2008-11-02 15:00, aktualizacja: 2008-11-02 15:00:33
Już 10 listopada premiera nowego albumu Comy. W oczekiwaniu na nowe dźwięki łodzian, warto przyjrzeć się tarnowskiej grupie Totentanz, której ostatnia płyta przez większość mediów nie została zauważona.
"Zimny Dom" – bo tak nazywa się drugi już krążek w dorobku Totentanz – ukazał się na rynku 22 września. Poza wizytą w radiowej Trójce (u nie byle kogo, bo u Piotra Kaczkowskiego), niszowym Antyradiu i wywiadzie w "Teraz Rock", zespół szerzej nie zaistniał w rodzimych mediach. A szkoda, bo to jedyny zespół, który bez wyrzutów sumienia nazwać można równorzędnym partnerem Comy na polskiej scenie muzycznej.
Zespół zarówno na swojej pierwszej płycie "Nieból" jak i na drugim wydawnictwie "Zimny Dom" proponuje nie tylko ciężkie, gitarowe brzmienia hard rocka, ale też ballady, nierzadko odrzucając w kąt gitary elektryczne na rzecz tradycyjnych "wioseł". W niczym to jednak nie przeszkadza, bo głos Rafała Huszno, mocny i lekko zachrypnięty pasuje do obu koncepcji.
Po debiutanckim wydawnictwie "Nieból" byłem mile zaskoczony dojrzałością muzyczną Totentanz. Z niepokojem oczekiwałem kolejnej płyty – czy był to łut szczęścia czy rzeczywiście solidna robota? Na szczęście "Zimny Dom" szybko rozwiał moje wątpliwości. Tarnowska formacja świetnie wykorzystuje możliwości, które niesie ze sobą ostre, gitarowe granie oraz cicha, niepokojąca perkusja (świetnie zestawione ze sobą w "Nie zostało nic"). Czterech muzyków nie boi się zmian tempa w środku utworu, poszatkowanych linii gitar, a nawet niecodziennych – jak na hard rocka – instrumentów (kapitalny akompaniament na pianinie w "Na koniec świata"). W wielu utworach dynamika zostaje na chwile zupełnie zawieszona, by po chwili wybuchnąć ze zdwojoną mocą ("Przeżyjemy Zło"), w innych znów powoli się rozwija, dopingowana ciągłym powtarzaniem paru słów ("Nikt", w którym dodatkowe napięcie buduje przesadna wymowa). Każdy utwór jest przemyślany, spójny, co należy uznać za wielki plus. Nie dziwi więc ani melorecytacja słów w "Nikt" ani nawet lekko... hebrajska linia gitar we wstępie i zakończeniu "Raju".Wybrane oferty pracy: