Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5716 miejsce

Tarnów muzyczną potęgą - wywiad z Markiem Klochem

Marek Kloch, pseudonim artystyczny Marqus Mars (MQM), jest jednym z bardziej znanych tarnowskich muzyków, założycielem kapeli ZIYO, a obecnie liderem zespołu firmowanego jego pseudonimem.

W Tarnowie narodziło się sporo znanych muzyków, powstawały grupy, które robiły tzw. kariery - np. ZIYO, Siedem. Jak Pan wytłumaczy fenomen, że Tarnów jest tak muzykalny?
Jest coś genialnego w zupie genetycznej Tarnowa, mamy tu sporo uzdolnionych nie tylko muzyków, ale i plastyków, np. Sasnal i kilku innych zdolnych artystów, artystek, polityków i biznesmenów.

Marek Kloch MQM / Fot. Marek KlochOd pewnego czasu pracuje Pan w nowej kapeli. Jak się nazywa, co już zrobiliście, jakie macie plany?
– No, to nie nowa kapela, lecz mój stricte personalny projekt firmowany moim pseudonimem Marqus Mars. Wystarczająco długo pracowałem dla innych, teraz czas zrobić coś dla siebie. MQM jest logiczną kontynuacją mojej drogi, kariery artystycznej, począwszy od początków ZIYO poprzez Manaam i 7th Dimennsion, a teraz Marqus Mars. Zaczynamy od otwarcia strony www.marqusmars.com, gdzie w ciągu pół roku będę komponował album i udostępniał mp3-ki na tej stronie. W przyszłym roku wydamy z tego CD i zrobimy trasę koncertową. Pierwszym singlem, zarazem bonusem i klipem video jest utwór Żużlowe Jaskółki, napisany specjalnie dla naszych żużlowców i fanów żużla. Mieli słabą formę i piosenka pomogła im zostać w lidze no i zawodnicy Unii osiągnęli mistrzostwo w jeździe indywidualnej.

Był Pan założycielem i jednym z członków podstawowego, pierwotnego składu zespołu ZIYO, który w pewnym momencie był jedną z bardziej znanych kapel w Polsce. Jaki wpływ na Pana dalszą karierę muzyczną miało granie w tym zespole?
– To dobre pytanie, pozwoli mi ono wyprostować manipulacje i zakłamania dotyczące początków ZIYO. Tak więc Jerzego Durała spotkałem w domu kultury Tamel, gdzie podgrywał w tle na basie w zespole Grysiewicza. W tym czasie z Krupą grałem w pierwszym metalowym tarnowskim zespole Samica Kleszcza. Dowiedziawszy się, że Durał ma brata dobrze grającego na gitarze, postanowiliśmy połączyć siły i założyliśmy Tower, gdzie Durał rozwinął się jako gitarzysta basowy. Czekaj śpiewał i pisał z Duralem Lady Punkowskie teksty i zaczęliśmy nagrywać pierwsze dema metodami chałpniczymi. Przed Jarocinem 85 zmieniłem nazwę zespołu na Mixt-Rock (bo zawsze lubiłem łączyć gatunki muzyczne), a na kolejny Jarocin 86 nastąpiła zmiana wokalisty z Czekaja na Majkę - i nazwy - na ZIYO, którą wymyśliła żona Durała. Majka zebrał dobre oceny na festiwalu, ale nie wpasował się w klimat zespołu, tak więc postawiłem na Durała i zaprosiłem do współpracy Derżko i tak powstał słynny 4-osobowy skład ZIYO. Durał zaczął dobrze i oryginalnie śpiewać i pisać ciekawe teksty. W tym czasie pracowaliśmy wytrwale w weekendy, bo ja studiowałem w Krakowie. Ta determinacja całej czwórki doprowadziła w końcu do sukcesu ZIYO.

gitara to jego życie / Fot. Marek KlochPrzyznaję się do zorganizowania i wypracowania brzmienia pierwszych dwóch płyt, które odniosły największy sukces. Po moim odejściu zespół stracił brzmienie - moim zdaniem - i zaczął nieudolnie kopiować U2, a Durał - Bono, a potem było jeszcze gorzej. Pojawił się nowy menadżer i popełniono dużo promocyjnych błędów. Dlatego odszedłem i dałem im pole do popisu. Później zespół niestety popadł w zapomnienie. Można to porównać do pozostawionego odłogiem pola.

W ubiegłym roku była szansa na reaktywacje zespołu w oryginalnym składzie z okazji 20-lecia działalności. Zorganizowałbym to, ale Durał zlekceważył tę szansę. On już nie zrozumie tego, że ZIYO to nie Durał, tylko energia czterech osób. Tak więc ZIYO to ciężkie doświadczenie, moje pierwsze kochane, ale niewdzięczne dziecko, które pomimo wszystko pozwoliło mi rozwinąć się muzycznie i metafizycznie. Tyle - w dużym skrócie - kiedyś może napisze o tym książkę.

Jak Pan ocenia obecną scenę muzyczną w Tarnowie. Widzi Pan następców Piekarczyka, Klocha, Durała, Klicha?
– Tak widzę dobry narybek, jest paru uzdolnionych gitarzystów, instrumentalistów, wokalistów i zespołów.

Co Pan sądzi o polskiej muzyce rockowej dzisiaj. Kto Pana zdaniem może być następcą takich gigantów, jak Budka Sulflera, Wilki, Grechuta?
– Myślę, że muzyka zatacza krąg i po chwilowym marazmie będzie odnowa dobrego grania w trochę młodszym pokoleniu. Zespół "Bracia" jest tego dobrym przykładem.

Dlaczego w Polsce nie można wyprodukować dobrego musicalu?
– Można, mamy parę pomysłów i z moim impresariatem będziemy to powoli realizować.

Gdzie tkwi przyczyna naszych klęsk na festiwalach Eurowizji?
– W ilości kasy? No, niestety, Eurowizja jest słabym festiwalem i mam nadzieję, że powstanie jakiś nowy europejski ambitny TV Rock Pop Hop Electronica Festiwal, bez chały.

Więcej informacji nt MQM

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

adam adamski
  • adam adamski
  • 18.05.2011 18:12

ziyo teraz to syf kochalem was dural dal dupska a moze zagrajcie na 25 lecie jako ziyo bez durala ?mielibyscie komu grac

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zbigniew Kaczmarczyk
  • Zbigniew Kaczmarczyk
  • 22.11.2010 13:12

Jarek Majka był najlepszy Panie Kloch moim zdaniem to niewybaczalny błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.