Pozycja materiału w rankingach:
Katowicki Spodek gości nową imprezę, która, w intencji organizatorów, ma konkurować z największymi w Polsce targami książek w Krakowie.
W tym roku Katowice jeszcze nie dorównają Krakowowi, ale w przyszłym rywalizacja może być ostra. Katowickim targom towarzyszy szereg imprez towarzyszących. Są to przede wszystkim spotkania z autorami. W tym roku z czytelnikami spotkają się między innymi: Kazimierz Kutz, Jakub Ćwiek, Ewa Białołęcka czy Aleksandra Jakubowska. Na stoiskach nie zabraknie także innych autorów, dla łowców autografów targi są wielką gratką.Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 36 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wojciech Martyński 24.10.2011 16:26
Szanowny Panie Brudys,
W Pana wersji artykułu (21.10 z godz. 23.48) tytuł brzmiał: "Targi ksiązki w Katowicach. Benefis autorów W24 w sobotę". Nie było w tytule nic o "spotkaniu". Na szczęście Pan Podgórski zauważył, że nie chodzi o benefis ("cenzor" nie chciał zmieniać Panu tytułu, aby nie poczuł się Pan urażony).
Pozdrawiam
Gabriela Blajer 23.10.2011 08:57
@ Sebastian Brudys
Wtrącę się. Słownik języka polskiego nie definiuje wyrazu "perioratywny".
Domyślam się, że chodziło Panu o "pejoratywny", czyli mający negatywne znaczenie :-) I kto tu wykoślawia wymowę słów? :-) http://www.sjp.pl/pejoratywny
A może ja się mylę? Pozdrawiam!
Adam Podgórski 23.10.2011 03:02
Panie Rafale! Pan Brudys, to czlowiek przezacny, tylko z manierą do przesadyzmu. I bardzo czuly na krytyke, ktorą przyjmuje tylko z moich ust. Ale sie uczy pokory i może wkrotce będzie z Nego pociecha dla W24. Zresztą chyba juz jest. Za plan zyciowy przyjal soie przegonienie nas w ilosci publikacji, Jeśli chodzi o artykuly o Podgorskich , to jest mistrzem prawdziwnym. A ponieważ nie wszyscy maja szczęście doczekac hagiografow jeszcze za zycia, więc z pewnym zażenowaniem, choc z wielką satysfakcją, wyniakjącą z wodzonej próznosci, odnotowujemy jego dokonania na tym polu.
A na serio: serdecznosci dla obu Panow! Pyrsk!
Sebastian Brudys 23.10.2011 01:14
Zapraszam do lektury pierwszego komentarza pod moim artykułem link
Pojęcie cenzura niekoniecznie musi być perioratywne. Ma wiele znaczeń. W sensie potocznym, to na przykład ingerencja w treść artykułu. Widzę, że jest Pan uczulony na to słowo.
Mam skromne doświadczenie w pracy w niewirtualnej redakcji. Funkcjonuje tam coś, co nazywa się korektą. Jedyne, co korektor mógł zrobić, to poprawić błędy stylistyczne, ewentualnie dopisać uwagi na marginesie odnośnie zawartości merytorycznej czy stosowanego nazewnictwa, które były przekazywane autorowi, ewentualnie naczelnemu, którzy dokonywali poprawek. Oczywiście naczelny wszystko i tak czytał, swoje 3 grosze czasem dokładał. I słowo cenzor było tam powszechnie używane, "materiał idzie do cenzora"="idzie do korekty", naczelny był nazywany cenzorem, sam też się tak nazywał, naczelny mówił "muszę to ocenzurować". I nikt się nie obrażał.
Ingerencji, gdzie tajemnicze siły zmieniały treści moich artykułów, wykoślawiając ich wymowę, było już kilka. To zjawisko nazywam cenzurą, w znaczeniu słownikowym.
Najbardziej irytujące jest to, że nie mam pojęcia, kto dokonuje zmian w treści. A może to być każdy, kto ma status dziennikarza. Tego po prostu nie wiem. Dlatego używam potocznego słowa cenzura, innym wyjściem byłoby np. odwołanie się do sił wyższych.
Żeby było jasne: nie mówię, że nie należy poprawiać tekstów przez korektorów czy redaktora. Nawet trzeba, żeby zachować pewien poziom, jakość, obiektywność, etc.
A słowo cenzor... cóż, dla mnie osobiście jest tak normalnym, potocznym, że... na pewno będę go dalej używał dalej, zarówno w sensie potocznym, jak i perioratywnym. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że ktoś może się obrazić na słowa "Nie benefis tylko spotkanie. Cenzura W24 zmieniła tytuł...".
Rafał Gdak 22.10.2011 15:29
Panie Sebastianie, być może tęskni Pan za czasami, w których obowiązywała cenzura, ale zapewniam, że jej działania wyglądały inaczej. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby napisać do dyżurnego redaktora "skargę", na tytuł, łatwiej jednak posłużyć się słowem wytrychem, które otrzymało już tyle znaczeń, że zaczęło być śmieszne. Tytuł zmieniłem, rzeczywiście był niefortunny.
Sebastian Brudys 22.10.2011 14:48
Nie benefis tylko spotkanie. Cenzura W24 zmieniła tytuł...
Bartłomiej Kowalewski 22.10.2011 10:14
Wybieram się dzisiaj do Katowic na:
http://zlombol.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=1&Itemid=93
ale o benefisie Państwa Podgórskich nic nie słyszałem .
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2362)