych może przekraczać koszty zakupu samolotów F-16, czyli 4,7 mld USD.

Warto wspomnieć, że państwa Europy Zachodniej, niechętne amerykańskiemu projektowi, rozpoczęły prace nad własnym systemem obrony rakietowej krótkiego i średniego zasięgu. Ich efektem jest system oparty na rakietach ASTER 15 oraz ASTER 30, który jest nieustannie rozwijany. Niestety, ale Polska nie była zainteresowana wzięciem udziału w programie, który był szansą dla przemysłu zbrojeniowego na dostęp do nowoczesnych technologii. Obecnie MBDA już razem z polskim Bumarem proponują wspomniany system jako alternatywę dla amerykańskiej tarczy.

Dlaczego zatem mimo wszelkich symptomów wskazujących na fakt, że tracza w Polsce może nie powstać, nasi politycy z takim uporem popierali powstanie bazy antyrakiet?

Po wielu latach współpracy Polski z USA, można śmiało postawić tezę, że Ameryka traktuje nas jako sojusznika drugiej kategorii. Trudne negocjacje z USA prowadzone intensywnie za rządu PiS, zakończyły się już za kadencji PO. Ich wynik uznano za ogromny sukces. Nasz sojusznik miał przekazać nam aż… jedną baterię rakiet Patriot. Po czym pod naciskiem Rosji, okazało się, że bateria będzie stacjonowała w Polsce, ale bez głowic bojowych, które, w razie konieczności, zostaną dopiero dostarczone. Zatem jak zawsze w relacjach z Ameryką, zostaliśmy potraktowani jako partner gorszej kategorii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

To ciekawe o tym innym projekcie mało sie mówi i pisze. Myslałam, ze jest tylko projekt tarcza z USA...Inna sprawa, ze w polityce nie siedze. Mnie przeraza Rosja jako kraj bez praw człowieka. To co zrobili z Czeczenią i co nadal robią jest straszne. Wiadomo maja surowce energetyczne i rzadzą. Musimy sie z nimi dogadywac, wspaniale to robia Niemcy.Tylko nasza historia nie pozwala nam zapomniec. Jakas polityka musi byc, ale skoro narazie USA nas nie poważa to moze warto skłonić się na chwile w kierunku Rosji, zeby miec korzysc chocby z zasobów energ.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak do myślenia: analitycy wojskowi, w tym polscy, twierdzą, że wojna "totalna" Polsce nie grozi. Ale w perspektywie około 10 lat realna jest akcja lotniczo-rakietowa na terytorium naszego kraju, aby wymóc konkretne ustępstwa. Przy kilkudniowej kampanii, może wręcz kilkunastogodzinnej, bez wkroczenia na nasze terytorium, pomoc zachodu jest wątpliwa. Zanim NATO cokolwiek zdecyduje, będzie po wszystkim. A nikt nie będzie chciał brać odwetu na państwie mającym broń jądrowa. Żaden z analityków nie wspomniał nazwy państwa, ale nie musiał. To jest oczywiste...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z logicznego punktu widzenia nie widzę potrzeby "straszenia" polaków Rosją ! Lepiej z nimi współpracować , przestać się czepiać czegoś czego rosjanie i tak nie zrozumią , poczekajmy 30 lat w zgodzie i dobrosąsiedzkich stosunkach i doczekamy się innej społeczności rosyjskiej i słabszej Rosji - tam musi wymrzeć co najmniej jeszcze jedno pokolenie żeby nastąpiły zmiany a do remontu mają 99% kraju - tego nie przerobią nawet za 100 lat

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem co mam o tym myśleć - jakoś od 20 lat nie czuję tego niebezpieczeństwa ze wschodu , żyje w wolnym kraju mogę podrózować po cywilizowanym swiecie czuje się w Europie jak europejczyk , jeżdżę amerykańskim samochodem i jestem za naszą obecnościa w UE oraz w NATO - i doskonale sobie zadję sprawę że jeżeli komuś będziemy nie na rękę to i tak będziemy mieć problemy jak nam NATO i USA nie pomogą to kto? W Rosji nie widzę jakiegoś większego przeciwnika w walce wręcz nie mają szans tylko atom ich ratuje nic poza tym , jaka by ta AMERYKA nie była pozostaje jedyną naszą "gwarancją" na szczęscie nie mamy ropy naftowej ani innych wielkich bogactw naturalnych tak więc nie ma po co napdać na zadłużony kraj w budowie - po co komu taki balast , a co do Niemców - no cóż oni to już wogóle się nami nie interesują - mają swoją bundeslige , mercedesy dobre płace po co im problemy - oni też wyciagają wnioski - jeszcze do dziś im się "odbija" remontem NRD

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.10.2009 19:01

Z forum Web . o wybudowanym radarze z okolic Braniewa http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/iar/artykul/pod;braniewem;powstaje;40-metrowej;wysokosci;radar;nato,159,0,433055.html Cyt. ,, Cóż, małżeństwo nie zostało skonsumowane. Pan młody zadzwonił zza wielkiej wody i powiedział, że się rozmyślił. Bo do tanga bardziej mu pasuje niedźwiedź z Moskwy niż warszawska Syrenka,,

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.10.2009 18:44

A czy kiedykolwiek zostaliśmy potraktowani przez USA jako partner pierwszej kategorii? Mam wrażenie, że my Polacy cały czas posiadamy w swoim charakterze coś z rosyjskiej mocarstwowości, co aż nadto wyłania się właśnie w kontaktach z USA. Powtórzę, za redaktorem Kuźniarem, nasze interesy powinny w końcu wrócić do Europy, bo tu nasze miejsce od lat. Dziękuję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla Stanów Zjednoczonych nigdy nie byliśmy i pewnie nie będziemy strategicznym partnerem. USA ma swoje interesy i nie są one zbieżne z Polskimi. Polska leży w strefie wpływów Rosji i Niemiec i te państwa odgrywają tu pierwsze skrzypce niezależnie czy nam się to podoba czy nie. Również Żydzi mają tu swoje interesy o czym warto pamiętać. A są one najczęściej rozbieżne z interesem Polski i Polaków.
Poza tymi uwarunkowaniami trzeba dysponować jeszcze odpowiednią kadrą - politykami którzy rozumieją i potrafią realizować termin "Polska racja stanu". A żeby tacy ludzie doszli do władzy (jeśli w ogóle jeszcze tacy są) to trzeba zmienić ustrój, bo z z wyborów demokratycznych to takich wyłonić się nie da. I na tym tak naprawdę polega dramat Polaków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

brawo, w końcu jakiś kontrowersyjny artykuł!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.10.2009 13:23

Czy jeszcze jest się czemu dziwić? Czy krótki okres niepodległości Polski po 39 roku, (27 październik 1991 a 5 czerwca 1992) zakończony nocną zmianą. Czy bez mała 50 letni okres okupacji sowieckiej lub obecny okres uległości wobec naszych sąsiadów, daje jakiekolwiek prawo do upominania się o cokolwiek od Amerykanów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry tekst 5 z + , i jeden morał , czas na zmiany i weryfikację co nie których kwestii obronnych itd, temat rzeka ale czas na pracę nad tym - a co do Rosji - nie taki diabeł straszny jak go malują - chcieć a móc to ogromna różnica - i fakt niezaprzeczalny OBAMA - jak najmniej tego typu polityków u steru porzadku światowego , za miękki , za słodki no mówiąc szczeże maskotka ameryki - już za 3 lata wymiana na kowboya wskazana

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.