Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8121 miejsce

Tarnowianie w wojnie polsko-bolszewickiej

Na temat udziału tarnowian w wojnie polsko – bolszewickiej do dnia dzisiejszego nie pozostało zbyt wiele dokumentów, pozostały tylko okruchy z których powstał ów artykuł.

Uczestnicy wojny polsko-bolszewickiej. Od góry, drugi od lewej - Stanisław Faber z Tarnowa, ojciec Aleksandry Komarewicz i Marii Kozień. / Fot. Reprod.J.KomarewiczStanisław Faber, ochotnik z I Gimnazjum im. K. Brodzińskiego w Tarnowie. / Fot. Reprod.J.KomarewiczNa temat udziału tarnowian w wojnie polsko – bolszewickiej do dnia dzisiejszego nie pozostało zbyt wiele dokumentów, gdyż po „wyzwoleniu Polski” przez bolszewicką hordę Polacy w obawie przed szykanami ze strony „bosiaków” chowali piękne karty własnej historii jak najgłębiej, często paląc je w piecu. Pozostały więc okruchy, strzępy wspomnień. Sygnalizowała to w lokalnej prasie dr Maria Żychowska. „O przebiegu zaciągu ochotniczego na terenie Tarnowa – pisała – brak opracowań. Brak także źródeł mogących stanowić podstawę dla badań naukowych. Jest to zatem kolejna biała plama w historii regionu tarnowskiego, oczekująca na swego badacza”.
Pozostaje jednak z tych właśnie „okruchów” odtworzyć przeszłość, która w okresie PRL-u była przemilczana.
Andrzej Kłosiński opowiada, że uczestnikiem wojny polsko – bolszewickiej był brat jego matki – Czesław Augustyn Jarosz. Urodził się 1 sierpnia 1899 r. w Tarnowie – podaje Kłosiński, ukończył Szkołę Podstawową a następnie był uczniem tarnowskiego gimnazjum. Po ukończeniu trzeciej klasy gimnazjalnej wstąpił w szeregi Związku Strzeleckiego i brał czynny udział w ćwiczeniach od lipca do października 1914 r. Dalszą jego działalność przerwała ofensywa wojsk rosyjskich i wejście Moskali do Tarnowa. Mając szesnaście lat, jako młody chłopiec zaciągnął się w szeregi formowanego w Tarnowie przez plutonowego Stylińskiego oddziału. Od tej chwili stał się legionistą Pierwszej Brygady. W szeregi oddziału wstąpił 7 maja 1915 r.
W październiku 1918 r. wciąga się ponownie do Wojska Polskiego, najpierw do 16 pp w Tarnowie, a następnie do pułku szwoleżerów rokitniańskich z którym brał udział w walce z Armią Czerwoną.
W 1921 r. pracował jako kierownik buchalteryjny działu książkowego 16 pp w Tarnowie. Później osiedlił się na Pomorzu. Pracował w straży granicznej w Będzinie, na zachód od Poznania, następnie w Strzebielinie, gdzie został komisarzem celnym, a w Gowidlinie – nadkomisarzem straży granicznej. Stamtąd przeniósł się do Urzędu Celnego w Gdyni a stanowisko inspektora. Gdynię opuścił w 1939 r. i wrócił do Tarnowa, gdzie zmarł w 1942 r. mając 41 lat. Czesław Augustyn Jarosz został odznaczony „Krzyżem Niepodległości”, Krzyżem „Na polu chwały” z 1920 r. ( w rewersie znajdował się napis: „Walecznym”, medalem „Polska swemu obrońcy 1918 – 1921” oraz odznaką I Brygady.
- Ze strony mojego pradziadka, czyli rodziny Suchodolskich – mówi Jan Matras – brali udział w wojnie polsko – bolszewickiej jego synowie. To była bardzo liczna rodzina, liczyła kilkunastu chłopaków. Mój pradziadek, w związku z tym, że tej rodzinie nie powodziło się rewelacyjnie, stosował taką metodę, jak tylko któryś z chłopaków skończył osiemnaście lat, robił mu tobołek i zaprowadzał go do koszar na ochotnika, do legionów. I tak do legionów dostali się i to od najstarszego – Józef Suchodolski, od szeregowego do stopnia pułkownika, zmarł w Londynie, nie miał szans powrotu do kraju, bo „czerwoni” mieli go na liście na trzecim miejscu. Drugi był Karol, hallerczyk, w niebieskim mundurze, a potem był Władek, cudownie malował, umarł na froncie wschodni, na dyzenterię. Matka opowiadała mi, że mój pradziadek jeździł wzdłuż granicy wschodniej, chciał znaleźć grób syna – Władysława Suchodolskiego. Wrócił z niczym. Wszyscy ci synowie mego pradziadka zdecydowanie brali udział w walkach z Armią Czerwoną w 1920 r. i doczekali się później wysokich stopni oficerskich. Dom rodzinny mego pradziadka, który stoi jeszcze za piekarnią przy ul. Towarowej przypominał przed wojną koszary, jak przyjeżdżali na uroczystości rodzinne synowie.
