Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

54933 miejsce

Taśmowe zamieszanie i "śmietankowe" życie dyrektora Elewarru

Przez dziwne taśmy w PSL mleko się rozlało. Odpowie za to tylko Andrzej Śmietanko?

 / Fot. w24Taśmy są przeciw niemu, opozycja także, tylko PSL milczy. Mogą być też w kontrze z nim: CBA, prokuratura i NIK. CBA już wkroczyło do Elewarru. Wkroczyło, mimo że wcześniej badało sytuację finansowo-ekonomiczną firmy. Także wcześniej badania robiła NIK. Z jej wynikami i wnioskami kierownictwo firmy i Agencja Rynku Rolnego, której Elewarr podlega, absolutnie nie chciały się zgodzić.

Zgoda oznaczałaby obowiązek oddania nienależnych wynagrodzeń, pobranych w ramach omijania ustawy kominowej, przez zarząd Elewarru i radę nadzorczą. A kwota jest niebagatelna - w sumie, zdaniem rp.pl, chodzi o 1,4 mln zł, plus odsetki. Andrzej Śmietanko musiałby oddać ponad 200 tys. nienależnych premii kwartalnych. Faktycznie nie mógłby ich pobrać, gdyby nie nadmierna szczodrość Rady Nadzorczej. Rzecz w tym, że ona również, jak podaje NIK, musi zwrócić nienależne wynagrodzenie.

Dyrektor generalny Elewarru, według wyliczeń "Rzeczpospolitej", zarabia rocznie w państwowej firmie, jaką jest Elewarr, ogromne pieniądze. Delikatnie licząc, miesięczne to ok. 66 tys. zł. Ponadto ma podróże służbowe po całym świecie. Odwiedził przy okazji, wraz z rodziną, korzystając z delegacji służbowych, m.in. Brazylię, Kanadę, Miami, Chiny, Arabię Saudyjską. Delegacje po świecie wciągają, więc dyrektor generalny może ich mieć rocznie nawet kilkanaście. A ich koszt na osobę sięga czasem kilkudziesięciu tysięcy złotych. Oto, co znaczy być "wielką" figurą w spółce państwowej.

Ach, jakież wielkie problemy na głowie ma dyrektor generalny takiej spółki. Musi szukać miejsca na składowanie, czyli magazynowanie polskiego państwowego zboża, nawet na końcu świata, bo aż w Brazylii, Kanadzie i Chinach. Nic dziwnego, że w Elewarrze stworzył sobie system, który przynosi mu ogromne pieniądze. Może zarabiać rocznie ponad 800 tys. zł, a więc blisko sześć razy więcej, niż pozwala ustawa kominowa.

Dyrektor generalny Śmietanko ma miesięczną pensję 32 tys. zł. Jednak do niej dochodzą "dodatki". Zasiada bowiem w dwóch radach nadzorczych spółek Elewarru. Jedna to Towarowy Dom Maklerski "Arrtrans" w Łodzi, druga - Zamojskie Zakłady Zbożowe w Zamościu. Z ciężkiej pracy w obu radach pan dyrektor generalny Śmietanko wyciąga rocznie blisko 170 tys. zł. A że jest wielki pracuś, dostaje dwie premie: "kwartalną (90 tys. zł rocznie) oraz 3 proc. z zysków". "Według nieoficjalnych informacji "Rz", w tym roku (za zysk wypracowany w 2011 r.), Śmietanko otrzymał aż 160 tys. zł premii".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.