Facebook Google+ Twitter

Tarnów. Perła renesansu jest jak kobieta - piękna i zaniedbana zarazem

W samym centrum Tarnowa, tuż przy głównej ulicy miasta, między siedzibą policji i kościołem rozciągają się od 10 już lat ruiny. To nie ślady wojny, lecz szkielety byłych zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego.

Kiedyś przedstawiałem Tarnów jako perłę renesansu (patrz: "Zapluty dworzec w Tarnowie" i inne zabytki). Teraz chciałbym zaprezentować drugą, tę brzydszą stronę medalu. Tarnów – polska perła renesansu jest niczym kobieta piękna i zaniedbana zarazem. Po roku 1989 miejscowe zakłady "Owintar" (produkujące m.in. słynne wino marki "Wino") nie zdołały utrzymać się na rynku. Niektórzy twierdzą, że celowo doprowadzono do ich upadku. Ale to temat na inny artykuł lub dochodzenie CBŚ lub CBA?

Ruiny w centrum Tarnowa straszą od 10 lat. / Fot. Marek CiesielczykW drugiej połowie lat 90. (za prezydentury Romana Ciepieli) miał tu powstać supermarket. Następny prezydent miasta, Józef Rojek (ten, który zasłynął później tym, że stracił mandat poselski na własne życzenie) i część radnych miejskich uznali jednak, że projektowany sklep to brzydki blaszak. Rojek postanowił wybudować tu wielkie centrum handlowo-rozrywkowe przy pomocy inwestora amerykańsko-izraelskiego. Nic jednak z tego nie wyszło. Inwestor wolał widocznie wydać swoje pieniądze w Montanie lub na pustyni Negev. Ruiny straszyły tarnowian i turystów dalej i to dość skutecznie, jako że zajmują potężny obszar przy ulicy Krakowskiej, między kościołem i siedzibą policji.

Kolejny prezydent Tarnowa Mieczysław Bień był bliski rozwiązania problemu. Polski inwestor z Podkarpacia chciał tu wybudować centrum handlowe. Został jednak tak skutecznie zrażony do Tarnowa i przepisów budowlanych, że się wycofał. Sąsiad, konkurent handlowy, sprytnie wykorzystał absurdy polskiego prawa i doprowadził do tego, że wojewoda małopolski zastopował inwestycję. Teraz podobno właścicielem terenu jest już ktoś inny. Zobaczymy po ilu latach zmagań z biurokracją podda się.

Ruiny stanowią nie tylko fatalną wizytówkę miasta, ale stwarzają zagrożenie. Czasem bawią się tu dzieci, czasem miejscowi kloszardzi urządzają sobie imprezy alkoholowe. Na terenie tym jest mnóstwo śmieci, odpadów. Od 10 lat w samym centrum stutysięcznego miasta, w środkowoeuropejskim kraju, który należy do Unii Europejskiej, rozciągają się ruiny niczym w Bagdadzie lub Kabulu. Tarnowianie stracili już chyba nadzieję, że ktokolwiek znajdzie jakieś rozsądne rozwiązanie tego problemu. Trudno bowiem oczekiwać od właściciela terenu, że wybuduje tu fontannę i posieje trawę. Chce po prostu zarabiać. Po handlowej konkurencji trudno spodziewać się, że nie będzie sprzeciwiać się budowie centrum handlowego. Miasto nie ma pieniędzy, by wykupić teren i zorganizować tu np. park. Absurdalne przepisy, które chronią sąsiada potencjalnego centrum handlowego, uniemożliwiają rozsądne zagospodarowanie centrum miasta. Obecny prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała będzie więc musiał znaleźć takie rozwiązanie, które zadowalałoby wszystkie strony, ale przede wszystkim mieszkańców miasta.

Patrz: Tarnów. Perła renesansu to kobieta piękna i zaniedbana zarazem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Plus za artykuł. Podobno Kaufland kupił ten teren i ma tam "cuś" powstać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.