W rodzinie Komarewiczów ciekawą postacią był kpt WP Mikołaj Komarewicz, ps. „Róg”, „Ogniwo”. W 1917 r. został wcielony do armii carskiej. Dwa lata później zgłosił się do Punktu Zbornego Oficerów w Lublinie, gdzie przydzielono go do polskiej armii gen. Hallera, otrzymując przydział do 5. Pułku Strzelców Polskich. W 1920 r. brał udział w przyłączaniu Pomorza do Polski oraz w wojnie polsko-bolszewickiej (m.in. uczestniczył w słynnej bitwie pod Radzyminem). Za męstwo wykazane w trakcie działań wojennych został aż trzy razy odznaczony Krzyżem Walecznych. Przez związek małżeński z Marią Jadwigą Dutkowską, zawarty w 1921 r. w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła w Lublinie, związał się z Lubelszczyzną i Powiślem Lubelskim. Po przejściu w stan spoczynku działał w Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny, organizacji kombatanckiej o charakterze piłsudczykowskim. W marcu 1939 r. kapitan Mikołaj Komarewicz został ponownie powołany do wojska i trafił do 83. Pułku Piechoty im. Romualda Traugutta. Po kampanii wrześniowej osiadł z rodziną we Wrzelowie, podejmując się organizacji podziemnych struktur ZWZ i AK na terenie obecnego powiatu opolskiego; został pierwszym komendantem podobwodu „C” puławskiego obwodu ZWZ-AK. Zginął tragicznie, w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach, 29 listopada 1943 r. pod kołami kolejki wąskotorowej w Kolonii Szczekarków. Wdzięczni mieszkańcy Wilkowa oraz Regionalne Towarzystwo Powiślan na czele z Władysławem Mądzikiem wznieśli w 2013 r. na miejscowym cmentarzu w Wilkowie, przy głównej alejce symboliczną mogiłę – marmurowy nagrobek z tablicą upamiętniającą kapitana Mikołaja Komarewicza.
Do dnia dzisiejszego zachowały się sprawozdania trzech gimnazjów męskich w Tarnowie, wynika z nich że w wojnie 1920 r. wzięło udział 167 uczniów, najwięcej bo 87 uczniów z I Gimnazjum im. K. Brodzińskiego w Tarnowie. Z klasy IV a służyli wtenczas w wojsku jako ochotnicy :Marian Kwiecień i Tadeusz Rydarowski, z klasy IV b. Ochotnikiem był Wacław Śpiewak, z klasy Va – Jan Sowiński, natomiast z klasy Vb – Stanisław Ziaja, Henryk Jaklicz, Stefan Rodak, Karol Koch. Z klasy VI a ochotnikiem był Alfred Agatstein, Samuel Galitzer, Ludwik Kapitan, który był również uczniem „chlubnie uzdolnionym”. Z tej klasy ochotnikami również byli Stanisław Miętus, Aleksander Stec, Józef Stefański, Jan Kaczka, Józef Nikiel, Marian Miś, Stefan Niedzielski. Z klasy VI b. – ochotnikami byli Wojciech Eskreis i Marian Zieliński, którzy podczas wojny 1920 r. zostali ranni. Wzięli też udział w wojnie Leon Augustyn, Anastazy Dagnan, Zdzisław Partyka, Czesław Sekura, Edward Zych i Piotr Nytko, który w wojnie polsko – bolszewickiej wykazał się walecznością za co został zresztą odznaczony. Ochotnikami także zostali Eward Karpiński i Stanisław Złonkiewicz. Z kolei z kl.VII ochotnikami zostali Bolesław Budzyn, Franciszek Dojka, Eljasz Insler, Karol Kossecki, Piotr Michalik (uczeń chlubnie uzdolniony), Stanisław Nowak, Zygmunt Sokół. Zaś z klasy VIII a w wojnie polsko – bolszewickiej ur.1 marca 1901 r. w miejscowości Cierpisz uczeń chlubnie uzdolniony Ludwik Białek, Franciszek Budzyński, urodzony 3 maja 1902 r. w Radłowiec, Tomasz Bułat, urodz. 