Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6035 miejsce

Tarnów. 50 lat oddziału ortopedii "starego szpitala"

17 listopada br. w Tarnowie obchodzony będzie jubileusz 50-lecia Oddziału Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im. Edwarda Szczeklika.

Nowa sala operacyjna Oddziału Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im.E.Szczeklika w Tarnowie. / Fot. Józef Komarewicz17 listopada br. w Tarnowie obchodzony będzie jubileusz 50 lecia Oddziału Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im. Edwarda Szczeklika. Przygotowywane jest uroczyste spotkanie lekarzy, pielęgniarek, przedstawicieli różnych organizacji i firm. Podczas spotkania
jego uczestnicy otrzymają książkę lek.med. Janusza Kobisa „50 lat działalności Oddziału Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im. Edwarda Szczeklika w Tarnowie” zawierającą rys historyczny tarnowskiej ortopedii w „starym szpitalu”, wykaz lekarzy, pielęgniarek i instrumentariuszek pracujących w oddziale na przestrzeni lat oraz spis publikacji naukowych tarnowskich ortopedów.

Będą również wystąpienia zaproszonych gości, referaty naukowe i prezentacje multimedialne. Oddział Chirurgii Urazowej i Ortopedii "Starego Szpitala". Pielęgniarka Anna Bednarz w nowej sali pooperacyjnej. / Fot. Józef KomarewiczHistoria Oddziału Chirurgii Urazowej i Ortopedii Specjalistycznego Szpitala im.Edwarda Szczeklika w Tarnowie rozpoczyna się w 1962 r., kiedy to na mocy uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie utworzono w Szpitalu Miejskim w Tarnowie oddział ortopedyczno – urazowy. Inicjatorem oraz twórcą oddziału i jego pierwszym ordynatorem był dr. med. Władysław Kosiec, wysokiej klasy specjalista chirurg-ortopeda. Funkcję ordynatora pełnił do 1988 r., kiedy to przeszedł na emeryturę.

- Oddział urazowo ortopedyczny w Tarnowie powstał w okresie wyizolowania się oddziałów ortopedycznych spośród chirurgii ogólnej- mówi pierwszy ordynator oddziału chirurgii urazowej i ortopedii w „starym szpitalu” dr med. Władysław Kosiec.

- Był to trend samodzielny, ogólnopolski. Po przeszło dziesięcioletniej pracy na Śląsku postanowiłem usamodzielnić się. Przypomnę, że najpierw pracowałem pięć lat w Piekarach, następnie w klinice ortopedycznej w Bytomiu, gdzie zrobiłem specjalizację i doktorat. Z tym usamodzielnieniem się miałem pewne kłopoty, gdyż wszystkie szpitale w Polsce, które zgłaszały zatrudnienie ordynatora na oddziale chirurgiczno-urazowym miały swego kandydata. W związku z tym miałem problem ze znalezieniem oddzielnego oddziału i samodzielnej pracy. Nie lubiłem też administrowania, gdyż byłem operatorem i praktykiem. Nie bardzo miałem ochotę starać się o funkcję dyrektora szpitala. Jednak mój szef dr Gabriel Wejsflog, w klinice ortopedycznej w Bytomiu, który był jednocześnie konsultantem wojewódzkim, zwrócił mi uwagę. Panie kolego, powiedział, niech Pan bierze dyrekturę, bo to ułatwi Panu pracę.

W tym czasie Tarnów ogłosił w październiku 1960 r. konkurs na ordynatora „ortopedii” oraz dyrektora tarnowskiego szpitala, po doktorze Adamie Syrku. Kierując się wskazówkami mego szefa w klinice w Bytomiu, złożyłem podanie w Tarnowie. To otwarcie oddziału polegało na wydzieleniu łóżek z dużego oddziału chirurgicznego, którego ordynatorem był doktor Jan Lis. Początkowo w budynku chirurgii przydzielono nam parter, ale ja postawiłem na swoim. Z uwagi na to, że przedtem pracowałem w klinice ortopedycznej, gdzie bardzo przestrzegano aseptyki, nie przystałem na to, aby oddział urazowo ortopedyczny mieścił się na parterze. Chciałem, aby został zorganizowany na pierwszym piętrze budynku chirurgii. Warto pamiętać, że chirurgia w tarnowskim szpitalu zajmowała cały budynek, parter i dwa piętra. Kilka miesięcy ordynator chirurgii ogólnej zwlekał z decyzją wydzielenia łóżek dla oddziału urazowo ortopedycznego. Ostatecznie oddziałowi przydzielono pierwsze piętro w budynku chirurgii, wydzielono również z chirurgii ogólnej ok. 42 łóżka.Początki oddziału były bardzo trudne. Poza mną nie było w Tarnowie ortopedy. Zgłosił się do mnie na oddział dr Mieczysław Prusek. Do pomocy miałem również felczera Olszewskiego. Operowaliśmy właśnie w takim zespole. Później dołączył do nas dr Mieczysław Foryś. Początkowo dwa razy w tygodniu miałem do dyspozycji salę operacyjną. Była to praca dwuzmianowa. Zdarzało się, że musiałem czekać w kolejce na wolną salę operacyjną, bo mając operować pacjenta ze złamaniem otwartym podudzia, musiałem godzić się na to, by wcześniej na jedynej sali operacyjnej dr Adam Syrek przeprowadził „cesarskie cięcie”, a po nim operował dr Jan Lis, ordynator chirurgii ogólnej, np. pacjenta z ostrym atakiem wyrostka. Dr Adamowi Syrkowi przez kilka lat przenoszono pacjentki z osobnego oddziału ginekologicznego na chirurgię. Z tym przenoszeniem pacjentek mniejszy problem był w lecie, ale w zimie, to przenoszenie było nie lada wyczynem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.