Facebook Google+ Twitter

Targi książki w Katowicach. Spotkanie autorów W24!

Katowicki Spodek gości nową imprezę, która, w intencji organizatorów, ma konkurować z największymi w Polsce targami książek w Krakowie.

Adam Podgórski na stoisku wydawcy, w towarzystwie przedstawicielki wydawnictwa / Fot. Sebastian BrudysW tym roku Katowice jeszcze nie dorównają Krakowowi, ale w przyszłym rywalizacja może być ostra. Katowickim targom towarzyszy szereg imprez towarzyszących. Są to przede wszystkim spotkania z autorami. W tym roku z czytelnikami spotkają się między innymi: Kazimierz Kutz, Jakub Ćwiek, Ewa Białołęcka czy Aleksandra Jakubowska. Na stoiskach nie zabraknie także innych autorów, dla łowców autografów targi są wielką gratką.

W sobotę 22 października, o godz. 16.30, spotkanie z czytelnikami zapowiedzieli redaktorzy W24, Barbara i Adam Podgórscy. Tematem przewodnim będą ich książki: Słownik gwar śląskich oraz Mitologia śląska. Z pewnością nie omieszkają wspomnieć o swym dorobku na W24, który wynosi już prawie 720 artykułów i niespełna 200 galerii.

Targi potrwają do niedzieli 23 października.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Szanowny Panie Brudys,

W Pana wersji artykułu (21.10 z godz. 23.48) tytuł brzmiał: "Targi ksiązki w Katowicach. Benefis autorów W24 w sobotę". Nie było w tytule nic o "spotkaniu". Na szczęście Pan Podgórski zauważył, że nie chodzi o benefis ("cenzor" nie chciał zmieniać Panu tytułu, aby nie poczuł się Pan urażony).

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Sebastian Brudys
Wtrącę się. Słownik języka polskiego nie definiuje wyrazu "perioratywny".
Domyślam się, że chodziło Panu o "pejoratywny", czyli mający negatywne znaczenie :-) I kto tu wykoślawia wymowę słów? :-) http://www.sjp.pl/pejoratywny
A może ja się mylę? Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale! Pan Brudys, to czlowiek przezacny, tylko z manierą do przesadyzmu. I bardzo czuly na krytyke, ktorą przyjmuje tylko z moich ust. Ale sie uczy pokory i może wkrotce będzie z Nego pociecha dla W24. Zresztą chyba juz jest. Za plan zyciowy przyjal soie przegonienie nas w ilosci publikacji, Jeśli chodzi o artykuly o Podgorskich , to jest mistrzem prawdziwnym. A ponieważ nie wszyscy maja szczęście doczekac hagiografow jeszcze za zycia, więc z pewnym zażenowaniem, choc z wielką satysfakcją, wyniakjącą z wodzonej próznosci, odnotowujemy jego dokonania na tym polu.
A na serio: serdecznosci dla obu Panow! Pyrsk!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam do lektury pierwszego komentarza pod moim artykułem link

Pojęcie cenzura niekoniecznie musi być perioratywne. Ma wiele znaczeń. W sensie potocznym, to na przykład ingerencja w treść artykułu. Widzę, że jest Pan uczulony na to słowo.

Mam skromne doświadczenie w pracy w niewirtualnej redakcji. Funkcjonuje tam coś, co nazywa się korektą. Jedyne, co korektor mógł zrobić, to poprawić błędy stylistyczne, ewentualnie dopisać uwagi na marginesie odnośnie zawartości merytorycznej czy stosowanego nazewnictwa, które były przekazywane autorowi, ewentualnie naczelnemu, którzy dokonywali poprawek. Oczywiście naczelny wszystko i tak czytał, swoje 3 grosze czasem dokładał. I słowo cenzor było tam powszechnie używane, "materiał idzie do cenzora"="idzie do korekty", naczelny był nazywany cenzorem, sam też się tak nazywał, naczelny mówił "muszę to ocenzurować". I nikt się nie obrażał.

Ingerencji, gdzie tajemnicze siły zmieniały treści moich artykułów, wykoślawiając ich wymowę, było już kilka. To zjawisko nazywam cenzurą, w znaczeniu słownikowym.

Najbardziej irytujące jest to, że nie mam pojęcia, kto dokonuje zmian w treści. A może to być każdy, kto ma status dziennikarza. Tego po prostu nie wiem. Dlatego używam potocznego słowa cenzura, innym wyjściem byłoby np. odwołanie się do sił wyższych.

Żeby było jasne: nie mówię, że nie należy poprawiać tekstów przez korektorów czy redaktora. Nawet trzeba, żeby zachować pewien poziom, jakość, obiektywność, etc.

A słowo cenzor... cóż, dla mnie osobiście jest tak normalnym, potocznym, że... na pewno będę go dalej używał dalej, zarówno w sensie potocznym, jak i perioratywnym. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może się obrazić na słowa "Nie benefis tylko spotkanie. Cenzura W24 zmieniła tytuł...".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Sebastianie, być może tęskni Pan za czasami, w których obowiązywała cenzura, ale zapewniam, że jej działania wyglądały inaczej. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby napisać do dyżurnego redaktora "skargę", na tytuł, łatwiej jednak posłużyć się słowem wytrychem, które otrzymało już tyle znaczeń, że zaczęło być śmieszne. Tytuł zmieniłem, rzeczywiście był niefortunny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie benefis tylko spotkanie. Cenzura W24 zmieniła tytuł...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybieram się dzisiaj do Katowic na:

http://zlombol.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=1&Itemid=93

ale o benefisie Państwa Podgórskich nic nie słyszałem .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Brudys! Jaki benefis?...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.