30 marca 1899 r. w Smarzowej, Ignacy Czeczot, urodzony 22 stycznia 1900 r. w Bogumiłowicach, Wiktor Doda, urodzony 10 października 1902 r. w Stryju, Stanisław Faber, urodzony 5 maja 1898 r. w Gumniskach, (zmarł w Tarnowie, w 1958 r.), chlubnie uzdolniony, ojciec Aleksandry Komarewicz i nieżyjącej Marii Kozień, po II wojnie światowej wychowawca w tarnowskim „poprawczaku” i w 1948 r. nauczyciel matematyki w szkole w Zalasowej, a także Kazimierz Gardulski, urodzony 17 października 1901 w Radomyślu Wielkim, Stanisław Gazda, urodzony 29 listopada 1901 r. w Tuszynie. Z tej klasy brali też udział w wojnie chlubnie uzdolnieni uczniowie Stanisław Irzyk, ur. 2 stycznia 1902 r. w Wysokiej i Jan Karaś, urodzony 4 lipca 1902 r. w Szczurowej, Feliks Kokoszka, który urodził się 8 października 1900 r. w miejscowości Żdżarzec, Józef Kozioł, Stanisław Kubiś, urodzony 14 listopada 1900 r. w miejscowości Werynia i Wojciech Kuc, urodzony 12 stycznia 1901 r. w Lipnicy Murowanej. Brali też udział Bronisław Kisil, urodzony 1 lipca 1903 r. w Tarnowie, Władysław Lichorowiec, Maciej Niezgoda, urodzony 9 września 1902 r. w miejscowości Męcina, Jan Pałka, który urodził się 27 maja 1902 r. w Grybowie, Karol Piazza pochodzący z Uścia Jezuickiego, Szymon Safier, chlubnie uzdolniony uczeń, urodzony w Kołomyi, Jakub Stabrawa, również chlubnie uzdolniony, urodzony w Królów w 1902 r., Ludwik Sumara, urodzony w 1902 r. w Brzesku. Na wojnę polsko – bolszewicką poszli z tej klasy także Jan Świerczek, Mieczysław Weryński, urodzony w 1902 r. w Nowym Sączu, Władysław Węgiel, uczeń chlubnie uzdolniony, urodzony w 1902 r. w Ćwikowie, Władysław Wierzgacz, urodzony 23 lutego 1902 r. w Krakowie, Michał Witek, urodzony 24 sierpnia 1903 r. w Tarnowie, jak również chlubnie uzdolnieni uczniowie Jan Zawada, urodzony 28 listopada 1900 r. w Kupieninie i Franciszek Ziemian, urodzony 7 sierpnia 1900 r. w Ćwikowie.
Maria Żychowska przypominając w jednej ze swoich publikacji podała, że z wojny nie powrócił m.in. prof.. Mieczysław Schreiber z II gimnazjum, który poległ w okolicy Firlejówki. Za miesięcznikiem harcerskim „Czuwaj” z listopada 1920 r., wychodzącym w Tarnowie wymieniła poległych w czasie wojny 1920 r. m.in. Władysława Wodnieckiego, ppor. 4 p.p., byłego komendanta harcerzy, byłych uczniów I Gimnazjum w Tarnowie - Zbigniewa Niesiołowskiego, rotmistrza, Zdzisława Jakubowskiego, ppor. lotnika oraz Mieczysława Gubowskiego, Stanisława Mamuszkę, Stanisława Mamuszkę, Stanisława Myconia, Tadeusza Krynickiego i Kazimierza Seweryna.
W „Sprawozdaniu I Państwowego Gimnazjum im. Kazimierza Brodzińskiego w Tarnowie” podano, że naukę w gimnazjum rozpoczęto dopiero 15 października 1920 r., opóźnione w tym roku rozpoczęcie roku szkolnego spowodowane było „zajęciem budynku szkolnego przez urzędy i wojsko ukraińskie”. W tym samym sprawozdaniu poinformowano, że 28 listopada 1920 r. odbyło się nabożeństwo żałobne za poległych uczniów w wojnie bolszewickiej.
