Facebook Google+ Twitter

"Taśmy Platformy" pod lupą prokuratora

- Celem postępowania prokuratury będzie sprawdzenie, czy wystąpiło przestępstwo płatnej protekcji, a zatem powoływania się na wpływy w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej, za co grozi kara więzienia do 8 lat.

 / Fot. WikipediaGłośne w kraju "taśmy Protasiewicza" zainteresowały legnicką prokuraturę, która postanowiła - na skutek doniesień medialnych - wszcząć śledztwo. Do prokuratury trafił jednocześnie wniosek europosła Platformy, Piotra Borysa, z województwa dolnośląskiego, o wszczęcie postępowania.

- Prokurator sprawdzi, czy nie mieliśmy do czynienia z przestępstwem płatnej protekcji. W środę rano, 30 października, ruszyło postępowanie w sprawie tzw. taśm Protasiewicza w prokuraturze – powiedziała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy, prokurator Liliana Łukaszewicz.

Prokuratura w Legnicy zbada, czy pod kątem prawa, oba postępowania można połączyć w jedno. - Prokurator będzie musiał zapoznać się z zawiadomieniem o przestępstwie. Musimy zobaczyć, czego to zawiadomienie dotyczy. Jeśli ten zakres podmiotowy byłby taki sam, to w ramach jednego postępowania, te czynności sprawdzające można by prowadzić - wyjaśniła dziennikarzom rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Dodała jednocześnie, że celem postępowania będzie sprawdzenie, czy nie mieliśmy do czynienia z przestępstwem płatnej protekcji, a zatem powoływania się na wpływy w celu uzyskania korzyści majątkowej, lub osobistej. Za tego typu przestępstwo, kodeks karny przewiduje karę - od 6 miesięcy do 8 lat – pozbawienia wolności.

Aferę "taśmową Protasiewicza" ujawnił tygodnik "Newsweek". Przedstawił nagranie rozmowy posła PO, Norberta Wojnarowskiego, z delegatem na zjazd wyborczy dolnośląskiej Platformy. Poseł Wojnarowski, proponował delegatowi Edwardowi Klimce posadę w KGHM, w zamian za głos oddany na Jacka Protasiewicza.

Europoseł Jacek Protasiewicz (polonista Uniwersytetu Wrocławskiego, rocznik 1967) zaprzecza, że miał cokolwiek wspólnego z tą sprawą. - Nikogo nie prosiłem o pośrednictwo. Nie upoważniałem nikogo, żadnego z posłów do tego, żeby mógł jakiekolwiek oferty składać - oświadczył publicznie w rozmowie z dziennikarzami. Dwaj główni bohaterowie afery – poseł Norbert Wojnarowski i Edward Klimka z KGHM - nie zabierają głosu w sprawie.

W środę, 30 października, "Newsweek" ujawnił nowe-kolejne nagrania kompromitujące polityków Platformy Obywatelskiej. Film pokazuje na stronie internetowej gazety, jak poseł PO, Michał Jaros i radny tej partii Tomasz Borkowski, z Polkowic, namawiają legnickiego radnego i delegata Pawła Frosta - do oddania głosu na Jacka Protasiewicza, który jest bliskim współpracownikiem szafa partii i premiera, Donalda Tuska. Oferują mu w zamian pracę w radzie nadzorczej jednej z państwowych spółek.

Prowadzący obrady delegatów sobotniego zjazdu, poseł Platformy Jakub Szulc, w związku z taśmami, złożył do Biura Krajowego PO, we wtorek 28 października, wniosek o unieważnienie wyników wyborów regionalnych na Dolnym Śląsku. - To jest obrzydliwe. To nagranie pokazuje, jak się robi w Polsce politykę - mówili politycy, goście programu "Komentatorzy" radiowej Trójki, o aferze w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej.

Redaktor Maciej Gdula z Krytyki Politycznej uważa, że ujawnione nagranie osłabia pozycję Grzegorza Schetyny. - Wiadomo, że Schetyna ma apetyt na więcej władzy w Platformie. Ale to co się stało na Dolnym Śląsku, pokazuje, że nie ma papierów na lidera, jeżeli jego pomysł na uprawianie polityki polega na poszukiwaniu haków, a nie na próbie przekonania do siebie ludzi – mówił w radiowej Trójce.

Jak dotąd – afery taśmowej z dolnośląskiego zjazdu delegatów - nie skomentowali: ani szef PO Donald Tusk, ani wiceszef Grzegorz Schetyna. Dziś, w środę po południu, zbiorą się centralne władze partii, aby – po analizie faktów – zdecydować, czy na Dolnym Śląsku powinny być powtórzone wybory. Domagają się tego stronnicy Grzegorza Schetyny.

W sobotę na zjeździe wyborczym, Grzegorz Schetyna - dotychczasowy przewodniczący dolnośląskiej PO - przegrał wybory o reelekcję na to stanowisko, z popieranym przez Donalda Tuska, europosłem Jackiem Protasiewiczem. Podczas sobotnich wyborów Grzegorz Schetyna zdobył 194 głosy poparcia, a Jacek Protasiewicz - 205 głosów.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.