Skąpe są również informacje związane z wojną polsko – bolszewicką zawarte w protokołach Zarządu Miasta Tarnowa. Na posiedzeniu, 2 września 1920 r., na którym było obecnych 25 radnych, przewodniczący – burmistrz Tertil powiadomił, że w niedzielę, dnia 5 września br. odprawiona będzie msza polowa z okazji odniesionych przez oręż polski zwycięstw. Zaprosił jednocześnie Radę Miejską do wzięcia udziału w uroczystości. Obeliskiem z białym orłem, który dawniej znajdował się na terenie koszar, dziś od ulicy MB Fatimskiej tarnowianie uczcili pamięć walczących z Armią Czerwoną w 1920 r. Pomnik odsłonięto w 1923 r. dla upamiętnienia poległych w wojnie polsko – bolszewickiej oficerów i szeregowych z 5 PSK.

PS.
Ten tekst parę ładnych lat temu miał się ukazać w lokalnym tygodniku tarnowskim, ale „wewnętrzna cenzura” wydawcy tygodnika nie pozwoliła na to, aby ujrzał światło dzienne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Pani Barbaro, tarnowianie sławni byli w niejednej wojnie, Tarnów - miasto w kotlinie ma piękną historię, ale coraz mniej historyków sięgających do różnych źródeł, dzisiaj np. rozmawiałem z dr Marią Żychowską, autorką wielu książek naukowych. Ostatnio ze Zdzisławem Szymanowskim wydała książkę pt. "1944. Tragedia w Białej". Doszliśmy do wniosku, że stara gwardia tarnowskich historyków powoli się kruszy, a ci co mają aspirację zostać tarnowskimi historykami muszą bardziej dokładnie badać lokalną historię i więcej czasu poświęcać różnym archiwom. Bo tam, w tych właśnie archiwach, są najciekawsze dokumenty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To kawał historii Tarnowian. O tym jak oni tę historię tworzyli. Może jednak ocali się ją od zapomnienia. Wiem, że w II WŚ Tarnowianie również zapisali się bohatersko. ale to już całkiem inna historia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może jakimś trafem, ten polski patriota będzie miał okazję zapoznać się z materiałem w Wiadomościach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najzabawniejsze w tej całej historii Panie Piotrze jest to, że ten cały tarnowski wydawca mienił się wielkim, polskim patriotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Panie Józefie za ukazanie zawiłej historii publikacji, traktującej o tarnowskich żołnierzach odrodzonej Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze, pisałem ten materiał na wyraźne polecenie redaktora naczelnego lokalnego pisemka tarnowskiego, redaktor naczelny powiedział mi mniej więcej tak:parasz się dziejami Tarnowa, więc poszperaj w archiwum, porozmawiaj z ludźmi i napisz materiał o udziale tarnowian w wojnie polsko bolszewickiej. Wiedziałem, że ludzie w latach pięćdziesiątych palili różne dokumenty niezbyt dobrze świadczące o "przyjaźni polsko radzieckiej". Artykuł o udziale tarnowian w wojnie polsko bolszewickiej, w oparciu o te okruchy i o to co pisała w "TeMI" dawnym o "Orlętach" dr Maria Żychowska, opierając się również na Sprawozdaniach I Gimnazjum im. K.Brodzińskiego w Tarnowie z 1920 r., dostępnych w Archiwum Państwowym Oddział Tarnów, napisałem w terminie. Materiał mój trafił jednak na biurko wydawcy lokalnego pisemka, później dowiedziałem się, że wydawca nie "puścił" do druku owego materiału, gdyż był bardzo nim zawiedziony, że nie o to mu chodziło itd.,itp. Była to końcówka lat 90. minionego stulecia. Tarnowska końcówka. No i tak ów artykuł sobie leżakował na dysku twardym, leżakował kilkanaście lat, w końcu go nieco "zmodernizowałem" i "Udział tarnowian w wojnie polsko bolszewickiej" ujrzał światło dzienne. "Wewnętrzne cenzury" Panie Piotrze jednak istnieją, są one o wiele gorsze od tych spod znaku Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, bo ten ostatni można było jeszcze "wyprowadzić w pole"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawiająca ta "wewnętrzna cenzura".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.